Berkley NanoFil
Plecionka Caperlan Ilicium
Dobór odpowiedniej plecionki to dla wielu wędkarzy temat spędzający sen z powiek. Tym razem przedstawiamy kolejny produkt z tej kategorii, specjalnie dla tych, którzy poszukują dla siebie czegoś nowego. ...

Berkley NanofilNanoFil jako innowacyjny produkt amerykańskiego producenta spędza sen z powiek niejednego wędkarza. Czy jest to linka warta przypięcia plakietki produktu mającego zrewolucjonizować rynek linek wędkarskich ? Na prośbę naszych czytelników przeprowadziliśmy test najnowszego dzieła Berkleya. Zapraszamy do recenzji.




Charakterystyka ogólna
W roku 2011 wędkarską brać szybko obiegła informacja o tym, że Berkley - firma która trudni się w produkcji plecionek wędkarskich, wypuściła na rynek produkt, który wprowadzi rewolucję w dziedzinie linek wędkarskich. Rewolucją tą miało okazać się połączenie cech żyłki i plecionki. Cechy zapodane z żyłki to niska widoczność w wodzie oraz jej gładkość, a z cech plecionki - mała rozciągliwość oraz wytrzymałość. Połączenie cech żyłki i plecionki miało być osiągnięte poprzez zastosowanie nowej technologii połączeń mikrowłokien. Nanofil  jest zbudowany z połączenia włókien dynema oraz włókien polietylenowych, zespolonych na poziomie molekularnym, co stanowi jedną, zwartą strukturę. Dokładnie przyjrzeliśmy się testowanej lince (w średnicach 0,06 mm oraz 0,12 mm). Poddaliśmy je próbie podczas jesiennego wędkowania w dużej nizinnej rzece. Czy udało się producentowi połączyć te kusząco brzmiące parametry i zapoczątkować omawianą rewolucję w świecie linek ? 
Berkley Nanofil
Berkley NanoFil 0,12 kg

Jakość i wykonanie
Plecionkę dostajemy w solidnym plastikowym opakowaniu. Nie jest to pudełko lecz opakowanie z umieszczonym na zewnątrz fragmentem linki który można dotknąć, poczuć w ręce, oraz zobaczyć rozmiar danego modelu. Sam producent w ten sposób próbuje zachęcić do tego aby można było odczuć różnicę pomiędzy nanofilem a innymi linkami. Berkley NanoFil dostępna jest w kilku rozmiarach: dostępne średnice mieszczą się w przedziale od 0,02 mm do 0.20 mm. Standardowo konfekcjonowana jest na szpulach o długości 125 m, choć można także zakupić dłuższe odcinki na większych szpulach (o długości 270 m). Linka nawinięta jest na szpulkę równo, niemalże idealnie. Jest ona barwy snieżno-białej. Wg zapewnień producenta linka jest w wodzie niewidoczna. O tym, czy tak jest naprawdę wskażemy w dalszej części testu. Wracając do opakowania, warto także wspomnieć o tym, że producent na szpuli zawarł informacje na temat tego jakie węzły należy stosować podczas wiązania swojego rewolucyjnego produktu. Instrukcja jest naklejona na szpulkę jako tzw. rozkładówka. Warto zapoznać się z umieszczonymi tam węzłami, gdyż jest to niezwykle istotne. O tym również napiszemy w dalszej części testu.
Berkley Nanofil
Produkt zapakowany w mocne, trwałe opakowanie

Berkley Nanofil
Na szpuli umieszczono wszelkie niezbędne dla wędkarza informacje. Widoczna śnieżno-biała barwa linki

Berkley Nanofil
Plakietka kryje w sobie dodatkowe informacje producenta....

Berkley Nanofil
...sugestię jakie węzły stosować


Cena
Linka Berkley NanoFil jako produkt innowacyjny nie jest droga. Za odcinek 125 m zapłacimy ok. 65-75 zł. Naszym zdaniem cena nie jest wygórowana. Jej koszt jest niższy niż w przypadku innych plecionek Berkleya, chociażby testowanego przez nas wcześniej Whiplash'a.
Berkley Nanofil

Przeznaczenie
Producent nie określa jasno zastosowania linki. My skupiliśmy swoją uwagę na wykorzystaniu jej do metody spinningowej, a możliwość wyboru spośród kilku rozmiarów pozwoliła nam na przetestowanie jej podczas szczupakowo-sanczaczowych połowów, a także podczas delikatnego łowienia okoni.

