Dorado Drunk 7cm (sinking)

Dorado Drunk 7cm (sinking)

Powracamy do dynamicznie rozwijającego się segmentu rynku wędkarskiego – sztucznych przynęt określanych jako jerkbait’y. Tym razem przyjrzymy się Drunkowi, woblerowi bezsterowemu, który znajduje się w ofercie firmy Dorado.

Charakterystyka ogólna
Wędkarze jeszcze kilka lat temu podchodzili do jerk’ów ze sporym dystansem. Obecnie są to przynęty powszechnie stosowane, bez których spinningiści niejednokrotnie nie wyobrażają sobie wyprawy nad wodę. Wielu producentów postanowiło wypełnić rynek swoimi jerkami. Dorado-Triada to rodzimy producent, który posiada w swojej ofercie Drunk’a, wabik wzorowany na salmowskim Sliderze. Testowany model to wersja tonąca (sinking).
Dorado Drunk
Dorado Drunk 7 cm


Jakość wykonania
Drunk ukryty jest w opakowaniu, na którym znajdują się wszelkie niezbędne informacje, które interesują kupującego. Określona jest pływalność, wielkość (7 cm) oraz masa (25 g). Nadto podana jest informacja o głębokości pracy (w przypadku spinningowania – 1,5 m,  trollingowania – 3,0 m). W ofercie znajdują się modele w wersji pływającej (20g) oraz w wielkości 10 cm (pływające i tonące). My jednak przyjrzymy się dokładnie wersji tonącej o wielkości 7 cm.
Dorado Drunk prezentuje się okazale. Tampodruk (bezpośrednie nanoszenie barw na materiał) wiernie imituje rybę i Dorado również w ten sposób przyozdabia swoje wabiki. Wygląda to całkiem przyzwoicie. Barwy i sam nadruk imitują pospolite ryby występujące w naszych wodach, są również dostępne ostre wariacje kolorystyczne. W ofercie znajduje się wiele opcji kolorystycznych. Brak niedociągnięć w powłoce lakierniczej (oczka mocujące kotwice oraz linkę są wolne od lakieru, nie ma niepotrzebnych nadlewek).
Porównanie Drunk’a do Slidera jest jak najbardziej trafne, gdyż obie przynęty na pierwszy rzut oka są do siebie bardzo podobne. Po bliższych oględzinach widać jednak różnice w budowie, to zaś wpływa na trochę odmienną pracę przynęt. Drunk jest szeroki przy głowie i zwęża się w kierunku ogona. Sprawia wrażenie jakby 2/3 ogólnej masy znajdowało się z przodu przynęty. Grzbiet jest bardziej płaski w porównaniu do Slider’a.
Wabik wyposażony jest w dwie solidne, dobrze naostrzone kotwcie.  Wielkość kotwic jest optymalna do wielkości przynęty. Kółka łącznikowe również są dobrej jakości. Przynęta wykonana jest starannie i nie można doszukać się niedociągnięć.
Dorado Drunk
Na każdym jerku znajduje sie widoczne logo producenta


