Plecionki – przez jednych uwielbiane, dla innych wręcz odpychające. Ten test przeznaczamy dla tej grupy wędkarzy, którzy stosują plecionki i ciągle poszukują coraz to nowszych produktów. Tym razem przyglądamy się nowej lince z oferty Dragona. Przed nami HM8X. A więc zaczynamy…
Charakterystyka ogólna
Nowa seria plecionek w ofercie Dragona dostępna jest w trzech opcjach kolorystycznych (fluo, czerwona, grafitowa) oraz w ośmiu średnicach (od 0,06mm do 0,21mm). Wyprodukowana została w Japonii przez firmę Toray, zaś Dragon jest pierwszym dystrybutorem produktu na rynek europejski. Dystrybutor dumnie wskazuje, że seria plecionek HMX8 jest nową generacją linek wędkarskich, a co za tym idzie – przyszłością spinningu. My te zapewnienia postanowiliśmy sprawdzić. Zabieramy się za ciężkie testy na plecionce o średnicy 0,10mm.

Plecionka HM8X 0,10mm
Jakość i wykonanie
Plecionkę nabywamy w przeźroczystym, plastikowym opakowaniu. Konfekcjonowana jest na szpuli na której znajdziemy informację o długości motka, z tyłu zaś dystrybutor umieścił naklejkę ze średnicą oraz wytrzymałością. Linka na szpuli nawinięta jest niezwykle równo i dokładnie.
Plecionka oferowana jest tylko w odcinkach 135 metrowych. Wszelkie niezbędne dla wędkarza informacje wymienione wyżej (średnica, wytrzymałość) zawarte są nadto na plastikowym opakowaniu.
Przejdźmy do samej plecionki… Jak już wspomnieliśmy, oferowana jest w trzech kolorach. My dysponujemy kolorem grafitowym, a więc najbardziej zbliżonym do barwy wody, koloru najmniej widocznego w łowisku. Ci wędkarze, którzy podczas łowienia śledzą linkę, będą mieli do wyboru wersje o ostrzejszych barwach (czerwień oraz fluo).
Plecionka jest lekko połyskująca i na pierwszy rzut oka wygląda jak żyłka. Na pewno uwagę zwraca wiotkość linki. Jest niezwykle miękka, wydaje się być niepodatna na odkształcenia. Pominiemy w tym miejscu technologię splatania włókien, gdyż o tym można przeczytać w katalogu dystrybutora. Powiemy tylko tyle, że linka posiada swój „rdzeń”, na około którego są splecione cieńsze włókna. Nie ukrywamy, że do „rdzenia” ciężko nam był się dostać. Nie obawiajmy się również o to, że linka będzie się rozwarstwiała po przecięciu końcowki.
Przekrój plecionki można śmiało określić jako okrągły. Wytrzymałość linki producent określił na 8,85kg, a więc całkiem sporo. Sprawdzimy to dokładniej w dalszej części testu.

HM8X oferowana jest w odcinkach o długości 135 m

Z tyłu plastikowego opakowania znajdziemy informację o wszystkich dostępnych średnicach HM8X’a

Na głównej szpuli znajdziemy zapisy informujące o technologii produkcji

Barwa grafitowa

Na szpuli kołowrotka linka układa się bardzo równo
Cena
Plecionka HM8X o średnicy 0,10mm to wydatek ponad 150zł. Cena jest zatem wysoka i jednocześnie zastanawiająca. Wiemy, że jest to nowy produkt na rynku, aczkolwiek wydatek takiej sumy na linkę w odcinku 135m to zdecydowanie sporo.

Przeznaczenie
Nie trzeba się zagłębiać w temat – plecionka ma uniwersalne zastosowanie choć oczywistym jest, że nie jest przeznaczona na okazy. My używaliśmy jej głównie do połowu przedwiosennych i wiosennych kleni, okoni i jazi w nizinnej rzece, głównie z uwagi na jej niewielką średnicę. HM8X pojechała również na wyprawę pstrągową, a zatem w trudny, pełen zawad teren. Uważamy również, że użycie HM8X z taką średnicą (0,10mm) pozwoli wyholować całkiem sporą rybę.

W akcji
Zacznijmy od początku…Plecionka fajnie się układa na szpuli kołowrotka. Co ważne – podczas zwijania linki nie słychać żadnego szorowania. Jest bardzo cichutka jeżeli chodzi o zestawienie z innymi linkami. Dla wielu będzie to bardzo ważna cecha.
Węzły…tutaj początkowo natrafiliśmy na spory problem. Podczas wiązania węzłów na szybko bardzo często zdarzało się, że plecionka po prostu pękała jak nitka, gdy węzeł został „ściągany” (mówimy o wiązaniu klasycznym palomarem). Co ciekawe – linka pękała nie na węźle tylko na linii po której węzeł był ściągany. Problem został rozwiązany w następujący sposób – węzeł trzeba ściągać bardzo powoli, do tego najlepiej jest zwilżyć plecionkę. Jak już tego dokonamy – wówczas wytrzymałość na węźle jest więcej niż zadowalająca. Naprawdę trzyma niemalże tak mocno jak plecionka na całej linii. Pozostańmy jeszcze przy wytrzymałości… Próby zrywania metrowych odcinków w rękach skończyły się niepowodzeniem. Wytrzymałość na zrywanie na podwodnych zawadach – również przyzwoita. Czy wytrzymałość wskazana przez producenta jest zawyżona ? Wydaje się, że nie, choć trzeba pamiętać o umiejętnym zawiązaniu węzła.

Jeden z końców linki zabezpieczony jest naklejką gwarantującą, że plecionka nie była wcześniej odwijana
Jeżeli chodzi o odporność na ścieranie to przy średnicy 0,10mm nie możemy oczekiwać cudu. Niestety podwodne kamienie są w stanie postrzępić każdą linkę, a przy takiej średnicy o uszkodzenie delikatnych włókien nie jest wcale trudno. Niewielkie postrzępienie nie osłabia znacznie plecionki, choć wpływa na jej końcową wytrzymałość o czym mogliśmy się przekonać.
Przejdźmy teraz do pamięci kształtu i barwy. Po wielokrotnych wyprawach nad wodę możemy stwierdzić, że grafitowa linka którą dysponujemy (nie możemy określić, jak zachowa się linka w innym kolorze), fajnie trzyma kolor. Nie płowieje tak szybko jak niektóre plecionki dostępne na rynku. W zakresie pamięci kształtu, produkt musimy wysoko ocenić. HMX8 jest niezwykle wiotka, miękka. Przy wyrzutach brody często nie powstają, linka nie zachowuje kształtu szpuli kołowrotka. Ułatwia to zdecydowanie posyłanie przynęt na dalsze odległości, nawet tych bardzo lekkich. Nie bylibyśmy sobą gdybyśmy nie założyli na koniec zestawu sporych obrotówek. W ten sposób najszybciej można określić podatność na skręcanie. W przypadku HM8X’a testy wypadły przyzwoicie.
Ogólnie rzecz ujmując, łowienie z HM8X jest bardzo przyjemne. Wędkarz zdecydowanie rzadziej natrafia na typowe problemy związane z użytkowaniem linek, aczkolwiek przed tradycyjną „brodą” nie sposób się ustrzec. Plecionki się tym chcarakteryzują i tyle…

Ogólne wrażenie
Z jednej strony Dragon oferuje wędkarzom dobry produkt, o niezłych parametrach użytkowych i wytrzymałościowych. Z drugiej zaś stoi za tym wręcz kolosalna cena. To zaś może sprawić, że produkt nie będzie cieszył się takim powodzeniem jak chociażby inne linki z oferty rodzimego dystrybutora.

{flashchart title=”Ocena końcowa/punktowanie” data=”Jakość i wykonanie,cena,przeznaczenie,w akcji,wrażenia,średnia ocena/8.5,3,7.5,7.5,6,6.5″ multibar_color=”1″}costs{/flashchart}
| Zalety | Wady |
| – parametry wytrzymałościowe, – wiele wariantów średnic, – brak pamięci kształtów, – stosunkowo trwałe trzymanie barwy, |
– wygórowana cena,
|
| Punktacja: 1-beznadziejny, 2-fatalny, 3-nędzny, 4-słaby, 5-przeciętny, 6-zadowalający, 7-solidny, 8-znakomity, 9-fantastyczny, 10-mistrzowski |

Palomar a nie palomer i co to znaczy, że FAJNIE trzyma kolor?
