Po premierze Daiwy Ryoga 2020H/SH (Plutona 200H/SH na rynek europejski) w roku 2009 oraz sukcesie tego modelu który ma zastąpić serię Millonaire, Daiwa postanowiła wypuścić na rynek na prośbę użytkowników mniejszą wersję Ryogi 1016H/SH (2010r.), oraz multiplikator o niskim profilu bazujący na konstrukcji poprzednika – Daiwę Z2020H/SH. Testowany model został zaprezentowany w roku 2011. Zapraszamy na test Daiwy Z2020SHL.
Charakterystyka ogólna
Daiwa Z2020SHL jest modelem o niskim profilu bazującym na modelu Ryoga 2020SHL. Posiada od niej większość części mechanicznych. Nabywając multiplikator w zestawie znajdziemy tylko pokrowiec oraz oliwkę. Dziwi jakość pokrowca, razi wręcz brak kluczyka. Podobne elementy znaleźć można chociażby w produktach konkurencji. Sama bryła kołowrotka jest – można powiedzieć delikatnie – kontrowersyjna. Niby ładny ale jednak jakiś taki… kwadratowy. Może to tendencja współczesnego designu. Kolor multiplikatora jest intrygujący i przypomina trochę lakier znany z samochodów mercedesa. Z2020 ma wysokie przełożenie, które wynosi 7.2:1. Za jednym obrotem korbki nawijamy 85cm linki.

Jakość i wykonanie
Rama Daiwy Z2020SHL jest wykonana z aluminium co daje całej konstrukcji odpowiednią sztywność oraz redukuje masę. Producent zaopatrzył swój produkt w 12 łożysk CRBB odpornych na słoną wodę. Dodatkowo znajdziemy tu łożysko oporowe. Wszystkie elementy ruchome, odpowiadające za regulację, posiadają mechanizm klikający co bardzo ułatwia nam życie podczas szukania odpowiednich ustawień. Sam multiplikator jest ciężki i waży aż 265g. Można śmiało powiedzieć, że jest to prawdziwy gigant wśród niskoprofilowców. Za tak dużą wagę multiplikatora odpowiada koło główne znane z modeli Ryoga/Pluton. Za oddawanie linki podczas walki z rybą odpowiada jedna ale gruba okładzina cierna. W docisku okładziny umieszczono system klikający, pełniący funkcję terkotki. Wodzik multiplikatora jest pokryty azotkiem tytanu. Wyprofilowany jest na kształt lejka przez co linka podczas rzutu napotyka mniejsze opory.


W tym modelu oprócz standardowej regulacji 20-stostopniowej hamulca rzutowego, zastosowano nowy typ hamulca MagForce 3D, który ma 3 ustawienia:
MAX BRAKE – ustawienie do rzutów trudnych technicznie, spod siebie oraz gdy wiatr wieje w twarz.
ALL ROUND – ustawienie to można określić jako uniwersalne.
LONG CAST – ustawienie do ekstremalnie dalekich rzutów, w czasie gdy wiatr wieje nam w plecy, wtedy szpulka jest hamowana tylko przy najwyższych obrotach.







Przeznaczenie
Przeznaczeniem tej konstrukcji jest ciężka praca. Znajdzie zastosowanie głównie przy połowie sandaczy z opadu, szukaniu boleni nad rzeką jak i w późnojesiennej wyprawie z dużymi woblerami i jerkami. Wskazać należu, iż waga multiplikatora bardzo dobrze wyważa zestawy z wędką o krótkim dolniku, przez co znajdzie on zastosowanie nie tylko w ciężkich zestawach.

W akcji
Multiplikator pomimo swojej wagi i rozmiarów bardzo dobrze leży w dłoni, przyczynia się do tego bardzo niskie osadzenie koła przekładni w kołowrotku, przez co testowana Daiwa spoczywa niżej na wędzisku. Nadto budowa multika umożliwia wygodne objęcie dłonią całego multiplikatora. Szeroka listwa pod wodzikiem ma swoją funkcję i pozwala wygodnie umieścić palec wskazujący w tym miejscu. Korbka jest dość długa (90 mm) co owocuje wygodnym kręceniem. Dodatkowo rączki korbki zaopatrzone zostały w 4 łożyska. Wszystko pracuje bardzo cicho i gładko. Nie wyczuwa się żadnych luzów, nie jest wyczuwalna praca przekładni. Wszystkie te elementy sprawiają, iż kręci się multiplikatorem bardzo komfortowo.