Duże, widoczne oczy

Dorado Drunk

Dorado Drunk
Kolorystyka wiernie imitująca rybę


Mocne kotwice oraz wytrzymałe kółka łącznikowe

Dorado Drunk


Cena
My zakupiliśmy kilkanaście Drunk’ów za 19 zł za sztukę, choć na rynku dostępne są już za cenę od 16 zł. Biorąc pod uwagę ceny innych podobnych przynęt – cena jest bardzo atrakcyjna.
Dorado Drunk
Praca
Cały czas mamy w świadomości porównanie Drunk’a do Slider’a. Spodziewaliśmy się prawie takiej samej pracy lecz podobieństw jest tylko kilka. Drunk w przeciwieństwie do Slider’a nie wymaga tak aktywnego operowania wędziskiem aby wprowadzić przynętę w interesującą pracę. Pracuje bardzo dobrze podczas zwykłego, jednostajnego prowadzenia. Przyspieszenie zwijania linki wprawia przynętę w ciekawą pracę. Podobny efekt jest też przy prowadzeniu Slidera, jednakże tam, aby wydobyć podobną pracę – aktywność wędkarza musi być większa. Przy płytszym prowadzeniu Drunk’a zauważymy błyskanie jasnymi bokami, piękne odjazdy. Jego praca doskonale imituje chorą, zranioną rybkę. Drunki przepięknie lusterkują podczas opadu, świetnie też poddają się inwencji wędkarza, który w dowolny sposób może nadać wabikowi charakter jego zachowania.
Masa przynęty (25 g, o 4 g więcej niż tonący Slider 7 cm) pozwala posłać ją na spore odległości. Ma to duże znaczenie wówczas, gdy chcemy sięgnąć trudno dostępnych miejsc. Pomimo tego, że sporo waży – opad na dno jest stosunkowo wolny i bardzo atrakcyjny. Drunk opadając wykonuje bardzo ciekawą i charakterystyczną pracę bokami. Warto wspomnieć o jednej istotnej rzeczy. Drunk nadaje się idealnie do zastosowania nawet przy tradycyjnym spinningowaniu. Aby nim efektywnie i bezproblemowo łowić nie potrzebny jest zestaw castingowy. Przynęcie w łatwy sposób nadajemy bardzo ciekawą i atrakcyjna pracę. Był to chyba jeden z zamysłów producenta przy tworzeniu przynęty.
Dorado Drunk


Ogólne wrażenie
Doskonały wabik na szczupaki oraz inne ryby drapieżne naszych wód, przeznaczony do jerkowania. Pracuje tak, jakbyśmy tego wymagali. Jego atutem jest również cena, która jest niemalże połową wartości salmowskiego Slider’a. Efektywność Drunk’a potwierdza wielu wędkarzy w kraju, my również się pod tym podpisujemy.

Dorado Drunk
OCENA KOŃCOWA – punktowanie
– Jakość / wykonanie – 9
– Cena – 9
– Przeznaczenie – 9
– Praca – 9,5
– Ogólne wrażenie – 9,5

Średnio 9,3

Zalety: Wady:
– wykonanie,
– wiele wariantów kolorystycznych,
– cena,
– praca,
– brak,

 

Punktacja: 1-beznadziejny, 2-fatalny, 3-nędzny, 4-słaby, 5-przeciętny, 6-zadowalający,
7
-solidny, 8-znakomity, 9-fantastyczny, 10-mistrzowski

Możesz się wypowiedzieć na temat testowanego produktu na FORUM

21 Replies to “Dorado Drunk 7cm (sinking)”

  1. Co wy ludzie za brednie wypisujecie ,przecież od tego głowa boli.Kółka łącznikowe są bardzo słabe i można je banalnie rozgiąć nawet dziecko pięcioletnie by to zrobiło,kotwice już są lepszej jakości ale silny i dobrze walczący szczupak 60cm już je gnie.A co do pracy i jakości to powiem że jest ok.

  2. Co wy ludzie za brednie wypisujecie ,przecież od tego głowa boli.Kółka łącznikowe są bardzo słabe i można je banalnie rozgiąć nawet dziecko pięcioletnie by to zrobiło,kotwice już są lepszej jakości ale silny i dobrze walczący szczupak 60cm już je gnie.A co do pracy i jakości to powiem że jest ok.

  3. powiem tylko tyle majac slidera i drunka w podelku zawsze wybierzesz slidera 🙂

  4. powiem tylko tyle majac slidera i drunka w podelku zawsze wybierzesz slidera 🙂

  5. Drunk to po prostu kopia Slidera Salmo zmieniona w banalnych szczegółach, aby tylko urząd patentowy się nie przyczepił i wyposażona w dziadowskie uzbrojenie, aby na siłę zbić cenę i wejść w rynek. Wy chyba nie pamiętacie nie tak odległych czasów, kiedy co drugi wobler Dorado trzeba było regulować na łowisku, bo kiepsko pracował, wykładał się, wyskakiwał z nurtu. Dopiero nowy inwestor zmusił ich do poprawienia jakości. Dwa woblery mieli dobre, to alaska i invader, reszta to wzorowanie się na innych firmach. Jednak nawet alaskę spie…li, bo zrezygnowali z produkcji najmniejszej i coś pomajstrowali w większej wersji, przez co w sumie stracili wielu klientów, w tym mnie. Mała alaska na klenie była cud miód, no ale skończyło się, a na miejsce tego wobusia wskoczyła inna firma. Wiem, bo używam jej 2 cm wobków na kleniorki. Nie chcę mieć do czynienia z woblerami dorado.