Jak ja uwielbiam takie wpisy jak powyżej.Obcy74, A jakby zamienić ci słowo z FAJNIE na DOBRZE to będzie ok? Kolejny twój wpis będzie pewnie dotyczył wyjaśnień co znaczy, że wytrzymałość jest PRZYZWOITA. Ja uważam, że jak FAJNIE trzyma kolor, to znaczy, że nie płowieje tak szybko jak niektóe dostępne plecionki. Ot cała filozofia. Jeżeli sie mylę, niech redakcja mnie poprawi
Zawsze miotają mną sprzeczne uczucia gdy test jakościowy mieszany jest z oceną ceny testowanego sprzętu. Wydaje mi się, że testy powinny odzwierciedlać jakość, wykonanie i przydatność badanego produktu i co równie ważne zgodność opisu zamieszczonego przez producenta ze stanem faktycznym. Ocenę ceny pozostawmy kupującym, oni sami powinni zadecydować czy warto wydać swoje pieniądze i na co. Mieszając ocenę jakości i ceny uzyskujemy wyniki trudne do porównania jak np. w testach samochodowych, gdzie tańsze Citroeny regularnie wygrywają z droższymi Mercedesami. Nie dlatego, że lepsze ale dlatego że tańsze. Pozdrawiam – Adam
Zgadzam sie z przedmówcą. Kryterium ceny (nie tylko w tym teście) ale ogólnie jest niesprawiedliwe dla testowanego sprzętu. Nijak się to ma do przydatności, jakości. Ja i tak nigdy nie patrzę na cenę jako kryterium a tylko jako ciekawostkę. Oczywiście zapis odnośnie ceny może w teście być zawarty, ale nie powinien być uwzględniany przy ostatecznej ocenie. A plecioneczkę posiadam i jestem z niej zadowolony (mam trochę większą średnicę)
Czy ten Fishmaker z fotek też jest w fazie testów? Jestem bardzo ciekawy jak ten kręciołek się spisuje…
Potwierdzam, że Fishmaker jest już w fazie testów
A ja się całkowcie nie zgadzam z tym, że cena nie powinna być brana pod uwagę przy końcowej punktacji. Cena ma kluczowe znaczenie przy zakupie sprzętu. Ja i podobnie jak pewnie większość wędkarzy zwracamy na to uwagę. Coś co drogie nie zawsze musi być dobre i odwrotnie – coś co tańsze nie zawsze musi być gorsze.
Uśmiałem się z tej dyskusji. Jak to panowie cena nie ma znaczenia dla oceny produkt.
Jak idziecie do sklepu po kartofle albo inny kalafior to nie patrzycie na cenę bo produkt ma podobne parametry użytkowe jak i cenowe. Czy kupiłbys ziemniaczki smaczne jak najlepszy kartofelek na świecie i bez skórki i co nie trzeba ich gotować ale takie które kosztują 125 zł za sztukę.
No powiedz mi…
Cena to podstawowy parametr, który trzeba ocenić względem możliwości i cech danego towaru.
ja tam osobiście kupuję ziemniaczki smaczne…..Czasem te tanie są po prostu niejadalne a nawet zepsute. No ale gusta nie podlegają dyskusji. Pozdrawiam – Adam
Ja również nie mogę doczekać się wyniku testu tego fishmakera 😉
Mam tę linkę od miesiąca. Byłem z nią 2 razy na pstrągach. Jest po prostu fantastyczna. Według mnie o klasę lepsza od Daiwy Tournament. Wyjątkowo gładka i nieprawdopodobnie miękka Absolutnie warta swojej ceny. Polecam
Poniżej przedstawiamy kolejny test naszego produktu – plecionki HM 8X. Ogólna ocena jest bardzo dobra jednak pojawiły się zarzuty odnośnie wytrzymałości na węźle i ceny. W pierwszym przypadku testujący stwierdził, że na początku „mieli spory problem” z wytrzymałością. Ciężko nam to oceniać, ponieważ nie wiemy jaki węzeł zastosowano ale tutaj należy nadmienić, że każda plecionka wymaga zastosowania innego węzła niż żyłka. Niektóre, klasyczne węzły żyłkowe mogą nawet ścinać plecionkę i należy o tym pamiętać. Zwilżenie węzła i jego powolne, dokładne zaciśnięcie zawsze wpływa pozytywnie na jego wytrzymałość i takie postępowanie zalecamy w każdym przypadku. Drugim zarzutem do plecionki HM 8X jest cena. Naszym zdaniem to kryterium jest bardzo niejasno sprecyzowane i po prostu niesprawiedliwe. Nie można najlepszych produktów wrzucać do jednego kosza z całą resztą, ponieważ produkt wysokiej jakości musi być droższy. Jeśli porównamy plecionkę za 150 zł z plecionką za 60 zł i przyjmiemy za jedno z kryteriów cenę to lepsza plecionka zawsze będzie skazana na porażkę. Naszym zdaniem należałoby porównywać produkty w podobnej grupie cenowej bo tylko takie porównanie jest miarodajne. Jesteśmy przekonani o najwyższej jakości Plecionki HM8x i uważamy, że obecnie nie ma ona konkurencji na rynku. Każdy kto przeciągnie linkę HM 8X między palcami stwierdzi, że tak gładkiej, idealnie splecionej i miękkiej linki nie miał wcześniej w ręku. Gwarantujemy !! I jeszcze jedno. Dość wysoka cena (chociaż są plecionki jeszcze droższe i niekoniecznie lepsze) jest wynikiem bardzo kosztownego procesu produkcyjnego. Produkcja 1 metra linki HM 8X trwa 4-6 krotnie dłużej niż zwykłej plecionki za 50 zł. Proces ten odbywa się na bardzo drogich urządzeniach a do tego w Japonii gdzie roboczogodzina jest kilkukrotnie większa niż np. w Chinach gdzie produkuje się większość najtańszych plecionek. Tyle z naszej strony. Zapraszamy do zapoznania się z testem,
Łukasz Marczyński.
Jeszcze jeden dowód na moja teorię co do nierównych kryteriów oceny dla produktów krajowych i tych amerykańskich. Doprawdy nie wiem dlaczego wędka St. Croix za 1700 PLN ma cenę według testujących do przyjęcia( o ile pamiętam 7 pkt) a wędka dobra ale nie nadzwyczajna. Jednocześnie plecionka HM8x odbiegająca od przeciętnych plecionek o całe lata świetlne przy cenie 130 PLN jest stanowczo za droga (chyba ze 3 Pkt) Wnioskuję aby zrezygnować z kryterium ceny przy ocenie sprzętu bo w innym przypadku ocena jest zakłamana a chyba nie o to Wam Panowie chodzi. Pozdrawiam – Michał
Wiecie zapewne ile kosztuje plecionka Momoi Jig Line również z oferty Dragona. Bo wg mnie to rewelacyjna plecioneczka, kusi choćby tym że jest sprzedawana po 150m.
W wypadku plecionek nie tylko cena odgrywa bardzo ważną rolę. NIe wiem o co cały szum wokół tej plecionki. Cena zaniżyła ocenę ale jak ktoś się ceną nie kieruje to będzie widział, że została wysoko zrecenzowana i to jest najwazniejsze
Uwierzcie mi ale ta nowa plecionka na prawde wyglada jak żyłka. W sklepie sprzedawca pokazywał klientowi na swoim kolowrotku przyjrzalem sie. Jakby miala kolor jak zylka to czlowiek nie łapie od razu ze to plecionka. Do tego bardzo miękka. Nawet nie wiem do czego to porównac
Właśnie otrzymałem dziś przesyłkę z zakupionym kołowrotkiem Fishmaker FD 1125i oraz plecionką HM8x o grubości 0,16 mm. Została już nawinięta na płytszą szpulę. Weszła cała, szpula jest nawinięta idealnie po brzegi. Trochę dziwne bo ta szpula w/g opisu powinna pomieścić 185 m żyłki 0,18 a plecionki 0,16 jest przecież 135 m. Albo plecionka jest grubsza niż podano, albo szpula w kołowrotku ma mniejszą pojemność. Na drugą większą szpulę nawinąłem kupioną i używaną w zeszłym roku plecionkę Wiplash Crystal 0,17 mm, która była na Dragonie Maxima FD 1030i. Spisywała się b.dobrze, jest mocna jak cholera (na jeziorze pełnym zaczepów w postaci zwalonych drzew), nie urwałem żadnej przynęty co z żyłkami było nagminne. Z tego też powodu wolę stosować porządne, mocne plecionki. HM8x wygląda obiecująco. Jeśli jeszcze nie będą tworzyły się „brody” (zdarzało się to z Wiplash), to myślę że będę zadowolony. Pierwsze wrażenie tak jak w teście, bardzo dobre.
A kołowrotek wygląda i kręci się pięknie. Jak się sprawdzi w akcji, okaże się w maju nad wodą. Z wędkarskim pozdrowieniem,
Krzysztof Kochanowski
Panowie, co to za plecionka kiedy muszę dbać jakim ją węzłem mam wiązać. Kupuje, nawijam i wiąże. Pęknie mi dwa razy. To ją odwija i wyrzucam. Tyle w temacie.
