Tym razem przed nami test następcy sławnej serii młynków japońskiej Daiwy. Wykonaliśmy go zgodnie z życzeniami Naszych czytelników. Model Infinity Q Zaion to odpowiedź producenta na wciąż rosnące wymagania wędkarzy. Zapraszamy zatem do ciężkich, spinningowych testów.
Charakterystyka ogólna
Jak już wcześniej wspomnieliśmy, seria młynków Infinity Q cieszyła się sporym uznaniem w poprzednich latach. Firma zachęcona sukcesem serii, postanowiła odświeżyć temat i wypuściła na rynek kołowrotek będący następcą – model Infinity Q Zaion. Następca aby zyskał uznanie, musi być lepszy od poprzednika, a poprzeczka podniesiona jest wysoko. Sprawdźmy zatem jak sprawdzi się dostępny w ofercie Daiwy stosunkowo nowy model kołowrotka. Używać będziemy młynka w wielkości 3000 gdyż oferowany jest tylko w takiej wielkości. Testy przeprowadzimy nad pstrągowymi i trociowymi rzekami. Łowić będziemy stosunkowo ciężkimi zestawami oraz w wymagających dla kołowrotkach warunkach. A zatem zaczynamy…

Daiwa Infinity Q 3000 Zaion
Jakość i wykonanie
Wizualnie – naprawdę przyzwoicie. Tak w skrócie można opisać wygląd Infinity Q Zaion. Dobrze skomponowane barwy, nowoczesny design. Producent wie, że obecnie młynek musi się charakteryzować nie tylko pracą ale i design’em. Osoby odpowiedzialne za wygląd maszynki stanęły na wysokości zadania.
Zaion wręcz naszpikowany jest nowinkami technologicznymi. Nie będziemy się rozpisywali odnośnie każdej z nich, gdyż od tego są katalogi, ale pozostaniemy przy kilku bardziej istotnych. Korpus wykonany jest w całości z aluminium. Gwarantuje to brak jakichkolwiek odkształceń materiału lub nawet większych jego uszkodzeń. Wewnątrz zastosowano „ekstremalnie” żywotną przekładnię o jeszcze bardziej tajemniczo brzmiącej nazwie Digigear. Daiwa śmiało wskazuje na ekstremalną żywotność i moc przekładni. My powrócimy do tego w dalszej części testu. Na co jeszcze zwróciliśmy uwagę? Na pewno na komfort i kulturę pracy. Odpowiedzialny za to jest system nowych przekładni (Silent).
Szpula główna (kuta) wykonana jest z aluminium. Skonstruowano ją z myślą o wykonywaniu dalekich rzutów. Posiada krawędź powlekaną. Pomieści odpowiednio 270m żyłki o średnicy 25mm, 130m o średnicy 0,35mm – sporo. W zestawie producent nie daje szpuli zapasowej. Jest to spory mankament zważywszy na fakt, że kupno szpuli zapasowej do tego modelu kołowrotka jest bardzo utrudnione, niekiedy nawet niemożliwe. Korbka wykonana jest z jednego kawałka aluminium. Rolka prowadząca linkę jest bardzo szeroka, skonstruowaną ją tak, aby maksymalnie wyeliminować efekt skręcania lub nawet splątania żyłki. Wyposażona jest oczywiście w łożysko odporne na działanie słonej wody (CRBB). Wszystkie mechanizmy Infinity Q Zaion pracują na dziewięciu stalowych łożyskach kulkowych, w tym na czterech łożyskach CRBB. Infinity Q 3000 Zaion waży 280 g, posiada przełożenie 4,8:1.
I na koniec najważniejsza sprawa…konstrukcja WASHABLE umożliwia płukanie kołowrotka pod bieżącą wodą, bez ryzyka spadku funkcjonalności mechanizmów nawet w perspektywie długiego czasu. Temu również przyjrzymy się dogłębniej w dalszej części testu.

Blokada biegu wstecznego znajduje się z tyłu kołowrotka

Rolka prowadząca żyłkę….

…szeroka, niwelująca w znacznym stopniu efekt skręcenia oraz plątania żyłki

Duży, poręczny uchwyt korbki


Szpula główna wykonana z aluminium

Widok na szpulę po zdemontowaniu nakrętki hamulca

Wewnętrzna strona szpuli

Rotor

Nakrętka hamulca z gumową uszczelką
Cena
Daiwa Infinity Q 3000 Zaion to niemały wydatek. Choć młynek można nabyć już za cenę niewiele ponad 1.400 zł, co i tak jest sporym kosztem, to niektóre wędkarskie sklepy internetowe oferują go za ponad 1.900 zł. Spora rozbieżność cenowa jest na pewno zastanawiająca, tym bardziej, że mówimy cały czas o jedynej, dostępnej wielkości (3000).

