Półki w sklepach wędkarskich uginają się od ilości woblerów, gum i jerków. Możemy przebierać w kształtach, wielkościach oraz kolorach. Generalnie jest tak, że każdy znajdzie coś dla siebie, ale jednocześnie większość tych produktów jest do siebie podobnych. Podobne malowanie, podobna praca itp. Ciężko jest nas czymś zaskoczyć i każdy producent próbuje wymyślić coś, co może nas przekonać do swojego produktu. Sprawdzimy, czy to zadanie udało się firmie Savage Gear i przyjrzymy się woblerowi 3D Prey 115.
Charakterystyka ogólna
Seria Prey jest dość mocno rozbudowana, gdyż składa się aż z czterech wielkości: 6,5 cm, 8,5 cm, 9,5 cm oraz testowany 11,5 cm. Kolorystyka jest dostosowana do potrzeb większości wędkarzy. Znajdziemy kolory naturalne, malowanie na płotkę czy uklejkę, oraz bardziej fantazyjny ale skuteczny Green Fire Tiger, czyli jaskrawy okoń.
Pakowane oczywiście są w blister, w którym to znajdziemy wymienne jednoramienne i ostre haki. Co więcej, producent chwali się zastosowaniem systemu dalekich rzutów – był on już używany w innych produktach tej marki. Fakt jest taki, że Prey 115 lata dobrze i da się nim daleko rzucić. Oczywiście testowany model waży 17 g, ale w porównaniu z innymi woblerami podobnej gramatury, tym osiągnęliśmy większe odległości. Zapewne może przełożyć się to na ilość złowionych ryb, gdyż nie musimy wpływać im na głowę.
Jakość i wykonanie
Cóż, z produktami tej marki mieliśmy już wiele do czynienia. Zostaliśmy przyzwyczajeni do najwyższej jakości wykonania. Dokładnie tak samo jest i w tym wypadku. Wobler Prey115 wykonany jest z plastiku, na powierzchni którego można zauważyć imitację łuski czy skrzeli ryby. Oczy 3D dopełniają realistycznego odbioru przynęty. Osobiście wolimy produkty wykonane z drewna, ale w tym wypadku trzeba przyznać, że wykonanie jest bardzo dobre.
Przeznaczenie
Jest to bardzo uniwersalna konstrukcja przeznaczona do łowienia różnych gatunków. Wielkość 11,5 cm sprawdza się przy łowieniu szczupaków i sandaczy, natomiast mniejsze modele z powodzeniem można wykorzystać do przechytrzenia pstrągów, okoni czy nawet kleni. Oczywiście z założeniem, że to nie jest klasyczny wobler pstrągowy.
Co do wyboru łowiska to zalecamy stosowanie go wszędzie tam, gdzie nie ma dużego nurtu. Wobler w dużej rzece stawia zbyt wielki opór i przegina kij. Oczywiście można wtedy zastosować odpowiednio mocne wędzisko, ale stracimy komfort rzutowy. Zalecamy używanie go na jeziorach lub spokojniejszych wodach.
Cena
Prey 115 kupimy za około 30 zł. Jak na masową produkcję nie jest to kwota najniższa. W porównaniu z rękodziełem wypada gorzej, choć jego plus jest taki, że jest powtarzalny. Tego nie da się osiągnąć metodą chałupniczą.
W akcji
Przejdźmy do konkretów czyli tego, jak wobler Prey 115 spisał się na polu walki. Przynęta pracuje na głębokości około 1 m – mowa tutaj o łowieniu z ręki. Posiada kolebiącą, ale mocną akcję. Tego typu praca uwielbiana jest przez szczupaki, i faktycznie tak było. Niestety rozmiarowo nie należały one do największych okazów.
Z powodzeniem łowiliśmy nim również w trollingu ,od czasu do czasu poszarpując szczytówką – czyli klasyczna metoda twitchingu dawała odpowiednie efekty. Wobler przy każdy szarpnięciu odskakiwał na boki, jednocześnie mocno wykładając się na lewą czy prawą stronę. Tego typu łowienie z ręki potrafi zdziałać cuda. Wystarczy choćby zajrzeć za naszą wschodnią granicę, gdzie to Rosjanie łowią już w ten sposób od bardzo długiego czasu.
Wspomnieliśmy wcześniej o załączonych jednogrotowych hakach. Po ich zastosowaniu wobler zmienia swoją pracę na agresywniejszą. Dzieje się tak, gdyż są one lżejsze od klasycznych kotwic i wobler może “pochulać”.
Ogólne wrażenie
Ciekawa propozycja dla wędkarzy testujących nowości i szukających nieco innych przynęt. Wobler polecamy do trollingu i metody twitchingu. Mimo swojej ceny, wart jest wypróbowania na swoim łowisku. Przynęta po prostu łowi ryby, o czym się przekonaliśmy.
{flashchart title=”Ocena końcowa/punktowanie” data=”Jakość i wykonanie,cena,przeznaczenie,w akcji,wrażenia,średnia ocena/9,6,7,6,6,6.8″ multibar_color=”1″}costs{/flashchart}
Zalety:
– dwa zestawów haków
– realistyczne wykonanie
– dalekie rzuty
Wady:
– cena

Bardzo fajny wobler, ja nim łowię na średniej wielkości rzece. Idealny do prowadzenia w poprzek nurtu i wzdłuż opaski (wieczorem). Nie zapominajmy o dodatkowych hakach w zestawie, które możemy wymienić.
Przynęta jest fajna używałem jej już parę razy . Polecam
Mi nie podpasował. Kupiłem jako alternatywę dla X-rapa Rapali i Stinga Salmo. Niestety w przeciwieństwie do ww ma zbyt agresywną akcję – gdy spojrzymy z góry na płynącą przynętę to tworzy się X . Spowodowane jest to zbytnim przesunięciem środka ciężkości do tyłu. Przód przynęty zbytnio zamiata na boki.Sprawdzi się to na stojącej wodzie ale na mojej wartkiej rzece jest zbyt szaleńczo 🙂 Poza tym praca typowa dla suspendinga (neutralne wyważenie) i slashbaita (podszarpywanie i cięcie toni wodnej w różnych płaszczyznach z odskokami na boki). Wykonanie solidne: kute haki. Stosuję plecionkę 30kg i udało mi się je poodłamywać – przynęta i ster przeżyły. Nawet złowiłem ze 2 mniejsze szczupaczki ale bez rewelacji. Może ze względu na kolor -LEMON żółty z pomarańczowym brzuchem?
Dobry wabik, jeziorowe szczupaki walą w niego jak szalone (8,5cm). Kupiłem już 4 takie bo strasznie zniszczone były.