A żyłeczkę to też sobie wiążesz na supełek? Po co takie niemądre wypowiedzi. Czy uważasz, że sobie tym dodajesz powagi. Po to określone węzły wymyślono by wyciągnąć z żyłek i plecionek ile się da. Ale jak tam sobie wolisz – można przecież linki wiązać jak krawaty
Kolego! Wiąże żyłki całkiem długo i nie ucz mnie proszę jak mam sobie radzić z węzłami. Jak coś pęka to jest złe. I koniec.
Uważam, że z tyłu powinna być informacja jaki węzeł najlepiej stosować do plecionek albo akurat do tej plecionki. Nie jestem wybitnym wędkarzem i nie znam zbyt dużo węzłów a taka informacja z pewnością dużo by pomogła
1) Maciek napisał bardzo mądrą rzecz jeżeli linka wymaga specjalnego węzła to producent powinien zamieścić takie info na opakowaniu wtedy nie będą pojawiały się takie opisy – biorąc pod uwagę że wspomniana plecionka jest nowym produktem i jeszcze mało osób nią łowiło – pomyślmy co będzie jak kupi ją przynajmniej 1/3 wędkarzy w Polsce… no pewnie pojawi się wiele nie zawsze pochlebnych komentarzy.
2) Jak cena może nie być brana pod uwagę podczas oceny produktu?? proszę nie porównywać ceny wędki St. Croix firmy która ma 60 lat doświadczenia w produkcji wędek z plecionką Dragona – przepraszam Pana ale nie ta liga – patrząc realnie… jak St. Croix się zatrzyma w rozwoju to może za 100 lat będzie można porównywać produkty tych firm.
W ramach podsumowania mam ważenie że wylewa Pan pretensje sam do siebie
Nie bardzo już wiem co kto do kogo pisze ale mimo wszystko jeszcze raz włączę się do dyskusji. Niestety problem jest zawsze gdy część dyskutantów wiedzę czerpie garściami z internetu nie mając kontaktu z produktami o których piszą. Czy 60 lat doświadczeń to coś nad czym nie można dyskutować. Słynny niemiecki DAM miał 100 lat i się wywrócił a takie Shimano kołowrotki produkuje od 30 lat i co – za krótko aby doświadczenia nabyć. Powoływanie się na wiek firmy trąci socjalistyczna wysługą lat. W Stanach ptaszki na drzewach ćwierkają, że prawie 100% blanków ST.Croix powstaje za granicą, te droższe na Tajwanie a tańsze w Meksyku. Tyle, że amerykańskie przepisy pozwalają dopisać „made in USA” tym produktom którym ponad 50% wartości dodano w Stanach. No więc wystarczy taka wędeczkę uzbroić na miejscu lub dołożyć jej drogi pokrowiec i wystarczy. I naprawdę w tym wypadku wiem co piszę anie jak niektórzy koledzy piszę co wiem. Pozdrawiam – Adam
Adam
przerzuciłem (poszły w zapomnienie) kilkanaście wędek Dragona i mam teraz kilka (praktycznie tylko) wedki St. Croix dlatego mogę pozwolić sobie na obiektywną opinie na ten temat.
Pisanie „wędeczek” czy też „kijek” o wędkach St. Croix jest obrazą a co do ćwierkania to powiem tyle że gdybym hodował kanarki to ćwierkały by ze szczęścia siedząc na połamanej szczytówce i robiąc na „mocny” dolnik wędki Dragon
Na ostatni post mogę odpisać tylko tyle, że warto dyskutować na poważnie ale szkoda czasu na dyskusję na takim poziomie.Tylko jedno pytanie – dlaczego musiałeś kupić aż tyle wędek Dragona aby nabrać na ich temat wyraźnej opinii. Czyżby wyrobienie sobie zdania było aż tak trudne.Kiedyś z Alaski przywiozłem sobie jedno St. Croix i po kilku miesiącach sprzedałem bo na pewno nie było warte tego co musiałem za niego zapłacić.
I jeszcze co do ćwierkania to mogę Ci podać ze dwa adresy firm z Taiwanu gdzie produkują blanki do St.Croix, Lamoiglasa i Granta. Zachęcam Cię abyś odszukał teksty nieżyjącego już Piotra Sierputowskiego, który kiedyś pisał na ten temat sporo a rozeznanie w temacie miał jak mało kto> Naprawdę dużo mógłbyś się od Niego nauczyć. Adam
Adamie
kupowanie różnego sprzętu wędkarskiego jest etapem rozwoju wędkarza.
Człowiek szuka, odrzuca słabe a wybiera dobrze rzeczy… w pewnym momencie dochodzimy do wniosków że w naszych polskich warunkach do ryby trzeba się przygotować w bardzo dobry sposób tak żeby jak już się trafi upragnioną zdobycz nie stracić jej z powodu pękającej plecionki, źle zbudowanego kija czy awaryjnego kołowrotka.
Dlatego właśnie kije Dragona nie zagrzały u mnie miejsca a St. Croixy jeszcze mnie nie zawiodły 😀 dlatego jestem gotowy zapłacić sporą cenę za najwyższą jakość.
Adresów nie musisz mi po dawać – dla mnie nie ma znaczenia gdzie była wędka zrobiona, mógłby je ktoś kręcić w piwnicy mojego bloku jak będą dobrze zaprojektowane i perfekcyjnie wykonane to będę nimi łowił…
Nie znam Piotra Sierputowskiego, przykro mi ale nie będę czytał jego tekstów – pozwól że bazując na dotychczasowym doświadczeniu pozostanę przy swojej opcji.
Co do poziomu rozmowy to dostosowałem się tylko do rozmówcy 😀
Piotr Sierputowski był pierwszym redaktorem naczelnym Wędkarskiego Świata a w cywilu pracownikiem naukowym Politechniki Warszawskiej i jednym z najlepszych na świecie konstruktorów szybowców. Na włóknach węglowych znał się jak mało kto nie tylko w Polsce ale i na świecie. Czasem warto korzystać z wiedzy uznanych autorytetów.
Cytat z wędkomanii.pl ” Piotr Sierputowski jest wyróżniającą się postacią w wędkarskim światku w ciągu ostatnich dwóch dekad. Jego niezwykły intelekt widoczny w jego wypowiedziach i artykułach poparty jest ogromną wiedzą dotyczącą zarówno sprzętu wędkarskiego jak i łowienia wielu gatunków ryb sprawia, że każdy jego artykuł czy rozmowa z nim jest wyjątkową przyjemnością. Piotr jest wieloletnim pracownikiem naukowym wydziału MEiL Politechniki Warszawskiej, ma więc dużą wiedzę związaną z konstrukcją samolotów, którą w doskonały sposób wykorzystuje jako tester i współkonstruktor wędzisk i kołowrotków. Pracował jako redaktor Wiadomości Wędkarskich i WŚ, którego był redaktorem naczelnym w latach 1996-1999. Był wielokrotnie członkiem prestiżowych komisji oceniających sprzęt wędkarski w kraju i za granicą. Jest autorem wielu doskonałych tekstów opisujących sprzęt takich firm jak: Daiwa, Shimano, Mustad, Robinson, Gamakatsu, Rapala, Dragon i wielu innych. Łowił na wielu kontynentach, w Polsce jego ulubionymi rzekami są Gwda, Pilica, Wisła. Mieszka w Warszawie i ma dwóch synów, Macieja i Michała.”
Z tego co wiem to wędki z serii HM były bardzo dobre ale tylko pierwsze modele później strzelały jak zapałki nie mam zamiaru tym postem wykonywać jakikolwiek zabieg marketingowy ale @Luka ma dużo racji jeśli wejdziemy na stronę STC to znajdziemy informację co gdzie jest robione, firma nie ukrywa tego. Na wędkach np. Triumph na jest naklejka nade in mexico. Kiedyś przez moje gapiostwo nadepnąłem wild rivera nic się nie stało poza małą rysą na lakierze i odkształconą przelotką, z żadnym dragonem nie zrobiłbym tak. Więc porównywanie tych dwóch firm i mówienie że są podobne to czeski film jedyne co moją podobne to ceny za produkty reszta odchodzi bardzo od wieloletniego doświadczenia Amerykanów w połowie na przynęty sztuczne. No ale w myśl zasad marketingowych Miotanie się na forach ludzi powiązanych z firmą dragon jest logiczne i przewidywalne. 😉
Jade dzisiaj po tą plecionkę. Powiedźcie jakimi węzłami ją wiązać
Każdy węzeł który stosujemy do wiązania plecionek będzie dobry, pod warunkiem że wiążemy go na mokro i powoli zaciągamy. Co do poprzedniego postu to myślę, że nikt tak się nie miota na forach jak ludzie powiązani z St.Croix. Nie bardzo mam zamiar wdawać się w dyskusje w których zdrowy rozsądek musi walczyć z nieomal religijnym podejściem do tematu. A propos doświadczeń to przypominałem casus DAM i 100 lat doświadczeń. I co – psu na budę się zdały.
Jeżeli mówimy na temat doświadczeń w produkcji wędzisk węglowych to pragnę przypomnieć kolegom, że prekursorem produkcji węglówek nie byli Amerykanie lecz tajwańska firma Kunnan. Warto czasem dowiedzieć się czegoś jeżeli zabiera się głos w dyskusji.