Berkley Nanofil

W akcji
Pierwsze wrażenie podczas oględzin plecionki jest pozytywne. NanoFil układa się na szpuli kołowrotka idealnie. Kolor śnieżno biały, a w dotyku… gładka niczym żyłka. Nie czuć pod palcami charakterystycznych dla plecionek splotów. Jedyną różnicą miedzy nanofilem, a tradycyjną żyłką w kwestii gładkości jest to, że nanofil jest w odczuciu lekko szorstki. Określamy ją mianem plecionki, ponieważ parametrami bliżej jej do plecionki niż do żyłki, aczkolwiek jest to linka kompozytowa. Producent wskazuje, że linka ma okrągły przekrój. Nie można się z tym zgodzić. Przekrój z pewnością nie jest idealnie okrągły. Ot kolejny chwyt marketingowy producenta. Ze wzrostem intensywności łowienia, przekrój staje się mniej okrągły.
Teraz kilka słów na temat sztywności linki. Producent deklaruje że plecionka jest miękka i nie ma tendencji do odkształcania się. Po wielu godzinach łowienia wskazujemy, że plecionka niestety jest sztywna i ma określoną pamięć do kształtów. Zauważyć jednak należy, że odkształcenia oraz sztywność są mniejsze w początkowych odcinkach nawiniętych na kołowrotek. Nie jest to kolosalna różnica, jednak da się ją odczuć i zauważyć. Ma na to wpływ zapewne to, że ściera się powłoka którą przykryta jest całość plecionki. Może to być jednak przyczyną zużywania.
Podczas testów zwróciliśmy szczególną uwagę na jakość splotu i potwierdzenie zapewnień, że linka nie rozwarstwia się, o czym tak dumnie wskazuje producent. Nie doświadczyliśmy takiego rozwarstwienia jak np. w plecionce Berkley Fireline choć urwany, postrzępiony koniec, rozdziela sie na pojedyncze nitki. Gdy linka spędzi na łowisku sporo godzin zauważalne stają się drobne mikrowłókna. Powstają one w wyniku kontaktu linki z podwodnymi przeszkodami. Niestety, ale te mikroprzetarcia mają już wpływ na wytrzymałość Nanofilu. Jeśli chodzi o długość oddawanych rzutów to są one zdecydowanie dłuższe niż przy użyciu standardowej plecionki. NanoFil ładnie schodzi ze szpuli kołowrotka i jest przy tym niesamowicie cichy. Niemal nie słychać linki na przelotkach o czym nie można powiedzieć w przypadku innych, klasycznych plecionek.
Kolejną zaletą Nanofilu jest to, że nie chłonie wody. Szpula kołowrotka jest praktycznie sucha. Idąc dalej wskazujemy, że linka chłonie brud podobnie jak inne klasyczne linki. Oczywiście nie ma się co łudzić, że jej barwa będzie idealnie śnieżno biała jak zaraz po zakupie, bo już po kilku wyprawach zmieni się jej odcień. A zmiana jest jednak zauważalna z każdą kolejną wyprawą. Czym bardziej zanieczyszczona woda w łowisku, tym bardziej zmiana barwy linki jest widoczna. Bród przywiera do wszystkiego, nawet do Nanofilu. Wystarczyła Odra, żeby śnieżną biel zamienić na..... sami ocenicie...

Berkley Nanofil
Początkowo śnieżnobiały kolor, kilka wypraw nad Odrę i zmiana barwy już zauważalna




Dorzucamy jeszcze kilka wypraw....

Teraz kilka słów na temat jej wytrzymałości. Producent deklaruje że plecionka o rozmiarze 0.12 ma wytrzymałość 6.93kg, a w przypadku rozmiaru 0.06 wytrzymałość wynosi 3.35 kg. Naszym zdaniem są to wartości zawyżone. Duży wpływ na wytrzymałość nanofilu ma węzeł jaki zastosujemy do wiązania przynęt. Podczas testów wielokrotnie próbowaliśmy wiązać przynęty klasycznym palomarem. Skutek był taki, że plecionka która miała deklarowaną wytrzymałość 6.93 kg pękała już podczas zarzucania przynęty z główką 10 gr. Nawet powolne zaciąganie węzła nie ma wpływu na poprawę jego jakości. A zatem pierwsze wrażenia odnośnie wytrzymałości linki były negatywne. Spróbowaliśmy zawiązać węzeł do metody spinningowej który zadeklarował producent (zgodny z załączonym do szpuli schematem wiązania). Okazało się, że węzeł zaproponowany przez Berkleya jest skuteczny, pod warunkiem że będzie zaciągany powoli i na mokro. Wytrzymałość jego jest solidna. Przy poprawnym zaciągnięciu węzła, linkę o średnicy 0.06 mm trudno zerwać w rękach. Rozciągliwość Nanofilu jest podobna jak plecionki, a więc zerowa.
Podczas wielu długich wypraw wędkarskich łowiliśmy na gumy, woblery, a także obrotówki. W przypadku tych pierwszych nie było żadnych istotnych problemów. W przypadku obrotówek stwierdzamy podatność na skręcanie. Nie jest to może aż tak uciążliwe, jak przy żyłkach po 6 zł, aczkolwiek jest zauważalne. Nieprawdziwe jest stwierdzenie, że Nanofil wcale się nie skręca.
Berkley Nanofil bardzo fajnie sprawdza się podczas łowienia małymi przynętami, gdyż gładkość linki ułatwia oddawanie dalekich rzutów. Łatwość schodzenia ze szpuli kołowrotka oraz zmniejszone tarcie na przelotkach nie powoduje występowania tzw. brody.  Nie zdarzyło się nam to ani razu podczas testu. Plecionka mimo swojej jaskrawej barwy (śnieżno-białej) nie powodowała zmniejszonej ilości brań. Trudno się odnieść czy jest widoczna w wodzie. Wędkarz świeżą linkę (śnieżno - białą) może bez problemu obserwować jak wchodzi do wody. Ładnie kontrastuje z otoczeniem. Jeżeli udawało nam się skusić ryby do ataku to można wywnioskować, że w wodzie jest niewidoczna. Sam hol ryby jest pewny i bezproblemowy. Nie zdarzyło się, że plecionka niespodziewanie strzeliła podczas holu. Czułość linki nie różni się zbytnio od klasycznych plecionek. 