Przeznaczenie
Z założenia Infinity Q Zaion to kołowrotek spinningowy. Przeznaczeniem jego są (jak delikatnie sugerują dystrybutorzy) głównie połowy szczupaków i troci. Wskazywane jest w ten sposób, że jest to młynek mocny, trwały i wytrzymały, a przez to idealny do połowu tychże właśnie gatunków ryb. My potwierdzamy te opinie, jednak dodać należy, że kołowrotek nie jest maszyną odporną na trudne warunki atmosferyczne, co opisujemy szerzej w dalszej części testu. Zestawiając kwestię przeznaczenia z wysoką ceną kołowrotka, stosunek ten wypada raczej kiepsko.

Praca
Daiwa Infinity Q Zaion to wyznacznik jakości jeżeli chodzi o kulturę pracy. Jest ona po prostu zdumiewająca. Takiej lekkości, płynności i bezszmerowości nie powstydziłyby się młynki oferowane za dużo większe pieniądze. Kręcąc korbką Zaion’a ma się wrażenie, że w środku mechanizmy nie mają ze sobą styczności. Wielkie uznanie za pracę.
Czy praca ulegnie jednak zmianie podczas mocnych obciążeń ? Nie…trudne warunki łowienia, wielogodzinne używanie sporych przynęt stawianych w poprzek sporego nurtu pomorskiej rzeki trociowej nie wpływa na spadek kultury pracy Zaiona. Radzi sobie z przeciążeniami doskonale. Podczas pracy w trudnych warunkach nie słyszymy niepokojących dźwięków, nie ma się wrażenia, że kołowrotek jest „katowany”. Spasowanie wszystkich elementów stoi na wysokim poziomie.
Na uwagę zasługuje również perfekcyjne układanie linki na szpuli. Nie mamy w tym kierunku absolutnie żadnych zastrzeżeń. Kabłąk zbija dobrze, choć da się zauważyć, że mechanizm zbijający jest bardzo mocny (chyba nawet za mocny), przy tym bardzo mocno trzaska. Może to w przyszłości doprowadzić do uszkodzenia kabłąka.

Równe nawijanie żyłki (krzyżowe) to mocna strona modelu Zaion

Młynek jest odporny na słoną wodę choć należy być w tym wypadku ostrożnym. Wielokrotne, całkowite i przy tym długotrwałe zamoczenie w słonej wodzie może go szybko wykończyć. Przestrzegamy przed takim traktowaniem. Ze słoną wodą radzą sobie łożyska CRBB a są ich tylko cztery.
Hamulec Infinity Q Zaion sprawuje się bez zastrzeżeń. Linkę oddaje równo i płynnie. Daje się regulować w sporym zakresie. Za pracę hamulca również producentowi należy się uznanie.
Wróćmy do systemu WASHABLE, dzięki któremu (wg zapewnień producenta), możemy płukać młynek pod bieżącą wodą bez ryzyka spadku funkcjonalności mechanizmów nawet przez dłuższy okres czasu. Oczywiście konstrukcja jest wodoszczelna, ale nie do końca. Definicję wodoszczelności trzeba rozgraniczyć. Inaczej młynek zachowuje się jeżeli będzie poddawany próbie opadów deszczu, inaczej jeżeli zaliczy pełne zanurzenie lub przypadkowe zamoczenie w zwykłej wodzie z łowiska. Jeżeli wpadnie do wody z mułem, będzie to dla kołowrotka spore wyzwanie. Wówczas zaczyna pracować znacznie gorzej. Przestrzegamy zatem przed jakimkolwiek zanurzeniem kołowrotka w wodzie. Będzie to gwarancją jakości pracy.
Na pewno istotnym słabym punktem Zaion’a jest odporność na piach oraz inne rodzaje zabrudzeń. Niestety Zaion jest typem sprzętu, o który trzeba dbać w każdym zakresie. Musimy pilnować, aby nieczystości nie dostawały się do wewnętrznych mechanizmów, gdyż może to szybko skończyć jego żywotność. Jest to piękna zabawka, ale wymagająca wzmożonej uwagi.

Ogólne wrażenie
Daiwa Infinity Q Zaion to godny następca poprzedniej serii. Nowa odsłona młynka oferuje bardzo wiele ciekawych rozwiązań technicznych. Nowy model na pewno znajdzie uznanie przyszłego nabywcy, gdyż oferuje wędkarzowi sporo. Przy prawidłowej eksploatacji, można z nim spędzić kilka naprawdę ciężkich sezonów, ale przy spełnieniu kilku warunków. Jest to przepiękny kołowrotek, ale wymagający ostrożnego traktowania. Dla tych osób, które spędzają nad wodą 365 dni w roku i nie zwracają uwagi na to, czy młynek leży w brudnej wodzie czy piachu, Infinity Q Zaion będzie złym wyborem. Uważamy również, że cena za jaką możemy nabyć kołowrotek jest wysoka. Konkurencja przecież nie śpi i również oferuje ciekawe propozycje, niekiedy za sporo mniejsze pieniądze.