Kolego Adamie ale w poprzednim poście nie było stwierdzenia że to Amerykanie byli prekursorami produkcji wędzisk węglowych, osobiście nie jestem powiązany z STC co prawda mam 2 kijki tej fabryki ale jestem przywiązany do innej firmy, mniejsza o to. Przez ręce przeszło mi kilka produktów dragona nie można odmówić pewnej WĄSKIEJ grupie produktów ich jakość i użyteczności ale do tej grupy nie należą niestety wędziska;D
Więc podam teraz moje spostrzeżenia. Plecionka faktycznie miękka, mocno zapleciona, okrągła i wytrzymała… ale zabrakło mi w teście odniesienia do faktycznej średnicy, więc postanowiłem to sprawdzić i udałem się do sklepu. Dobrze się złożyło, bo mogłem ją porównać z plecionką innej firmy zrobioną też w technologii 8włókien i będącej na rynku już drugi rok. Zdziwieniem było gdy się okazało, że przy tej samej średnicy produkt Dragona był na „oko” 2x grubszy. Idąc dalej porównałem 0,14 Dragon hm 8X z 0,16 „tej drugiej firmy” – znów Dragon grubszy. Dopiero plecionka 0,18 była grubsza od Dragonowskiej 0,14. Mikrometr potwierdził moje przypuszczenia.
Powiem tak…..juz na pierwszy rzut oka widać, że test plecionki pisany jest na zamówienie DRAGONA , bo kołowrotek , któy się znajduje na zdjęciu mówi sam przez się….Nie zapominajmy, że DRAGON to firma , która chwali się innowacyjnośćią ,a tak naprawde podrabia wszystkie pdrodukty poczawszy od przynęt (ostatnio pseudo maggoty – to nic innego jak minóg nie istniejącej firmy juz mr.twister), to samo kołowrotek , ktry chce nasladowac SPRO ale jest tylko jego cieniem. A plecionka ,,,,phiii nie dosc ze przegrubiona to i drozsza od oryginalnej daiwy braid tournament _ ORYGINAŁU. Nawet jaxon tez w tym roku puscił pseudo produkt o podobnej nazwie. Ludzie jesli macie mozliwosc to wezcie do reki dwie plecionki,,,,daiwe i dragona i juz moze dalej nie bede sie wypowiadal. A skoro Dragona stac na Kondrata zeby firmował ich okładkę ….to ktos drodzy wedkarze musi za to zapłacic…a kto ? sami sobie odpowiedzcie…… ps sorrki za bledy….
Bardzo chciałbym wiedzieć jak przy pomocy mikrometru udało Ci się zmierzyć średnice plecionki. O ile wiem a próbowałem już tego, mikrometr jest w miarę dokładny gdy mierzymy średnicę żyłki ale gdy mamy do czynienia z plecionka to im plecionka słabiej zapleciona tym bardziej podatna na zgniecenie. Efektem jest to, że jeżeli będziemy mieli do czynienia z dwiema plecionkami, jedną mocno splecioną i przez to prawie okrągła a drugą o luźniejszym splocie to ta słabiej spleciona zawsze będzie w takim pomiarze wydawała się cieńsza. I tyle.
a jesli o plecionkach mowa, to drodzy uzzytkownicy na pewno nie wiecie tego, że ów DRAGONIK całą poprzednią edycję plecionki invisible braid II w średnicach 0,06 mm i 0,08 mm pociął na krótsze odcinki i zaczął handlowac jako plecionką przeznaczoną na zimę….bo było mnóstwo reklamacji, a oni oczywiscie ich nie uznają i dalej sprzedają szajs dla mało doinformowanych wedkarzy. Nie ma co ale taki jest dragon…..albo ich żylki flrx, boże się pożal, moje 4 letnie dziecko potrafi przerwać żyłkę 0.20 mm i znajomi moi ktorzy ją kupili,,,,,,potwierdzają moje spostrzezenie. Zylka za srednio 17 zł nadaje się co najwyzej do plecienia korali. A azeby nie było ze tylko dragon, to wystrzegajcie sie wszyscy zyłek Jaxona z nowej serii SATORII bo to juz jest nitkaaaaaaa ,MASAKRA
Zacofany kolego – technologia nie zatrzymała się na głębokiej komunie i wynaleziono przyrząd zwany mikrometr laserowy, który używam w pracy i nim to zmierzyłem owe plecionki bez zgniatania.
Sorry Baridi. To już walnij z całej rury i napisz ,że badałeś to w NASA,Czemu nie, przecież tu bezkarnie każda głupotę można walnąć. I pewnie ten mikrometr był wykonany z nanoelementów ?
Łukaszu z Elbląga. Może masz coś na poparcie swojej tezy? To co napisałeś to poważne zarzuty. Coś mi się jednak w nich nie zgadza. Dragon nadal ma w ofercie Invisible II, więc jak to z tym pocięciem. Po drugie co to za żyłki Flrx o których piszesz, nie widziałem takich w ofercie Dragona. Poza tym myślę, że jak tego rodzaju firma nie uznaje reklamacji to trzeba ja po prostu oddać do sądu, chyba że Twoim zadaniem jest opluwanie tutaj wszystkiego ot tak dla zasady. Myślę, że niepotrzebnie dyskredytujesz się takim poziomem dyskusji….
baridi wg ciebie testując plecionkę dragona nie można jej testować na kołowrotku dragona ? Trochę to śmieszne nie uważasz? Bez przesady kolego :>
Tomku – nie pisałem nic o kołowrotku Dragona – proszę czytaj ze zrozumieniem. Nie pisałem też, że plecionka jest zła, ba wręcz przychyliłem się do wyniku testu – lecz opisałem czego w nim zabrakło i jak plecionka wygląda na tle konkurencji, o której napisał już Łukasz. Zanim znów mnie osmarujecie – porównajcie te dwa produkty i oceńcie sami…
Michale – widzę, że mocno chcesz wszystkim pokazać, że to Ty masz rację. Zostaw w spokoju już urządzenia miernicze – tu nie są potrzebne, żeby ocenić grubość – uwierz.
PS. Sam używam wielu rzeczy sprzedawanych przez Dragona i jestem z nich zadowolony, nawet wędki, które tu są przez niektórych uznawane za „kiepskie” są w moim sprzęcie i powiem więcej – jednej z nich nie zamienię na żadną inną, gdyż pasuje mi rewelacyjnie.
pozwól że cię zacytuję „Powiem tak…..juz na pierwszy rzut oka widać, że test plecionki pisany jest na zamówienie DRAGONA , bo kołowrotek , któy się znajduje na zdjęciu mówi sam przez się”. Chyba jednak dobrze zrozumiałem :> Wg ciebie jeżeli jest test plecionki dragona a na fotkach widać też ich kołowrotek to wg ciebie jest to test sponsorowany. Moim zdaniem ten kołowrotek był sporo testowany i dlatego też załapał się na sesję zdjęciową plecionki. Pozdrawiam
Łukaszu! Jak się czyta co masz do napisania o Dragonie to zaczynam sądzić , że próbujesz na tym forum załatwić jakieś osobiste urazy. Co się stało. Czy nie chcieli Cię wziąć do Team Dragon? Wypisujesz takie bzdety że aż czytać przykro. O jakich ty oryginałach mówisz. Ani rzeczony SPRO ani Team Dragon nie są niczym innym jak tym samym Ryobi, produkowanym pod inną nazwą na specjalne zamówienie tych firm. SPRO jak dotychczas jeszcze niczego oryginalnego nie wymyśliło. Co do 8 splotowych plecionek to dla Daiwy produkuje je japońska firma YKG a dla Dragona – Toray. Poza tym , że obie mają 8 splotów, są wykonane inaczej i nikt tu chyba nikogo nie naśladował. Obie różnią się od siebie i mnie osobiście ta dragonowska podoba się dużo bardziej. Ale każdy ma swój rozum i kupi co będzie chciał. A takie opluwanie innych świadczy tylko bardzo źle o Twojej osobie
ktoś tu kiedyś pisał o panie Sierputowskim hmmm
znalazłem coś takiego:
http://zbik.fishing.pl/o-produktach/zlota-struna-czyli-legend-elite
Witam!
Posiadam ów plecionkę w kolorze fluo, wytrzymałość 13kg, przeznaczenie to sandacze z opadu na zbiornikach zaporowych. Niestety, nie miałem okazji testować, chociaż pierwsze wrażenie jak najbardziej pozytywne. Planuję zakup czerwonej albo szarej 25kg do castingu.
Według mnie, cena nie powinna podlegać ocenie. Owszem, powinna zostać podana, a ocenę pozostawić samym wędkarzom. Natomiast można jeszcze podać stosunek ceny do jakości według testera.