Berkley Nanofil


Sprawdzaliśmy również jak NanoFil zachowuje się podczas niskich temperatur. Właściwości linki podobne jak przy żyłce. Inne spostrzeżenia - nie sztywnieje tak jak plecionka, gdyż nie chłonie wody

Ogólne wrażenie
Kolejna linka z oferty Berkleya. Produkt, który miał być następną generacją linek wędkarskich. W naszym odczuciu okrzyknięcie Nanofila produktem rewolucyjnym jest przesadzone. Ot dostajemy odświeżoną linkę z linii Fireline. Odświeżoną, lecz naszym zdaniem nieznacznie lepszą. NanoFil ma wszystkie cechy Fireline, choć cechuje ją nadto gładkość. Wydłuża to rzuty, eliminuje szum na przelotkach. NanoFil byłby rewolucyjny gdyby parametry zadeklarowane przez producenta okazały się prawdziwe. Z pewnością Berkley NanoFil znajdzie swoich zagorzałych zwolenników. W naszej ocenie jest to linka całkiem dobra, lecz nie rewolucyjna jak próbuje się ją okrzyknąć.

Berkley Nanofil

OCENA KOŃCOWA – punktowanie:

Zalety Wady 
- idealna gładkość wydłużająca rzuty,
- brak szumienia na przelotkach,    
- przystępna cena, 
                                                
                                                             
- zawyżona wytrzymałość,
- stosowanie specjalistycznych węzłów do wiązania
- sztywność i pamięć do kształtów,
- utrata pierwotnej barwy podczas intensywnej eksploatacji, 

Punktacja: 1-beznadziejny, 2-fatalny, 3-nędzny, 4-słaby, 5-przeciętny, 6-zadowalający,  
 7
-solidny, 8-znakomity, 9-fantastyczny, 10-mistrzowski

Testy sprztu wdkarskiegowedki,kolowrotki,przynety,zylki,opinie,komentarze

Komentarze (53)