  6. Drunk to po prostu kopia Slidera Salmo zmieniona w banalnych szczegółach, aby tylko urząd patentowy się nie przyczepił i wyposażona w dziadowskie uzbrojenie, aby na siłę zbić cenę i wejść w rynek. Wy chyba nie pamiętacie nie tak odległych czasów, kiedy co drugi wobler Dorado trzeba było regulować na łowisku, bo kiepsko pracował, wykładał się, wyskakiwał z nurtu. Dopiero nowy inwestor zmusił ich do poprawienia jakości. Dwa woblery mieli dobre, to alaska i invader, reszta to wzorowanie się na innych firmach. Jednak nawet alaskę spie…li, bo zrezygnowali z produkcji najmniejszej i coś pomajstrowali w większej wersji, przez co w sumie stracili wielu klientów, w tym mnie. Mała alaska na klenie była cud miód, no ale skończyło się, a na miejsce tego wobusia wskoczyła inna firma. Wiem, bo używam jej 2 cm wobków na kleniorki. Nie chcę mieć do czynienia z woblerami dorado.

  7. Zgadzam się z przedmówcą. Dorado i czasy świetności modelu Invader minęły i to pewnie bezpowrotnie.

  8. Zgadzam się z przedmówcą. Dorado i czasy świetności modelu Invader minęły i to pewnie bezpowrotnie.

  9. Według mnie jest to bardzo dobry wobler,leci niczym pocisk i co najważniejsze kusi zębate, praca jego nie jest tak widowiskowa jak slidera salmo ale skuteczna wiem bo łowie głownie na woblery bez sterowe i mam w pudełku oba modele w różnych kolorach i wersjach pływalności i ich skutecznosc jest (jak dla mnie taka sama )a w razie straty bo wiadomo jest to normalne,różnica w cenie cieszy, ale są dni że tylko salmo coś łowi jak również i na odwrót więc systematycznie uzupełniam zapasy z obu firm

  10. Według mnie jest to bardzo dobry wobler,leci niczym pocisk i co najważniejsze kusi zębate, praca jego nie jest tak widowiskowa jak slidera salmo ale skuteczna wiem bo łowie głownie na woblery bez sterowe i mam w pudełku oba modele w różnych kolorach i wersjach pływalności i ich skutecznosc jest (jak dla mnie taka sama )a w razie straty bo wiadomo jest to normalne,różnica w cenie cieszy, ale są dni że tylko salmo coś łowi jak również i na odwrót więc systematycznie uzupełniam zapasy z obu firm

  11. dzien dobry czytam i smiac mi sie chce co za ludzi episz aopinie drunk jest bdb pracuje inaczej od slidera latwiej go prowadzic i mozna jednostajnym ruchem go rpowadzic co wplywa na ciekawa prace !!!lowie na dorado juz 6 lat i uwazam te firne za bdb salmo szanuje i jest tez bdb rapala tez ma pare fajnych produktow jak kazda jedna firma model alska i invader sa rewelacyjne !!!na tego drugiego wlasnie lzoiwlem szczupaka 9 kg nad solina:) na drunka mam mniejsze do 70 ale robi pozytywna robote wiec drunk koledzy ma u mnie pewne miejsce w skrzynce!!!