No to jeden z kolegów dostał „twardy” dowód na to co już było pisane że nie można porównywać wędek dragona do St. Croix ;D
Mam taką plecionkę jak w opisie czyli 0.10 Wczoraj wybrałem się porzucać za okonkiem i jako przyłów trafił się szczupak o wadze ponad 3 kg i powiem wam że plecioneczka spisała się na medal. Wyciągałem go dosyć szybko żeby w dobrej kondycji wrócił do wody tak więc przeszła niezły test wytrzymałości. Po raz kolejny jestem z niej bardzo zadowolony
(Treść komentarza została usunięta) – Administrator FT
http://fishing-test.pl/forum/viewtopic.php?p=772#p772
Łowie na tą plecionke 0,12 od jakiegos miesiaca, faktycznie poczatkowo była bardzo mocna i przypominała w dotyku żyłke lecz z czasem odcinek który pracował stracił zarówno śliska powłoke,kolor i moc.Troche zbyt szybko jak na plecionke która do najtanszych nie należy
Drugi raz jej nie kupie wole sprawdzoną i duzo tansza Power Pro która mnie nigdy nie zawiodła
Jutro mam odebrać w sklepie plecionkę HM8X 0,21mm/135m żółty fluo.
Mam tylko jedną prośbę, jaki węzę będzie najlepszy do tel plotki.
Z góry dziękuję.
Wiąż zwykłym palomarem ale przełóż dwa razy przez oczko. Koniecznie zwilż przed zaciągnięciem węzła
Poczytałem, poczekałem. To tak jak z muzyką. Nie można twierdzić rok po wydaniu CD, że to będzie coś na listę wszechczasów. Sam tą plecionką łowię (dwoma innymi również). Moja analiza poniżej, wszytkie tematy kolejno:
1. trzymanie koloru: Dyneema czy Spectra, wszystkie te włókna to tzw.mikrowłókna. Kiedy je spleciemy, przylegają do siebie bardzo ciasno, bo mają bardzo małą średnicę. Kolor to farba. Ma cząsteczki. Cząsteczki mają swoją wielkość. Barwienie, to wnikanie tych cząstek w sploty plecionki. Lepsza plecionka (droższa) produkowana jest z cieńszych odmian włókien (mniej „powietrza” w danej średnicy to więej mocy). Czyli cząstkom farby trudniej w nie wniknąć. To wniosek pierwszy. Drugi – im kolor bardziej intesywny tym więcej farby na jednostkę długości plecionki trzeba dodać. Nie jest ważne, czy to czarny czy żółty fluo. Jak ma bić kolorem po oczach to trzeba więcej farby i już. Z „gęstej” plecionki łatwiej farbę wypłuczemy łowiąc. Krótka piłka – jasnoszara plecionka będzie gubiła kolor wolno, jakieś fluo czy ciemne – szybko.
2. cena w teście – to powinna być tylko informacja, a nie przedmiot oceny. Lepsze kosztuje więcej i to nie może zmniejszać dystansu pomiędzy lepszym a gorszym. Mamy ocenę produktu i sami oceniamy czy warto za niego tyle dać. Panowie testerzy – my umiemy myśleć, więc nie zastępujcie nas w tym procesie.
3. węzeł – nie ma węzłów uniwersalnych; wydaje mi się, że dobry może być potencjalnie każdy węzeł, o ile z jakiegoś rodzaju żyłki czy plecionki wydobędzie maksumum jej wytrzymałości. Koledzy, którzy piszą, że chcą wiązać węzeł „ulubiony” na każdej lince i po tym będą linkę oceniać, sorry, ale chyba się Wam sufit na głowę spadł. Jak kupicie spodnie, oddychające, lekkie, zalecane przez producenta na letni trekking, to będziecie się wk…ać bo zimno w lutym na Evereście ?! Tu piękny cytat z kolegi Łukasza: „Kolego! Wiąże żyłki całkiem długo i nie ucz mnie proszę jak mam sobie radzić z węzłami. Jak coś pęka to jest złe. I koniec.” Mój komentarz: ZŁY JEST TWÓJ WĘZEŁ DO TEJ PLECIONKI. Załóż narty do biegania, idź na skocznię a później złóż reklamację, że narty do d…. Gamoń jesteś i tyle!
4. dyskusja ciągle tu zbacza z plecionki na wędki, jakoś dziwnie widać, że Dragon ze swoim sprzętem mocno naciska tych „starych” z USA i innych krajów. Porażające jest, że część z Was za podstawowe kryterium klasy wędziska uważa albo jego wytrzymałośc na uszkodzenia mechaniczne albo też markę na naklejce. Tragedia. St.Croix Triumph to epoka kamienia łupanego, może to jest mocne, ale akcja, waga, sposób zbrojenia to lata 80-te. Mam różne kije, dla mnie ich przydatnośc to dynamika, czucie przynęty, komfort łowienia i szybki serwis w razie awarii. Cena nie ma znaczenia, nie dlatego, że śpię na kasie (nie robię tego 🙂 ), ale dlatego, że o cenie jaką płacę decyduję sam. A wędki sam sobie nie zrobię. Jak mi się kij połamie bo na niego usiadłem, to ja do producenta nie mam żadnych pretensji, aby tylko naprawił szybko i w rozsądnej cenie. Za nową szczytówkę w HM80 Dragona dałęm w marcu 200 zł – wędka kosztowała 1100 zł. Rozsądnie ? Dla mnie tak, koszty wysłki zero, czas oczekiwania 2 tygodnie.
5. Tak ogólnie – część z Was strasznie wierzy w tzw.marki, bo St.Croix to to, Shimano to tamto, a Daiwa owamto. A czy Wy bierzecie pod rozwagę coś takiego, jak budowanie marki ? Każdy kiedyś zaczyna, z tego co pamiętam Dragon pierwsze wędki i żyłki wypuszczał jakieś 15-16 lat temu, to cy ba nie jest tak mało. I podpunkt B do punktu 5. – zauważyliście, że większości ostrych debat na tej stronie (nie tej od plecionki, ale całej fishing-test), to walka Dragon kontra reszta „starego świata sprzętu wędkarskiego” ? Dlaczego Dragon, a nie inne polskie, czy nowe-niemieckie, nowe-skandynawskie marki ? Sami się zastanówcie.
Podsumowując: jestem wędkarzem, który sprzęt zmienia często, kupuje drogie rzeczy – stać mnie na to i już. Nikomu nic do tego. I w szafie mam dziś: kołowrotki Daiwy + nowe Fishmakery Dragona (tu: zobaczymy jak powalczą na długim dystansie), wędki Dragon HM, starsze (sprzed 2008 roku) Composite Developments, V-tki St.Croix, jeden Smith z Japonii, moja plecionka no.1 dziś to HM8X Dragona i Varivas.
I żeby było jasne: nie jestem z nikim powiązany, nie jestem w żadnym teamie – a żyję ze sprzedaży kibelków, kranów i umywalek.
skomasuje kilka rzeczy: markę Dragon oraz ten produkt.
po 1 – Dragon to sztucznie najczęściej ceną gruntowana pozycja „dobrej marki”. Mogę pokazać dowolny kij Berkleya czy lepszy ze SPRO (tak, tak dokładnie SPRO) który kosztuje w okolicach 400-500zł to gwarantuję, ze część kolegów posiadających kije Dragona za ponad 1000zł wyrzuci je do wody albo pośpiesznie wystawią na allegro. Miałem okazję połowic cudem Dragona za 1200zł. Cieżka klucha, średnia czułość i denna dynamika rzutu. Niby taki fajny sandaczowy. Idąc dalej Dragon zaproponował wyższą półkę oznaczając ją HM. Tudzież znalazły się tu top plecionki, które są znacznie droższe od większości nawet zagranicznych.
2) Cena ma znaczenie bo często jest podstawowym eleiminatorem przy zakupie. Tutaj za zaproponowaną cenę w sklepach dostajemy produkt średni. Nie ma szczególnych właściwości rzutowych (chętnie stanę do konkursu rzutów na odległość z moim nieDragonem i moją nieDragonowską plecionką, rzut na 50-70m główką 35g to nie żaden wymysł), nie jest super szczególnie wytrzymała i ma ścieralność trochę mniejszą niż Mikado Trython Megaline która kosztuje 49 zł za 150m, niezbyt rewleacyjna wytrzymałość na nagłe szarpnięcia i dość łatwo jest ją skręcić lub pogiąć.
3)Jest pewne parcie na rynek ze strony sprzedawców Dragona, żeby nie powiedzieć lobby, dzięki któremu dostajemy średni sprzęt za dość duże porównywalnie pieniądze.
4) Kolor plecionki nawet najlepszej zmienia się z czasem to chyba najmniej istotny argument jak dla mnie. Chyba, że ktoś jest mega przewrażliwionym karpiarzem idącym w myśl: „ryba zobaczy plecionke to nie weźmie”. Trzymanie koloru jest tak nieistotne, że ryby na przetrenowanych łowiskach czy to będzie fluo, camo czy czarna i tak podejdą z rezerwą o ile można o czymś takim mówić bo jak dla mnie albo ryby słabo żerują i trzeba się zastanowić na doborem lub sposobem podania przynęty (co jest głównym kluczem do sukcesu). Czarny czy zgniło zielony jest dobrze widoczny pod wodą nawet w nocy, a żółty zanika pod wodą najszybciej, białe i niby przeźroczyste często odbijają światło słoneczne pod wodą wię tu jest jedyny wyjątek od reguły. Ale to wiedzą ci co spinningują częściej niż raz na weekend w lato.
4) Szukając plecionki (czy wędziska) w cenie Dragona to nawet nie patrze na logo tej jakże znanej (z zabawnych a wręcz komicznych filmów WMH, gdzie jeżdżą tylko tam gdzie cokolwiek amator może złowić). To dlatego, że konkurencyjność Dragona pod względem ceny/jakości kończy się na serii Millenium (choć nie wszystko bo kije sumowe to ceny mają wyssane z palca a do konkurencji to mają tyle, że mogą przez przypadek stać na stojaku obok) ostanio na Fishmaker (półka nieco wyższa niż Millenium HD ale nie do końca Team Dragon nawet SE). Porównując do innych produktów nawet egzotycznej plecionki Rapali czy też Penn, Power Pro Dragon nic nie oferuje.
Ale to jest tak: większość konsumentów kupując wędkę za 30 czy nawet 110 zł przesiada się na Dragona (bo nasłuchali się o konkurencji od kolegów po kiju) i doznaje szoku technologicznego. Że niby super dobre i wogóle wypas. Jak dla mnie serie HM6x HM60, HM8x czy też HM80 to są produkty nazbyt przelicytowane. Jak ktoś mi nie wierzy to przy okazji pobytu za granicą niech weźmie do ręki kije WFT, SPRO, Berkleya, Sportexa, Serta itd. Brutalne zderzenie z ziemią gwarantowane.
do tych firm co wymieniłeś na końcu dołożył bym jeszcze Savage Gear i ich niesamowitą serię Parabellum. Porównajcie serie parabellum do seri guide select Dragona to zobaczycie różnicę :> Co do filmów WMH to zapraszam ich nad przełowioną Odrę :> Już tak ciekawie nie będzie :> Wróćmy do tej plecionki. Miałem okazję na nią łowić i powiem że jest niezła ale zdecydowanie za droga. Ta jakość i cena poniżej 100 zł i było by ok. Plecionka jest słaba na źle zawiązanym węźle i nie wybaczy tu żadnego błędu wędkarza pod tym względem. Podsumowując: dobra, ale za droga.
Kolego BIG!
Czasem to już nie mam słów na prezentowaną przez Ciebie demagogię. Czy miałeś choćby raz w rękach zachwalane tu przez Ciebie wędki Serta lub Sportexa? Polecam Ci abyś jeden z nich sobie kupił, byłby idealny do wybijania głupoty z głowy. Co ty człowieku wiesz o tych firmach? jedna to antyk z przeszłości a druga synonim bylejakości.
Głęboko współczuje poziomu wiedzy.
Panie Michale nawet jeśli są to antyki są i tak o niebo lepsze od Dragonów w tej cenie oczywiście. Co do wiedzy to przerobiłem ok. 30 spinningów. Być może to nic nie znaczy ale miałem przyjemność łowienia takimi wędkami jak Gamakatsu, Shimano Fireblood. Co do epokowych kijów tutaj prędzej St. Croix bym dostawił.
Z głębokimi wyrazami współczucia
big_waller
PS. Kolego Michale
zapomniał kolega dodać, że super kije Dragona z serii Thytan są jednymi z najczęściej oddawanych na reklmację. Tego oczywiście w gazetkach wędkarskich przesyconych od zdjęć produktów Dragona przy różnych metodach połowu nie doczytasz a w filmach WMH raczej nie powiedzą. Kto jest naprawdę w branży nie tylko od czytania for ale wie od sprzedawców co na rynku się dzieje może dopiero wypowiadać się w temacie.
Witam wszystkich.
Każdy pisze o kijach jakie to one są a one są poprostu do **** wszystkie to seryjna robota ludzie „BIZNES” jeden może być lepszy drugi gorszy, jeden może być tańszy drugi droższy. Najlepsze kije są kije składane ręcznie w parę tygodni dopasowane indywidualnie do każdego wędkarza i takie kije są najlepsze płacisz za dragona 1200 zl a ja idę do Pana Irka Matuszewskiego i składa mi kija za taką samą cenę o niebo lepszego. Zastanówcie się nad takim rozwiązaniem jeżeli nie chcecie koledzy wędkarze walczyć z wędką na łowisku tylko z rybą 🙂
Pozdrawiam Radek
Drogi Kolego BIG!
Jestem pod wrażeniem. Przerzucenie 30 spinningów to zaprawdę wyczyn który upowaznia ZCię do wydawania opinii na każdy temat. Oprócz wymienionych przez Ciebiie firm mam nadzieję, że przerzuciłeś równierz kije takich firm jak Chanelle, Dior itp. Jestem bardzo ciekaw jakiego to kijka marki Gamakatsu używałeś. Podaj może na forum jego nazwę i parametry.
Nie wiem dlaczego masz taka awersję do Dragona, ja co prawda w swoim wpisie o nim ani słowa nie napisałem ale twoja nioechęć do tej firmy wyglada na jakiś cięższy przypadek. Czyżby nie chcieli Cie zatrudnic do swojego Teamu
No toś pięknie napisał. Rzeczywiście. Seryjne same zahaczają się o krzaki, źle podają przynętę, wredne są ogólnie. A mógłbyś mnie jeszcze uświadomić, bo nie pracuję za ladą w wędkarskim, tylko zwyczajnie sobie wędkuję, kto to jest do cholery Pan Irek. Bo ja znam pana Witka. Jak coś piszesz to bardziej konkretnie. Nie wszyscy jesteśmy Twoimi kolegami z podwórka.
Normalnie mnie osłabiłeś.
A to wątek o plecionce. Przypominam.
Każda ocena, każdej wędki czy innego wyposażenia będzie nieobiektywna, ponieważ każdy z nas ma swoje przyzwyczajenia w posługiwaniu się np. wędką, ma inną budowę ciała, inny nastrój w chwili wędkowania, inne oczekiwania i inną wiedzę nt. technologii wędzisk i technik łowienia. Wystarczy, że bierze nam ryba, to o sprzęcie będziemy mieć dobre zdanie i nie będziemy szukać dziury w całym, ale też wystarczy, że kolejne dni są bezrybne i do kitu, a już się złościmy i szukamy winnego – najlepiej wyżyć się na sprzęcie lub firmie, która ten sprzęt oferuje.
Dawniej jakoś łowiono bambusami i było ok – bo były ryby i każdy cieszył się przygodą wędkarską. Dzisiaj tę przygodę zepsuje mu kolor korka w rękojeści wędziska.
Nie przesadzajcie, Dragon jest firmą ok, oferuje niezły towar, zwiększa swoją ofertę, czyli rozwija się. Kto prowadzi firmę, ten wie, że to oznacza tylko jedno: ma uznanie na rynku, bo inaczej tyle lat nie utrzymałby się na nim.
Ja tam kupuję sprzęt i Dragona i innych firm i jestem zadowolony.
Dokładnie uważam tak jak poprzednik. Dragon się rozwija, mają w ofercie coraz lepszy sprzęt. A co do plecionki to testowany model 0.10 używam na lekki spinning na okonki. Pięknie się sprawdza. Obrotóweczki latają daleko, paproszki również. Z zaczepami mamy większą szansę niż przy żyłce i zdecydowanie łatwiej wystrzelić uwięzioną w kamieniach obrotówke. Plecionka jest równa, bez odkształceń i bardzo przypomina żyłkę, splot jest ciasny.
Roman jeśli nie wiesz kto to jest Pan Irek Matuszewski – to nie wiem co napisać, chyba że mnie rozbawiłeś tekstem o kolegach 😉
ja tez nie wiem kto to jest Pan Irek Matuszewski oświećcie mnie proszę.
Mogę zacząć tylko tak hahaha. Proszę was nie znacie żyjącej legendy wędkarstwa a dużo macie do powiedzenia proszę was to nazwisko to tak jak Bill Gates w świecie komputerowym czy Robert Lewandowski w piłce nożnej. Jeżeli się tym nie interesujecie i nie jest to wasza pasja to po co w ogóle wchodzicie i piszecie głupoty. Niestety drogi ROMANIE nie ułatwię ci sprawy i nie powiem kim jest Pan Ireneusz Matuszewski ponieważ będzie to reklama i mój komentarz zostanie usunięty. Następnie Drogi Konradzie sprzęt jak jest do **** to jest i już i nie pomoże mu żadna reklama sam pisałeś o sprzęcie Jaxona on Ci jakoś przeszkadzał i wyraziłeś to jest wolność słowa jak mówie żę firma Dragon ma przeciętny sprzęt to tak myślę i już bo się zawiodłem.
Pozdrawiam Radek „połamania kija”
A tak! To ten co te pierdoły wygadywał o wędkach w TV Trwam. Słuchajcie i oglądajcie dalej takich fachowców.
Kończę tę jałową dyskusję o Bilach i Irkach.
Drogi Radku. Tak się składa że wiem kim jest Pan Irek. Znam jego firmę jedynie z neta, znam jego stronę. Znalazłem ją jak szukałem kto oferuje w tym kraju blanki Batsona. Wyśmiewam jedynie taką manierę wędkarską w nacie, popisywania się znajomością Takich Legend. Wszystko z dużej litery celowo. I określanie reszty jako chłam. I nie dotyczy to wspomnianego pana. Ale bawią mnie ludzie, którzy o kijach mówią operując jednostkami uncja, stopa, funt itd. Doskonale to przeliczam, ale uważam tych co w Polsce używają takich jednostek, za popisujących się snobów. A gdybyś podał nazwę, a nie imię i nazwisko, to zachował byś więcej anonimowości opisanego i nie powodował podejrzeń o brylowanie w temacie, dla wybranych, może elit. Tak sądzę. I pozdrawiam. Z poważaniem. Roman.
Pan Irek jest jednym z kilkunastu polskich tzw. roodmakerów, osobiście znam kilku znacznie lepszych jak choćby Artur Banachowski z Trójmiasta czy Tomek Mańczak z Poznania. Doprawdy zdanie o „legendzie wędkarstwa” świadczy o tym, że wypowiadający te słowa nie ma zielonego pojęcia o tym co mówi. Wędki Pana Irka nie wyróżniają się niczym specjalnym, są po prostu poprawnie wykonane. No a występy w TV Trwam to pozostawiam bez komentarza.
Jesteście jacyś niezrównoważeni raz piszecie ze nie znacie później że znacie normalnie parodia a tutaj chodzi mi o fakt ze ja chce łapać a nie się pieprzyć z wędka która mi przeszkadza no kurde pomyślcie sami cytuje „wykonuj poprawne wędki” no i dobrze bo troszkę w tym siedzi ja bym nie umiał zrobić poprawnie wędki dlatego udaje się do specjalisty a to że można wykonać wędkę indywidualnie pod siebie to tylko zaproponowałem zgadzam się również z kolegą łukaszem który wcześniej napisał swój komentarz że ja nie mam się martwić jak wiązać żyłkę mam ją zawiązać tak jak umiem normalnym węzłem błyskowym czy na pętelkę i ma działać a jak nie to niech spada do kosza bo jest do d***. Wiem że nie każdy może sobie na to pozwolić dlatego jest ta strona do testów dlatego uważam że ta plecionka jest zła i na pewno wybiorę inną np. Strike pro i bede zadowolony. A i ja też nie operuje jednostaki funtów, stóp itd.
Połamania Radek
hahahaha
to ta plecionka dobra czy zła – może zadać pytanie TV Trwam
… a ja mam prośbę do admina, niech zrobi porządek w komentarzach – jeżeli w komentarzu nie ma żadnego związku z tematem, lub brak jakiś logicznych argumentów „za” lub „przeciw”, to niech admin usunie… Także i ten post.
Ktoś może będzie szukał informacji na temat tej plecionki i nie będzie w stanie przebrnąć przez ten bałagan.
Macie test oceńcie sami nie umiecie myśleć ? plecionka daje ocenę 5/10 duży minus za myślenie o węzłach.
Połamania Radek
Drogi Radku! Kup sobie tę Strike Pro – będzie w sam raz dla Ciebie!
Jak nie będziesz wiedział o co chodzi to sobie trochę pomyśl, tylko tak powoli, niezbyt gwałtownie, żeby Ci się zwoje nie przegrzały. Jeżeli nadal nie będziesz wiedział o co chodzi to napisz, postaram się Ci podpowiedzieć.
PS. Na czy to polega zrobienie wędki np.przez Pana Irka specjalnie pod Ciebie.
Czy Pan Irek robi jakieś pomiary antropologiczne Twojej budowy Ciała w celu dobrania odpowiedniej długości. A może sprawdza Twą szybkość reakcji aby dobrać sztywność blanku i jego czas reakcji. A może jego designer pyta się Ciebie jaką kolorystykę blanku, omotek i pierścieni przelotek preferujesz. Bo jeżeli nie to na czym polega to specjalne wykonanie.
Mam taka sugestię abyś nieco oprzytomniał Kolego i nie wypisywał wszystkiego co Ci ślina na język przyniesie
Łowię na tą plecionkę od wiosny i powiem tyle rozczarowała mnie, spodziewałem się czegoś lepszego za te pieniądze. Nie jestem laikiem, łowię na plecionki od około 20 lat i wiem czego od nich oczekuję. Kupiłem tą plecionkę o rozmiarze 0.06 i na początku wydawała się idealna jednak z czasem zaczęła się mechacić i przez to znacząco straciła na wytrzymałości, choć w przypadku innych plecionek nie zawsze miało to miejsce. Plecionka jest przyzwoita ale na pewno nie warta tej ceny, są lepsze plecionki i o wiele tańsze i o wiele wytrzymalsze. Drugi raz bym jej nie kupił, ale zaznaczam że piszę tylko rozmiarze 0.06, nie miałem do czynienia z grubszymi więc moja ocena dotyczy tylko tego rozmiaru, a cena ok. 190 zł jest wielką przesadą a mówienie że jakość ma swoją cenę jest w tym przypadku tylko demagogią. Musze jednak przyznać, że chwyt marketingowy firmie bardzo się udał i dałem się na to złapać, jest to jedyny plus jaki widzę choć kosztował mnie to prawie dwie stówy.
Ja łowię na 0.10 od maja na lekki spinning i spisuje się rewelacyjnie. Paproszki, obrotówki itd wszystko lata daleko jak na żyłce. Największą jej zaletą jest jej miękkość i okrągły kształt, a wadą słaba odporność na węźle ponieważ wiąże klasycznym palomarem no i ta cena…. Plecionka 0.10 jest bardzo cieniutka tak więc twoja 0.06 musi wyglądać jak włos :> Rozwarstwienia u siebie nie zaobserwowałem. Bardzo fajnie ta plecionka zachowuje się przy łowieniu obrotówkami. Co do ceny to nie wiem dlaczego kupiłeś za 190 zł. Ja kupiłem za 150 zł
Witam, ta plecionka zaczęła mi się rozpuszczać po 10 godzinach łowienia, szczerze nie polecam. Na wisłę się nie nadaję, można ją rwać w rękach a co dopiero holować ryby, za tą kasę to mi się nie mieści w głowie, złom złom
Nie dowierzam ci – manti.
Mam tę HM8 i jest to moja kolejna już plecionka dragona – miałem Technium (o ile dobrze pamiętam nazwę), elektrę, guide pro i teraz tę hm8. Owszem, rwie się, ale nie w rękach z powodu słabej jakości !! Ma określoną wytrzymałość i jest to normalne, każdą plecionkę albo żyłkę można urwać. A Wisła to już nie jest za przeproszeniem ściek z lat 80, który rozpuszczał gumowce, gdy wędkarz wszedł do wody. Teraz już zjada się ryby z Wisły i są smaczne. No bądźmy poważni „manti”.
Jak czytam takie wypowiedzi jak to co pisze manti to tak sobie myślę, że ktoś mu chyba płaci za obsmarowywanie innych firm. mam tę plecionkę, łowie nią cały sezon i nie mam z nią żadnych problemów. jest po prostu rewelacyjna.
Własnie wczoraj wrociłem z Szwecji. Mam ta plecionke o,12 i spisuje sie idealnie…:D w przyszłym tyg jade kupic jeszcze jedna. Jedyna wada przy kolorze pomarańczowym to po 3-4 wypadach na rybki traci juz swoj piekny kolor.
Ja w tym roku kupiłem 2 szpule HM80 i jestem miło zaskoczony jakością podczas łowienia. Na jesień wobec tego dokupię HM8x, wypróbuję.
Manti sciemniasz i tyle. To jest jedna z lepszych plecionek na jakie łowiłem, jest wrecz idealna do multiplikatora jest bardzo wiodka a za razem wytrzymała i nie ma tzw pamieci ksztautu. Jest zdecydowanie lepsza od Power Pro, Berkleya czy Spidera.
Jestem w kole wędkarskim z 25 chłopa i żadnemu plecionki Dragona nie przypadły do gustu, są albo kiepwskie, albo zdecydowanie za drogie. A z ludźmi tak już jest, gdy już kupią plećkę dragona, to potem wstyd im przyznać, że umoczyli kasę i potakują że plećkaa dobra, ja gut gut.