 1 2 > 
A ja mam nanofil już 3 sezon i nie zmienie na nic innego. Fakt strzępi się szczególnie jego końcowy odcinek ale moją o 0.17 mimo że wygląda na postrzępioną lekko jest nadal piekielnie mocna i ciężko ją zerwać. Pod warunkiem, że węzeł wykonamy prawidłowo. Polecam przy połowie boleni rozmiar 0.17 i na jazie,klenie rozmiar 0.10-0.12
Głowa , środa 27 listopad 2013, godz. 11:52
witam kupiłem Berkleya nanofila parę miesięcy temu i powiem szczerze że poza tym że da się nią daleko rzucić to zawiodłem się na tym zakupie,żadna linka mi się tak niepostrzępiła po jednym wypadzi na ryby jak ta,więcej tego nie kupie i naprawdę wszystkim odradzam,pozdro
VOJT@S , środa 27 listopad 2013, godz. 10:33
PANOWIE TYLKO TYLKO POWER STRIKE .....:) POWER PRO SUFIXY ITD DI PIĘT JEJ NIE DORASTAJA POWER STRIKE O WYTRZYMAŁOŚCI DO 5 KG Z PEWNOŚCIA PRZEBIJE POWER PRO O WYTRZYMAŁOŚĆI DO 10 KG :)
Przemek , czwartek 07 listopad 2013, godz. 19:23
Co Wy z tymi wiązaniami? Ja naturalnie używam takiego supełka i nie jest to jakieś ograniczenie.
milas , sobota 20 kwiecień 2013, godz. 09:23
na 2013 r jest dostępny nanofil w kolorze zielonym. Jest on zdecydowanie mniej widoczny w wodzie niż biały clear mist. Łowiłem już tym kolorem w Odrze. Rewelacja. No i ma jeszcze jeden plus... kolor nie zmienia swojej zielonej barwy
tomek , poniedziałek 07 styczeń 2013, godz. 22:14
Jak na moje należy do tego podejść jak do żyłki która charakteryzuje się 0-rową rozciągliwością - mankamentem jest zdecydowanie wytrzymałość na węzłach lub w ich pobliżu, która np. przy dynamicznym łowieniu dajmy na to boleni przy źle ustawionym hamulcu może okazać się totalną katastrofą przy spotkaniu z rapą 70+, jeśli bierzesz na bolka żyłkę 0,22 to kupowanie nanofila poniżej 0,17 mija się z celem, frajda z holu na plus, polecane wędki o bardziej progresywnym ugięciu ot tyle, nie sztywnieje na mrozie bo nie bierze wody.
Jakub , poniedziałek 07 styczeń 2013, godz. 20:45
Już wcześniej było o tym pisane że to producenci przekazują sprzęt do testowania. Dlatego w zeszłym roku były tu testy sprzętu Dragona a w tym żadnego, tak więc moim zdaniem producent nie przekazał nic, co mnie w sumie dziwi bo lepszego kanału promocji to chyba nie będzie nigdzie indziej. Ale dobrze że inni nie śpią. Tutaj odkryłem swoją plecionkę którą łowię do dzis. KONGER Kamatsu Techron. Polecam ! A co do tej plecionki Daiwy i nanofila to na pewno nie jest to samo. Nanofil jest jedyny w swoim rodzaju. Jak weźmiesz do ręki będziesz wiedział dlaczego
Jerzy , wtorek 16 październik 2012, godz. 13:22
Zastanawiam się dlaczego nie mogę znaleźć na Waszej stronie testu konkurencyjnej i moim skromnym zdaniem lepszej plecionki - Daiwy 8 Braid. Jest ona na rynku już trochę czasu i zapewne jest warta przetestowania.Mam nadzieję,że nie jest to wynik jakiś zakulisowych animozji.Cały czasu ufam,że jesteście rzetelni nawet jeśli bierzecie za to pieniądze.
Pozdrawiam Kaczan
Plusk , wtorek 16 październik 2012, godz. 11:36
Co do strzępienia się to owszem zauważyłem jak po kamieniach parę razy przejedzie ale dla braku brody warto i tak. Cena też nie jest za wysoka. Taka akurat
PeCet , poniedziałek 20 sierpień 2012, godz. 22:39
tak? ok. to załóż obrotówkę 00 albo 0 do spidera i power pro w rozmiarze odpowiadającym 0.12 nanofilowi i przełów tak z kilka godzin tylko obrotówką ;> zobaczysz dlaczego nanofil pod tym względem przewyższa plecionki ze splotu. Kręci sie owszem, ale brody prawie wcale. Sprawdź
PeCet , poniedziałek 20 sierpień 2012, godz. 22:33
ja miałem nanofilla 0.10 i uwierz mi PeCet że power pro ani spiderwire nie musiałem po paru dniach łowienia odcinać postrzępionych kawałków.
tratox , poniedziałek 20 sierpień 2012, godz. 22:09
Zapomniałem jeszcze dopisać, że stosuję rozmiar 0.12 a większego nie miałem okazji wypróbować
PeCet , poniedziałek 20 sierpień 2012, godz. 18:50
Łowiłem na większość plecionek dostępnych na naszym rynku i co do strzępienia to strzępi się tak samo jak pozostałe. Ale fakt gdy jest mocno postrzępiony odcinek to jest słabsza w tym miejscu. Ale i tak na nią łowię bo jak już tu ktoś wspomniał nadaje się ona idealnie dla tych którzy potrzebują dalej rzucić. Ja używam jej przy połowie jazi i idealnie zastępuje mi żyłkę. Brania są bardziej wyczuwalne. Brak rozciągliwości pozwala mi także wystrzelić masę przynęt z zaczepów. I faktycznie nie tworzą się na niej brody. Idealna do obrotóweczki i małego woblerka
PeCet , poniedziałek 20 sierpień 2012, godz. 18:48
Nanofil zdecydowanie nie dla mnie. Dobrze że jest ten portal, inaczej na pewno bym go kupił - w WŚ strasznie się nim podniecają.
Piotr , poniedziałek 20 sierpień 2012, godz. 18:38
Odradzam okropnie się strzępi co wpływa na jej wszystkie parametry. Poprzednie moje plecionki power pro i spiderwire ultracast o niebo lepsze.
tratox , poniedziałek 20 sierpień 2012, godz. 17:27
Powiem Ci tak. power pro ktora srednica przypomina nanofil 0.12 jest tak samo wytrzymala. wezel to podstawa. ja uzywam nanofil na klenia i jazia i nie ma dla mnie nic lepszego.
tom , sobota 23 czerwiec 2012, godz. 18:17
To powinno nazywać się NANOSHIT , szczerze mówiąc to większego gówna nigdy nie miałem nawiniętego na kołowrotku.Wytrzymałość tych linek jest tragiczna smilies/angry.gif
turbocyc , sobota 23 czerwiec 2012, godz. 08:10
Nanofila używałem około 2 miesiące (0,15) do łapania okonków z przyłowem zębatym na 7cm gumki.
Wg mnie ma on prawie same zalety:
- dalekie rzuty
- cisza
- duża wytrzymałość
- mała pamięć
Znalazłem jednak i wady:
- pierwsze kilka metrów skręca się bardzo mocno po kilku dniach i trzeba obcinać.
- pod koniec ostatniego tygodniowego wyjazdu plecionka zaczęła się rozpadać i to niemal dosłownie. Jest postrzępiona (gęsto odstają cieniutkie włókienka)na bardzo długim odcinku (tyle co w wodzie lądowało zwykle) i rwie się na węzłach jak nitka.
Nie wiem co spowodowało tą katastrofę ale linka nie nadaję się do dalszego łowienia. Jedyne co mi do głowy przychodzi to 5 dni na intensywnym słońcu.