  12. Moim zdaniem drunk nie jest tylko kopią slidera, zdecydowani ma inną pracę, cięższy i szerszy przód to zmienił, szczególnie przy delikatnym prowadzeniu samą szczytówką. Także moim zdaniem poszczególne modele różnią się od siebie pracą. Łowię na slidery a od niedawna na drunki i od pierwszego razu dorado zachwyciły mnie pracą, chociaż myślałem, że slidery nie będą już miały nigdy konkurencji (jeżeli chodzi o sposób pracy). Co do jakości nie wypowiadam się, gdyż na drunka złowiłem dopiero kilka szczupaków, jednego 75 cm więc to zdecydowanie za mało aby oceniać trwałość (póki co nie ma śladu użytkowania). Pozdrawiam Mariusz.

  13. Chcesz łowić metrówki – załóż slidera Salmo. „gdyż na drunka złowiłem dopiero kilka szczupaków, jednego 75 cm” – No właśnie, a ja na slidery złowiłem bardzo wiele 90 cm i 9 grubiutkich metróweczek. Na inne przynęty też łowi się metrówki – próbowałem na Dorado – ale najwięcej największych właśnie na Slidery (i Whacky) Salmo.

  14. Pisałem tutaj o pracy i zaledwie trzech wyjazdach z Dorado. Szczupaków tylko w tym roku złowiłem ponad 50: jeden pow. metra i 8 niewiele mniejszych – jednak na inne dżerki to po pierwsze, a po drugie slider jest super na określone łowiska więc nie ma co generalizować. W ubiegłym roku był najlepszy na wyjeździe w tym przegrał ze spro i nawet z dżerkiem rapali (który według mnie ma bardzo mało ciekawą pracę przy sliderach). Sweepery, fatso także w tym roku „przegrały” z innymi woblerami. I wracając do tematu opisałem zaskoczenie,po pierwsze bardzo ciekawą pracą drunka, a po drugie tym, że na każdym z trzech wyjazdów wyciągałem nań co najmniej jednego szczupaka. Łowiłem na szczupaczka (akurat na tym łowisku jest bardzo skuteczny)oraz czerwonego w paski- oba 7 cm.

  15. Kółka i kotwiczki mogły by byc lepsze znacznie lepsze .szkoda że ni można wklejac zdjęć bo mam dwa drunki
    po wyjeżdzie do Finlandii zmasakrowane sama pianka. Praca rewelacyjna , jakość dobra , reszta marne
    Razem daje super przynęte

  16. chlopaki bzdury piszecie i tyle zapraszam nad soline i zbadamy temat co lesze drunk czy slider!!!!
    ja osobiscie lowie na drunki 6 lat i jestem zachwycony na slidera nie zlowilem nigdy nic!!!!!
    a jelsi ktos jest kozakiem sprzed klawiatury to polecam youtube tam sa dobre filmy dla was
    kontakt 604 550 989

  17. Invader i alaska Dorado są w porzo i w swoich pudełkach mam je od lat, ale jeśli jadę na szczupaki, to tylko Salmo: Slider, Pike, Minnow, Hornet 9. Jeśli jadę na trocie rzeczne i bałtyckie to tylko Salmo, jeśli jadę na pstrągi, to też ostatecznie najczęściej łowię na salmiaki.
    Dorado jest dobrym producentem i złego słowa o nim nie napiszę, ale Salmo jest bardzo dobrym producentem. A skoro jest mało ryb w naszych łowiskach, to wolę korzystać z najlepszych przynęt.

  18. Dzisiaj porównałem sobie prace drunka 7 cmm S i slidera 7cm S i niestety drunkiem sie rozczarowałem nie wiem jak z powtarzalnoscią produkcji ale jak napisał jeden z przedmówców poszczególne modele drunków różnią się praca nie wiem mam tylko jednego ale jego praca w porównaniu do slidera jest słaba tonie jak kamień nie pracuje bokami podczas podszarpywania nie ucieka na boki prawo lewo jak slider może to jakiś trefny model fakt gdy się jerkuje to wykonuje jakieś chaotyczne wywrotki błyszcząc bokami ale to nie to gdy sie go sciąga jednostajnie mocno bije na boki jak duża wahadłówka tu podobny do slidera , pomimo atrakcyjnej ceny drunka wolę wydać 2x na slidera i mieć cacy przynęte

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *