Dobre buty na mróz to podstawowa sprawa dla wędkarza. W złych warunkach nie jest istotne wędzisko, przynęta, a nawet miejsce w którym łowimy. Priorytet to ciepłe i wygodne obuwie.
Charakterystyka ogólna
Produkowane przez polskiego producenta obuwie, zostało zaprojektowane celowo dla wędkarzy i myśliwych. Wykorzystanie dobrej jakości nieprzemakalnych materiałów, wysoki komfort użytkowania oraz estetyczne wykonanie (w zestawieniu z odpowiednią dla produktu ceną), daje klientowi niezawodne obuwie na najbardziej nawet niekorzystne warunki zimowe.
Kiedy pierwszy raz przyszło mi zakładać na nogi obuwie Lemigo, kątem oka zerkałem na termometr za oknem. Temperatura spadła poniżej -8 stopni. Przyznam, że miałem spore obawy, czy uda mi się w tych lekkich bucikach przespacerować choć kilka godzin z wędką podlodową w ręku.

Jakość wykonania
Tramp zadziwia lekkością. Grubość podeszwy buta jest niewielka i dość miękka. Na wysokości kostki, chwalony przez producenta materiał EVA, przechodzi w impregnowane tworzywo. W tym też miejscu, na przodzie buta, zastosowana jest mocna, gumowa taśma, unieruchamiająca stopę. Wewnątrz buta znajdziemy skarpetę termoizolacyjną. Wszystko jest ze sobą odpowiednio spasowane i dobrane. Lemigo Tramp wykonane są bardzo poprawnie. Nie widać żadnych niedociągnięć i nieprawidłowości. Jedyną wadą, jaką udało mi się dostrzec, to nieco trudny sposób odpowiedniego zasznurowania cholewki buta. Trudno jest uzyskać mocne dopasowanie obuwia do kostki. Dla wielu wędkarzy to ważna informacja.




Cena
Testowane obuwie kupimy za około 105 zł. Porównując tę cenę z markowymi butami zagranicznych firm, należy się wielkie uznanie dla rodzimego producenta. Cena jest doskonała.

Przeznaczenie
Lemigo Tramp to typowe buty dla wędkarza lubiącego zimowe łowy. Idealne będą dla trociarza, łowiącego często w zaspach śniegu, przy ujemnej temperaturze. Dobrze sprawdzą się też przy wędkowaniu z przerębla. Doskonale zdają test podczas przemierzania mocno oblodzonego, twardego gruntu, z ostrymi krawędziami. Sprawdzają się też na topniejącym lodzie i nie przemakają.

Ogólne wrażenie
Lemigo Tramp to dobra propozycja na czas, kiedy woda w przeręblu marźnie w parę minut. Podczas kilku godzin na mrozie będziemy czuli przyjemne ciepło i pełen komfort.

OCENA KOŃCOWA – punktowanie:
– jakość / wykonanie – 9,
– cena – 10,
– przeznaczenie – 10,
– ogólne wrażenie – 10.
Średnio: 9,75
|
Plusy |
Minusy |
| – wykonanie
– lekkość materiału i wytrzymałość – cena – przydatność |
– brak
|

rewelacyjna propozycja na zimowe i poznojesienne wyprawy, serdecznie polecam!!!
rewelacyjna propozycja na zimowe i poznojesienne wyprawy, serdecznie polecam!!!
mam te buciki od kilku sezonow i musze powiedziec ze sa cieple , nie przemakaja prawda. na szczescie wypadam tylko kilka razy w zimie w nich, strzasznie nie wygodnie sie w nich chodzi , bola piszczele nawet po krotkim spacerku. trzeba wtedy je na maksa poluzic , odsznurowac . nie polecam na czeste wypady.
mam te buciki od kilku sezonow i musze powiedziec ze sa cieple , nie przemakaja prawda. na szczescie wypadam tylko kilka razy w zimie w nich, strzasznie nie wygodnie sie w nich chodzi , bola piszczele nawet po krotkim spacerku. trzeba wtedy je na maksa poluzic , odsznurowac . nie polecam na czeste wypady.
Używam od 2 sezonów, elegancka sprawa – polecam 🙂 Nie wiem czy to identycznie ten model, w moim jest taka kwestia że mogę wyjmować tą „skarpetę” i mieć buty na wiosne i na chłodne jesienne noce.
Używam od 2 sezonów, elegancka sprawa – polecam 🙂 Nie wiem czy to identycznie ten model, w moim jest taka kwestia że mogę wyjmować tą „skarpetę” i mieć buty na wiosne i na chłodne jesienne noce.
Nie polecam, po drugiej wyprawie miejsce gdzie łączy się guma z materiałem na łydce zaczęło przeciekać woda i guma się rozeszła. Obuwie wygodne, ale zawiodło mnie.
Nie polecam, po drugiej wyprawie miejsce gdzie łączy się guma z materiałem na łydce zaczęło przeciekać woda i guma się rozeszła. Obuwie wygodne, ale zawiodło mnie.
Szczerze mogę polecić te buty. Sprawdzalem inne firmy i te buty najlepiej mi się spodobaly
, jakość do ceny. Przy -8 w normalnej skarpecie nie odczulem zimna w stopy. Nie obcieraja kostek
Szczerze mogę polecić te buty. Sprawdzalem inne firmy i te buty najlepiej mi się spodobaly
, jakość do ceny. Przy -8 w normalnej skarpecie nie odczulem zimna w stopy. Nie obcieraja kostek
A moim zdaniem lipa a to dlatego że nogi bardzo pocą sie w produktach Lemigo i to nie tylko moja opinia. Dziwi mnie że to podczas testu nie wyszło na jaw.
A moim zdaniem lipa a to dlatego że nogi bardzo pocą sie w produktach Lemigo i to nie tylko moja opinia. Dziwi mnie że to podczas testu nie wyszło na jaw.
Ja mam te buty w swojej kolekcji jako drugie „zimówki” obok nowego produktu Demara- Logan. I choć Logany są masywniejsze i staranniej wykonane, to w terenie i przy sporym zimnie Lemigo wcale im nie ustępują. Ogólnie polecam. Za niewielkie pieniądze możemy mieć dobry i ciepły zimowy bucik.
Ja mam te buty w swojej kolekcji jako drugie „zimówki” obok nowego produktu Demara- Logan. I choć Logany są masywniejsze i staranniej wykonane, to w terenie i przy sporym zimnie Lemigo wcale im nie ustępują. Ogólnie polecam. Za niewielkie pieniądze możemy mieć dobry i ciepły zimowy bucik.
Posiadam te buciki od zimy 2009/2010 Eksploatuje je na okrągło, nawet latem gdy jadę na nockę. Zalety to:
– niewielka waga,
– ciepła wkładka,
– częściowa wodoszczelność (cholewka do pięty)
– częściowa wodoodporność, (cholewka od pięty w górę)
– dość dobra stabilność nogi w bucie,
– nie pocące się nadmiernie nogi, przy założeniu przyzwoitych skarpetek
Wady to:
– słaba odporność na mechaniczne uszkodzenia, zwłaszcza podeszwy,
– słaba przyczepność na mokrych nawierzchniach,
W marszu są niezbyt wygodne, jednakże nie ranią stóp ani Achillesa. Nie polecam ich również do jazdy samochodem.
W najbliższym czasie będę kupował tego rodzaju buciki, jednakże raczej dołożę 50 – 60 zł i wybiorę podobne z lepszymi spodami tj. z bardziej trwałymi.
Posiadam te buciki od zimy 2009/2010 Eksploatuje je na okrągło, nawet latem gdy jadę na nockę. Zalety to:
– niewielka waga,
– ciepła wkładka,
– częściowa wodoszczelność (cholewka do pięty)
– częściowa wodoodporność, (cholewka od pięty w górę)
– dość dobra stabilność nogi w bucie,
– nie pocące się nadmiernie nogi, przy założeniu przyzwoitych skarpetek
Wady to:
– słaba odporność na mechaniczne uszkodzenia, zwłaszcza podeszwy,
– słaba przyczepność na mokrych nawierzchniach,
W marszu są niezbyt wygodne, jednakże nie ranią stóp ani Achillesa. Nie polecam ich również do jazdy samochodem.
W najbliższym czasie będę kupował tego rodzaju buciki, jednakże raczej dołożę 50 – 60 zł i wybiorę podobne z lepszymi spodami tj. z bardziej trwałymi.
Jeden z gorszych zakupów.
Buty mają swoje dobre strony. Zaliczyć to należy z pewnością lekkość i dobrą izolację termiczną, jak również wyjmowane „skarpety”, co ułatwia utrzymanie ich w suchości i czystości. Koniec dobrych stron.
Buty w ogóle „nie trzymają się” na nodze. Nawet maksymalne zaciśnięcie sznurówek nie sprawia, że noga przestaje się przesuwać w trakcie marszu. Podeszwa jest wewnątrz płaska, zupełnie nie profilowana anatomicznie. Protektor nie trzyma się gruntu, szczególnie na śliskiej, mokrej glinie można się przejechać… Podobnie na oblodzonej nawierzchni. Wszystko to sprawia, że chodzenie w Lemigo jest wyjątkowo męczące dla nóg – bez przesady, przejście w nich kilometra to jest wyczyn!
Z podanych wyżej powodów również stanie na nierównej (np. pochyłej) powierzchni wymaga ciągłej uwagi i również jest wyczerpujące dla nóg.
A prowadzi się w nich samochód fatalnie… Lubią zaczepiać się o niewłaściwe pedały w aucie ze względu na swoją szerokość. Trzeba wozić w bagażniku i zakładać na łowisku.
Podsumowując – buty leżą sobie w piwnicy, wyciągam je wyłącznie na podlodowe wyjazdy. Do niczego innego się nie nadają, odradzam serdecznie szczególnie spinningistom.
Jeden z gorszych zakupów.
Buty mają swoje dobre strony. Zaliczyć to należy z pewnością lekkość i dobrą izolację termiczną, jak również wyjmowane „skarpety”, co ułatwia utrzymanie ich w suchości i czystości. Koniec dobrych stron.
Buty w ogóle „nie trzymają się” na nodze. Nawet maksymalne zaciśnięcie sznurówek nie sprawia, że noga przestaje się przesuwać w trakcie marszu. Podeszwa jest wewnątrz płaska, zupełnie nie profilowana anatomicznie. Protektor nie trzyma się gruntu, szczególnie na śliskiej, mokrej glinie można się przejechać… Podobnie na oblodzonej nawierzchni. Wszystko to sprawia, że chodzenie w Lemigo jest wyjątkowo męczące dla nóg – bez przesady, przejście w nich kilometra to jest wyczyn!
Z podanych wyżej powodów również stanie na nierównej (np. pochyłej) powierzchni wymaga ciągłej uwagi i również jest wyczerpujące dla nóg.
A prowadzi się w nich samochód fatalnie… Lubią zaczepiać się o niewłaściwe pedały w aucie ze względu na swoją szerokość. Trzeba wozić w bagażniku i zakładać na łowisku.
Podsumowując – buty leżą sobie w piwnicy, wyciągam je wyłącznie na podlodowe wyjazdy. Do niczego innego się nie nadają, odradzam serdecznie szczególnie spinningistom.