usha , środa 20 czerwiec 2012, godz. 01:59
Mam mieszane uczucia co do tej linki, z jednej strony bardzo dalekie rzuty,brak splątań i rewelacyjne czucie przynęty z drugiej bardzo zawyżona wytrzymałość.Linka pomimo stosowania węzłów zalecanych przez producenta pęka przy byle jakim zaczepie (używam grubości 0,10 i 0,12)tradycyjne linki o tej grubości są dużo wytrzymalsze niż nanofil.
Dariusz , sobota 16 czerwiec 2012, godz. 09:50
Ja używam nanofila 0.06 i 0.12 od zeszłego sezonu. Na 0.06 oczywiście lekkimi przynętami typu woblerki oraz obrotówki. Na obrotówki łowię najczęściej i jeszcze ani razu nie zrobiła mi się broda na nanofilu. Na żyłce były często, na plecionkach jeszcze częściej bo praktycznie co wypad nad rzekę a na nanofilu nie doświadczyłem tego jeszcze ani razu. Rewelacja pod tym względem jak dla mnie. No i te dalekie rzuty... A co do HM8X to nie jest taka zła. Też na nią łowiłem na rozmiar 0.08 i fakt jest bardzo cicha na przelotkach, ale brody na niej się robiły mi straszne. Ale ogólnie z typowych klasycznych plecionek HM8X jest jedną z lepszych. Nanofil jest 2 razy tańszy od HM8X i napewno go nie zamienię
Zander , środa 16 maj 2012, godz. 09:11
Do Grzesiek:
Używam od poprzedniego sezonu HM8X 0,08 i 0.18 pomarańczowe. Nic się nie klei, nie nasiąka, nie plącze i ta "porażająca" miękkość cisza, aż trudno na początku przyzwyczaić się do braku szumu na przelotkach. Momoi 0,12 bardziej szumi, ale lepiej trzyma okrągły przekrój i jest sztywniejsza - sandacz wyraźniej pstrykasmilies/smiley.gif A co do NanoFil'a - drugie podejście do tej tasiemki 0,06 skończyło się mega brodą przy najmniejszym wirującym ogonku Spinmada.
Mariusz , środa 16 maj 2012, godz. 00:12
Grzesiek
Podzielam twoje zdanie. Nie wiem czemu ostatnimi czasy jest taka nagonka na Power Pro że po przejęciu przez Shimano to juz dziadostwo.Cały zeszły sezon katowałem 0,15 moss green i ani razy mnie nie zawiodła brody tez nie robiły się za często a jak straciła ta śliska warstwę to ani razu się to nie zdarzyło.Na ten sezon kupiłem Power Pro Super 8 Slick 0,15 i poza tym że moim zdaniem jest przegrubiona niczego nie mogę jej jak na razie zarzucić.I faktycznie prawie jej nie słychać na przelotkach. Kolor straciła na roboczym odcinku też dopiero po kilku paru godzinnych łowieniach więc jak na razie jest ok.
MarcinK , wtorek 15 maj 2012, godz. 21:18
Dla mnie power pro jest najlepszą plecionką na rynku. Łowię na nią 3 sezony, jest idealna. Natomiast uważajcie spinningiści na plecionkę HM8X. Nie dosyć, że bardzo droga, nasiąka wodą i klei się niesamowicie do szpuli kołowrotka i klei się do przelotek. Nie polecam jej nikomu bo każdy żut to patrzenie się czy plecionka nie dostała się pod szpule kołowrotka.Robią się brody.
Grzesiek. , wtorek 15 maj 2012, godz. 16:59
Jestem po testach Nanofilu 0.12 na szczupłego. Wytrzymałości w jakiś większy sposób sprawdzić nie mogłem (na rybie) ale wszelkie testy na sucho nie potwierdziły jakiejś wielkiej straty w tym aspekcie.