Łowiłem hm8x 0,21 i nie polecam. Płaska, szybko straciła kolor, duże opory na przelotkach. Wróciłem do Daiwy Tournament 8braid i ją polecę każdemu. W tym roku planuję przetestować Jaxona Anchora WX8 0,15 który zbiera pozytywne opinie.
Nie znam tej hm8, do tej pory użyłem 3 plecionek firmy Dragon c-thru, Techno i seledynową na sandacza chyba Millenium. Więc jak na razie jeszcze są na szpulach, bo nie robią problemów podczas łowienia. Trochę ryb przerzuciłem na nich 🙂
Używam jej w średnicy 0,10mm. Mam nawiniętą na Shimano Scorpion 1001 (multiplikator) na szpulkę avail. Kolor pomarańcz. Strzępienia nie stwierdziłem, pierwsze 20-30m straciło trochę kolor, znaczy wypłowiała. Moim zdaniem linka rewelacyjna, tylko ta cena ale warta każdej złotówki. Wszelie Berkeleye się chowają, spiderwire podobnie, używałem P-line podobnej wytrzymałościm nawet się nie umywa. Power Pro 9kg czyli 20lbs ale AMERYKAŃSKIEJ rozmiarówki bo tylko takiej używam PP jest 2Xgrubsza. Moim zdaniem HM 8X jest godna polecenia.
Spróbuj Berkeley Nanofil
HM8X jest bardzo dobra, mam ją nawiniętą od czerwca tego roku. Też pomarańczowy kolor, jak piszący wcześniej Artur, i u mnie poleciał kolor, ale to normalne przy plećkach. HM8X jest warta swojej ceny i nie mam zamiaru jej wymieniać na inną, ale twierdzenie że Berkley się chowa jest trochę na wyrost. Każdy producent, bez różnicy, ma znakomite i gorsze plećki. Ta haemka jest udana.
Łowiłem na hm8x. Kupiłem sobie pod okonia i spisała się idealnie. Mięciutka, nie hałasuje na plecionkach. Ale że je w większości łowię na obrotówki to niestety tu się nie spisała za dobrze. Dlatego przesiadłem się na Berkley Nanofil i to był strzał w 10tke.
Przesiadka na HM – tak się właśnie zastanawiam od miesiąca, czy aby nie przesiąść się tylko na wędki HM, plećki i żyłki HM. Co roku człowiek się zastanawia co kupić, a może taki kij, a może taką plećkę, a może tę żyłkę? Oszaleć można, za duża oferta na rynku. A HM to HM. Kupię i będę miał spokój, wreszcie będę miałczas na łowienie zamiast ślęczenie w internecie szukając info co kupić. Może portal zrobi test wędzisk HM? Fajnie by było.
Witajcie,
Długo się wahałem nad zakupem plecionki, jeśli można tak powiedzieć, z najwyższej półki.Używałem uprzednio Daiwy 8Braid Tournament 0.10mm, Nanofila 0.08, 0.06. i jeszcze kilku.
Kupiłem w końcu plećkę Dragona HM8X 0.06 i 0.08 , z myślą o delikatnym łowieniu okoni z główki, z łodzi.
Zastanawiam się dlaczego niektórzy z was wypisują takie głupoty na temat tej plecionki, chodzi mi o opinie negatywne dotyczące grubości 0.06 i 0.08. Ludzie kochani, nie wiem co was wstąpiło ale jak dla mnie to obecnie nie ma lepszego produktu od HM8X. Przypominam ,że testowałem tylko najniższe grubości i moja opinia dotyczy tylko nich.
Jestem mega zadowolony z tego produktu i żałuję,że nie kupiłem jej wcześniej.Ktoś powie,że jest cholernie droga, bo to prawda, ale cena z kosmosu przełożyła się na jakość tego produktu.
Osobiście szczerze polecam.
Przeczytałem wszystko i stwierdzam, że to, co tu się dzieje nie budzi nawet najmniejszego zaufania i nie wnosi nic dla konsumenta (tak testy, testerzy jak i większość komentarzy) smok, jaki i jego konkurenci zawsze kojarzył mi się z pazernością, gdziekolwiek nie poczytasz to piszą ci sami pazerni ludzie, którzy próbują tworzyć legendy sami o sobie i ich ”markach” Reklama nie jest pojmowana jako coś etycznego (bez kłamstwa) a zwykłe nachalne kłamstwa nazywane są dziś ”marketingiem” Kiedy czytam Biblię widzę że wiele tam jest napisane o smoku jako wrogu ludzkości (smok nazwany jest wężem, diabłem, szatanem i ojcem kłamstwa) Konger to też wąż tylko, że morski. Mikado był japońskim bożkiem, do którego bałwochwalcze ludy się modlą nawet do dziś. Zastanawiające jest, więc komu hołdują i narzędziem w czyich rękach są te chytre firmy ”czarując swoim marketingiem” swoich potencjalnych prawie zawsze nieświadomie uwikłanych w swe sidła klientów, którzy wydając kasę sami przyczyniają się do tego, że ci kłamcy panoszą się coraz bezczelniej. Czy domyślacie się już, kto za nimi stoi ?
Przeczytałem wszystko i stwierdzam, że to, co tu się dzieje nie budzi nawet najmniejszego zaufania i nie wnosi nic dla konsumenta (tak testy, testerzy jak i większość komentarzy) smok, jaki i jego konkurenci zawsze kojarzył mi się z pazernością, gdziekolwiek nie poczytasz to piszą ci sami pazerni ludzie, którzy próbują tworzyć legendy sami o sobie i ich ”markach” Reklama nie jest pojmowana jako coś etycznego (bez kłamstwa) a zwykłe nachalne kłamstwa nazywane są dziś ”marketingiem” Kiedy czytam Biblię widzę że wiele tam jest napisane o smoku jako wrogu ludzkości (smok nazwany jest wężem, diabłem, szatanem i ojcem kłamstwa) Konger to też wąż tylko, że morski. Mikado był japońskim bożkiem, do którego bałwochwalcze ludy się modlą nawet do dziś. Zastanawiające jest, więc komu hołdują i narzędziem w czyich rękach są te chytre firmy ”czarując swoim marketingiem” swoich potencjalnych prawie zawsze nieświadomie uwikłanych w swe sidła klientów, którzy wydając kasę sami przyczyniają się do tego, że ci kłamcy panoszą się coraz bezczelniej. Czy domyślacie się już, kto za nimi stoi ?
Od 2 tygodni mam HM8X Forte 0,14 i 0, 16 mm i była ze mną na sandaczach z łódki 4 razy, świetnie pracuje na sandaczach. Najzwyczajniej jestem zadowolony. Mam też plecionki innych firm: za 47 zł, za 80 zł – już po kilku prowadzeniach przynęty różnicę widać aż nadto – na korzyść HM8X.
„Przerobiłem” już sporo plecionek od kiedy pojawiły się na Polskim rynku, od kilku miesięcy testuje Ultra 8X Nano Braid. Ani jednej brody (rzuty pod wiatr lekkimi woblerkami), zero pamięci, wreszcie cisza na przelotkach, gładziutka, mięciutka (można daleko rzucić). Nie traci tak mocno koloru jak inne plecionki. W tym momencie najlepsza plecionka jaka wpadła na szpulę mojego młynka.
No i w zaczepach pękają mi teraz przypony nie plecionka.
Drugi sezon wędkuje HM8x,0,12-rewelacja.Nie chce innej.Wędkuje 2-3 razy w tygodniu w tym dużo na zaczepach.Owszem troche wyblakła,ale nadal widać ją lepiej niż wiele innych po miesiącu.Polecam.Cena 105zł.,jest okey w prównaniu do jakości.Dlaczego wybieracie tą za 150zł,skoro można kupić za 105zł?
Zbyszku, zachęciłeś mnie swoją opinią, kupiłem HM8x forte. Wziąłem 0,12 mm, jest uniwersalna na moje łowisko. Faktycznie, w rękach i na kołowrotku układa się super. Dzięki Zbyszku.
mam plecionkę w wersji forte kolor fluo orange, dwa dni na rybach i zrobiła się biała, strasznie szybko traci kolor
Plecionka „Dragona” Ultra 8X Nano to jedno wielkie Oszustwo!!! Wytrzymałość podana przez producenta dla średnicy 0,16 mm 16.9 kg a rzeczywistość 7 kg .Pozdrawiam oszustów z serwisu .Dragon nie uznaje REKLAMACJI !!!
Panie Oszukany, ale żeś ostro pan pojechał teraz. Łowię tą plecionką i nie uważam tego za zły zakup. Miałem jako przyłów wiślanego suma 19,4 kg na 0,12 mm i pięknie pracowala na kijku i z żwawym walczącym sumem na końcu. A jak pan zmierzył tą wytrzymałość, na zrywanie czy liniowo? Bo to jest kolosalna różnica.
Mam już drugi sezon Hm8x forte 0.14mm i jest bajeczna nie zamienie na inną.Gładka jak jedwab odporna na urazy, miękka,cicha,mocna i łowię nią nawet w grudniu bo nie zamarza.