OCENA KOŃCOWA – punktowanie:
{flashchart title=”Ocena końcowa/punktowanie” data=”Jakość i wykonanie,cena,przeznaczenie,w akcji,wrażenia,średnia ocena/9,4,6,9,6,7″ multibar_color=”1″}costs{/flashchart}
| Zalety | Wady |
| – płynność pracy, – spasowanie elementów, – wytrzymałość, – doskonały hamulec, – idealne nawijanie linki, |
– brak zapasowej szpuli, – słaba odporność na piach i inne zabrudzenia, – niska odporność na zamoczenie, |
| Punktacja: 1-beznadziejny, 2-fatalny, 3-nędzny, 4-słaby, 5-przeciętny, 6-zadowalający, 7-solidny, 8-znakomity, 9-fantastyczny, 10-mistrzowski |

Używam tego kołowrotka od września 2009r. Łowie głównie w rzece trochę w wodach stojących oraz szwedzkich szkierach. Kołowrotek absolutnie pierwsza klasa, żadnych problemów, sama przyjemność. Powiem więcej – w porównaniu z wiele droższym Morethanem (używam od roku)nie widzę różnicy poza wyglądem. Naprawdę polecam wszystkim ten kołowrotek !
Posiadałem ten kołowrotek, po niecałym sezonie padła spręzynka do kabłaka.
Sprzet warty góra 900zł
Miałem to. W mojej ocenie nie jest war połowy ceny za jaką jest sprzedawany.
Cieszę się, że go sprzedałem. Nigdy więcej.
Ten kołowrotek to przereklamowany szajs, mi również padła sprężynka od kabłąka po niecałym sezonie na dodatek serwis Daiwy pokazał środkowy palec.
Nie polecam tej tandety za kupę forsy
JA UŻYWAM TEN KOŁOWROTEK OD 1.5 ROKU I JESTEM ZADOWOLONY
Niestety, ale z całym szacunkiem do kołowrotków firmy Daiwa to tego modelu nie polecam. Dwa takie kołowrotki już od nowości nierówna praca przekładni. Po ok 2 miesiącach padł. Serwis się wypiął i musiałem ich sądem postraszyć Kołowrotki są w naprawie już od 2 miesięcy i dalej czekam. Serwis nie chciał uwzględnić reklamacji bo ….kołowrotek się zużył !!!
>:(
Jak dla mnie to 3 punkty to góra co mogę dać.
Łowię też daiwą Sol.. ale to na rynek USA i chodzi super już 4 lata. Na Europę robią szmelc.
Niestety ale Daiwa jeśli chodzi o kołowrotki to na rynek europejski produkuje straszny szajs.W Rnessie za 1000zł w ciagu 5 miesiecy „niedzielnego” wedkowania siadły tryby i kołowrotek po 2 miesiacach serwisu wrócił nienaprawiony,nie wspomne o Zaionie który nie jest nawet wart połowe ceny jaki za niego wołaja.Ludzie nie dajcie sie nabijac w butelke to nie jest juz ta sama Daiwa co w latach 80 i 90tych gdyż wszystkie Penny czy Ryobi są o wiele tansze i o niebo trwalsze
Dzisiaj po 3 latach uzytkowania ponownie kupił bym ZAIONA . Żeby oceniać trzeba mieć i używać . Jest naprawdę Zaiofajny .
Obok pierwszej wersji Infinity-Q (oraz wersji jubileuszowej XP) model ZION jest godnym polecenia. Późniejsze serii nie były juz tak wytrzymałe jak Zion i I wersja.
Mam Cerate i Zion’a obecnie i nic złego nie moge na niego powiedzieć, a sporo łowię na ten młynek na opad do ok 30gr + guma. Po 3-4 latach intensywnego użytkowania brak luzów czy dziwnych zachowań. Kto może go jeszcze dostać w dobrych pieniadzach – Polecam. Zion to jeszcze produkcja JAPAN.
Wynalzaki typu Caldia, Bradia itp to już inna niższa liga. KOedzy testowali, rozklekotali i posprzedawali. Ci co moja granatowe Cartate i Infinity-Q I serii i Zion nadal łowią nimi. To mówi samo za siebie.
prawie po 4 latach użytkowania tej dajwy nie jest zle brak luzów ale za to przekładnia troszkę ząbkuje i praca jest głośniejsza ale jest ok
posiadam 5lat bez litośći krecony 20 -30 gram główki. ŚMIGA !!!