Rzuty dalekie, pamięć lekka jest ale bez tragedii. Po dłuższym (kilkudniowym) łapaniu wirówkami 1m się mocno skręca i staje się chropowaty. Wtedy obcinam i na nowo wiążę.

Nie łowię na kamieniach, nie wiem czy łatwo się przeciera.

Ja Nanofil polecam. Będę nawijać 0.08 na okoniówkę.

Idealny nie jest, ale plecionki w tej cenie też idealne nie są. Trzeba sobie zdawać sprawę z wad i jak komuś one nie przeszkadzają to warto.
Marcin , poniedziałek 14 maj 2012, godz. 21:09
Potwierdzam to co w teście, plecionka pozwala na bardzo dalekie rzuty (łowię 0.02 kijkiem o c.w. 1-5), wczoraj zarzucałem 3,5 cm mannsem z główką 3,5gram dalej niż kolega obrotówką aglią 3 na żyłce 0.18 dragona hm8x czy coś w ten deseń. Co do skręcania się - na gumach nic, jednak obrotówka robi swoje choć tragedii nie ma.
Węzeł - jest problem ale można się do niego przyzwyczaić z czasem.
Traci barwę śniegu to też fakt jednak to wszystko wybaczyć można jeżeli gumką można ponad 50 metrów śmignąć - jak dla mnie numer jeden na "dłubaninę"
P.S. - mikrojigami ~1,5gram na 30 metrów średnio rzuty oddaję (żyłką 0.08 na 20metrów-max i to z wiatrem)
Pozdrawiam
Ryba , sobota 12 maj 2012, godz. 09:51
Idealna dla tych którzy łowią na lekkie przynęty typu wobler, obrotówka dlatego że zapomnicie co to broda na kołowrotku. Miałem masę różnych plecionek ale tylko na tej mi się nic nie splątało ani razu mimo że linka ma pamięć i się skręca (chociaż mniej niż typowe plecionki). Bardzo fajna. Dalekie rzuty to norma. Ale wiązanie węzłów przyprawia o ból głowy. Jak się nie zastosuje węzła podwójnego którego podaje producent to można stracić przynętę już podczas zarzucania bo pęknie węzeł. Plecionka się brudzi i zmienia barwę. pozdrawiam
tomek , poniedziałek 23 kwiecień 2012, godz. 10:44
To Darku pochwal się jak łaczysz nanofila smilies/cool.gif
Marek , piątek 17 luty 2012, godz. 00:09
Łowię na tą linkę od zeszłego sezonu o grubości 0,12 tylko na woblery, nie stosując żadnego węzła wtedy mam 100% wytrzymałości,mam inny patent,lepszy od Amerykanów . Sandacza 5,5kg wyjąłem ekspresowo.A do dżigowania dla mnie nie za bardzo bo najczęściej łowię w zawadach.Wtedy używam Berkleya Whiplash Crystal 0,06 do 10,6kg, a jak przymrozi to Momoi 0,14 jest rewelacyjna.Ogólnie na woblery nie ma dla mnie nic lepszego,polecam wszystkim Nanofil smilies/wink.gif
Dariusz , czwartek 16 luty 2012, godz. 21:51
Zero czucia przynęty? to chyba łowiłeś na coś innego, bo nanofil jest conajmniej tak samo czuły jak Fireline
Tomasz , czwartek 16 luty 2012, godz. 08:43
Byłem bardzo ciekaw tego cudeńka. Miałem okazje jeden dzień połowić w nieco cieplejszym niż u nas klimacie.Niestety nic ciekawego, bardzo sztywna i zero czucia przynęty. Za 1/4 tej ceny można kupić sobie super żyłkę i będzie się tak samo zachowywać. Plecionka to plecionka.
michał , czwartek 16 luty 2012, godz. 00:26
Ja uważam , że nie jest najgorzej ale rewolucji nie ma . Sam używam od kilku miesięcy 0,15 i cierpliwie ucze się ją wiązc smilies/smiley.gif
uchal , środa 15 luty 2012, godz. 17:10
,,Napisał Arkadiusz, środa 01 luty 2012, godz. 09:26
Gooral, przesiądź się na C-thru. Nie spinninguj plecionką grubą i sztywną o śr. aż 0,12 mm przy malutkich gumeczkach 2-3 cm. Weź sobie plecionkę C-thru 0,08 mm i będziesz w siódmym niebie. Jest elastyczna, wiotka, niewidoczna, z górą ponad rok wyprzedziła ten nanofil Berkleya. Ja po roku czasu jestem bardzo zadowolony."

Arek, czy możesz mi napisać coś wiecej o tej plecionce??? Jak Ci się sprawuje i jak z tą niewidocznoscią???smilies/smiley.gif Pozdrawiam
marek , poniedziałek 13 luty 2012, godz. 19:45
1. Power Strike, 2. power pro
Sławek , poniedziałek 13 luty 2012, godz. 19:17
Panowie może zrobimy głosowanie jaka plecionka najlepsza ?
Ja zacznę.Najlepiej mi się łowi na Power Pro
Piotrek , poniedziałek 13 luty 2012, godz. 19:02
Zgadzam się z recenzją. Mam dokładnie takie same odczucia po wielomiesięcznym użytkowaniu
Sławek , poniedziałek 13 luty 2012, godz. 15:13
W moim odczuciu czucie przynęty w porównaniu do innych klasycznych plecionek jest podobne, a nawet bym się pokusił o stwierdzenie że trochę lepsze ze względu na jej sztywność i tą otulinę
Tomek , czwartek 02 luty 2012, godz. 22:23
Hmmm... Nie zgodziłbym się w tym teście tylko z jedną tezą dotyczącą "czucia" na tej lince. Jesienią łowiłem linką 15mm i w stosunku do pletki o podobnych parametrach czucie przynęty jest gorsze. Przynajmniej ja czułem dyskomfort w tej kwestii. Miała być rewolucja a chyba niewiele z tego wyszło smilies/wink.gif
Adam , czwartek 02 luty 2012, godz. 19:57
Miałem poeksperymentować z ta plecionką w nadchodzącym sezonie ale po przeczytaniu testu chyba jednak zostanę przy Power Pro która bez żadnych problemów przełowiłem ubiegły sezon
MarcinK , środa 01 luty 2012, godz. 19:15
Testerzy opisali swoje wrażenia, to czego się możemy spodziewać po tej lince. Chwała im za to. A czy ktoś to kupi czy nie to już prywatna sprawa. Uważam że test był potrzebny żeby w jednym miejscu poczytać o odczuciach innych wędkarzy. Po to są komentarze żeby z nich korzystać. Pozdrawienia z Gniezna
Waldek , środa 01 luty 2012, godz. 16:42
NanoFil to nie jest linka podlodowa. Pod lodem używa się żyłek. Ja łowiłem na mikro spinning przy temperaturze +5 stopni rozmiarem 0.06, i to co ty piszesz o tym, że błystka o wadze 5 gr nie mogła wyprostować linki to jest bzdura. Nie rób z nanofila bubla bo bublem nie jest. Ma wady, nie jest okrągła ale warto ją kupić za tą cenę chociażby własnie do mikro spinningu.
tom , środa 01 luty 2012, godz. 12:00
Wypróbowałem grubość 0.02 i 0.06. Całe szczęście, że w odcinkach 50 metrowych. 0.02 miała służyć do podlodówki, ale testy na wklejce (brak lodu na początku stycznia) z przynętami o wadze 2-7 gram pokazały, że ten produkt to jedno wielkie nieporozumienie. Po godzinie łowienia z okrągłego przekroju zrobiła się tasiemka i to bardzo płaska tasiemka z tendencją do skręcania się. Po kolejnych 2 godzinach przy rzucie pod wiatr zrobiła się mini broda, na której linka pękła przy próbie rozplątania. 0.06 miała debiut w przeręblu. Błystka o wadze 5 gram nie mogła wyprostować linki. Po prostu fenomenalna pamięć do kształtu smilies/smiley.gif. I znowu wystąpiła tasiemkowatość. Zastanawiam się nad wykorzystaniem NanoFila jako nitki dentystycznej. Produkt w sklepie prezentuje się znakomicie, jednak w praktyce nie posiada żadnych wartości użytkowych (no chyba jak wspomniałem wyżej stomatologiczne). Z użytkowanych przeze mnie plecionek zdecydowanie największe rozczarowanie. Od siebie polecam Momoi Jig Line, naprawdę warta swojej (niemałej) ceny.
Mariusz , środa 01 luty 2012, godz. 11:12
Gooral, przesiądź się na C-thru. Nie spinninguj plecionką grubą i sztywną o śr. aż 0,12 mm przy malutkich gumeczkach 2-3 cm. Weź sobie plecionkę C-thru 0,08 mm i będziesz w siódmym niebie. Jest elastyczna, wiotka, niewidoczna, z górą ponad rok wyprzedziła ten nanofil Berkleya. Ja po roku czasu jestem bardzo zadowolony.
Arkadiusz , środa 01 luty 2012, godz. 09:26
Trzeba jeszcze zwrócić uwagę na to aby nie zawisnąć na twardym zaczepie,
wówczas po zerwaniu linki należy wyżucić cały odcinek od kołowrotka do miejsca zerwania ze wzgl. na jego zmniejszoną wówczas wytrzymałość o ok.50:70%.
Jeszcze jedna dolegliwość: przy rwaniu przynęty pęka nie jak zwykła plecionka na wężle ale gdzie popadnie.
Poza tymi podstawowymi mankamentami jest OK.
Leszek , środa 01 luty 2012, godz. 09:23
Nie wiem czemu nikt na to nei zwraca uwagi, ale producent na rynek europejski przeliczyl srednice z cali na mm, ale o przeliczaniu funtow na kilogramy zapomnial....
USA:
http://www.berkley-fishing.com/products/line/uni-filament/nanofil
UK:
http://www.berkley-fishing.co.uk/catalogue/lines,748/uni-filament,1020/nanofil,7595.html

a pozniej ludzie narzekaja, ze nie trzyma parametrow...
Osobiscie uzywam opisanej (0,12) i do lekkiego lapania (twisterki 2-3cm etc)
zdecydowanie za sztywna. 0,12 pojdzie do feedera (do sredniego spinningu wole klasyczna plecionke - mocniejsza)
gooral , wtorek 31 styczeń 2012, godz. 23:04
Fotki mają zapewne charakter podglądowy i trzeba ich rozumieć, że przedstawiają to co testują czasami w warunkach poza łowiskiem. Bo co fotografować nad wodą jak jest to plecionka. Widać jej kolor, to jak się układa na kołowrotku i już. Mi to absolutnie nie przeszkadza.
Janek , wtorek 31 styczeń 2012, godz. 22:46
Szkoda, że praktycznie jedno zdjęcie znad wody a reszta z domu.
Kamil , wtorek 31 styczeń 2012, godz. 22:37
OK ale nie jest to niespodzianka i nie może być rozczarowaniem jak choćby brak pamięci itp.

ps. do łączenia wystarczy zwykły zderzakowy na mokro - nie idzie rozerwać.

A co wiązania agrafek czy przynęt - albo się przyzwyczajasz albo niesmilies/smiley.gif
marcin , wtorek 31 styczeń 2012, godz. 22:26
ano taka wada że ja wiąże wszystko palomarem a tej się tak nie da. Jest to w pewnym sensie ograniczenie i słusznie to uznali za wadę. inne plecionki możesz wiązać jak chcesz i nie rwą się w ręku jak nitka
Tomasz , wtorek 31 styczeń 2012, godz. 22:03
Używałem o,o2 do mikro jigów (0,2 - 1gr).Przy tak małych jigach rzuty kijem o c.w do 7 gr po 30 m to bajka.Zgadzam się że wytrzymałość jest przez producenta trochę naciągnięta.Długie ciągłe spinningowanie (5-6 godz)mocno linkę nadwyręża - zaczyna się lekko strzępić na węźle przy wabiku i przy zaczepach urywamy wabiki.Przezroczystość i brak pamięci to też życzenie producenta choć lepiej wypada od dotychczasowych plecionek.Ogólne moje wrażenie przy tej średnicy jest dobre - okonki, kleniki, wzdręgi, leszczyki, nieduże rapki i szczupaczki (rybki do 0,5 kg) dawało się wyciągać na wodzie stojącej i płynącej.Będę korzystał ale z większych średnic (0,6 - 0,smilies/cool.gif.
Tomasz , wtorek 31 styczeń 2012, godz. 22:02
Co do wad: sztywności oraz utraty koloru - trudno polemizować.

Ale gdzie pomniejszona wytrzymałość, skoro w teście napisaliście, że z odpowiednim węzłem jest dobrze?
I co to za wada, że trzeba używać odpowiedni węzeł? Nawet dobrze, że berkley podał jaki to węzeł i nie trzeba go szukać. A przecież innych produktów na supeł się chyba nie wiąże?
marcin , wtorek 31 styczeń 2012, godz. 21:37
 1 2 > 

Napisz Komentarz

Mozesz dodac swoj komentarz tutaj

busy