Daiwa jest zaopatrzona standardowo w tuningową szpulkę RCS. Aby się do niej dostać musimy zdjąć prawy panel, następnie odkręcić jedną śrubkę mocującą mechanizm hamulca MagForce 3D. Multiplikator nawija linkę na szpulę bardzo równo. Dostęp do wszystkich mechanizmów odpowiadających za regulację jest bardzo łatwy, dzięki czemu odczuwamy pełen komfort i przyjemność z wędkowania. Rzuty tym multiplikatorem są dalekie i celne.

Cena
Cena w Polsce oscyluje w okolicach 2600 zł więc wydatek jest spory. Jest to jednak sprzęt z najwyższej półki cenowej o dosyć uniwersalnym przeznaczeniu, dlatego zagorzali zwolennicy jakości i trwałości zapewne wydadzą taką kwotę na sprzęt. Niestety cena wyklucza niemalże całkowicie powszechną popularność. Z dostępnością multika nie ma problemu, w internecie można znaleźć wiele ofert zakupu.

Ocena końcowa
Cóż… produkt ciekawy, o niezłej pracy, bardzo dobrym wykonaniu. Właściciel Daiwy Z2020SHL będzie zadowolony ze swojego multiplikatora. Inwestując pieniądze w tą konstrukcję otrzymamy luksus, funkcjonalność oraz przyjemność z użytkowania. Multiplikator nadaje do ciężkiego oraz średniego castingu. Tak naprawdę to cena jest główną barierą jeżeli chodzi o posiadanie Z2020SHL. Ci, którzy zdecydują się na zakup, z pewnością będą czerpali satysfakcję z łowienia przez długi czas.

OCENA KOŃCOWA – PUNKTOWANIE:
{flashchart title=”Ocena końcowa/punktowanie” data=”Jakość i wykonanie,cena,przeznaczenie,w akcji,wrażenia,średnia ocena/10,6,8,8,8,8″ multibar_color=”1″}costs{/flashchart}
|
Zalety |
Wady |
|
– trwałość,
|
– cena,
|
{fusionchart id=”159″ Daiwa Z2020SHL}

Fajnie ale może coś dla szerszego grona odbiorców???
Możesz sprecyzować, co masz na myśli??
A co nie potrafisz czytać ze zrozumieniem? Bo chyba wyraziłem się jasno. Ile procent polskich wędkarzy stać na używanie multika za 2500zł?? Nie lepiej przetestować coś czego używa kilkuset wędkarzy niż jeden? Nie twierdze że testy takiego sprzętu mijają się z celem ale najpierw stella, teraz ta daiwa. Może wystarczy?
Łukasz, rozumiem twoje rozgoryczenie. Testy mają być jednak dla wszystkich, nawet tych z zasobnym portfelem bo oni też czytają opinie o sprzęcie i muszą dokonać wyboru przed ostatecznym zakupem. Jestem przekonany że sprzęt dla szerokich odbiorców i tak będzie przez redakcję testowany. Połamania 🙂
Ja czytać ze zrozumieniem umiem, ale chyba ty masz z tym kłopot. Podaj przykład co cię interesuje pod względem testów i wyślij propozycję do redakcji.
Popieram Łukasza, i dodam, że więcej jest tu testów sprzętu z najwyższej półki na który może sobie pozwolić napewno mniejsza część wędkarzy.
Jak rozumiem, grupą docelową dla tego portalu jest jak największa część internautów/wędkarzy a ta bazując na moim doświadczeniu to grupa osób poszukujących dobrego i sprawdzonego sprzętu w rozsądnej cenie.
Jeżeli fishing test niezacznie publikować w większości testu sprzętów o dobrej jakości ale dostępnych dla śmiertelników to trzymam kciuki, żeby powstał konkurencyjny portal spełniający te oczekiwania.
dodam tylko że masa maili z prośbą o testy została wysłana do redakcji ( co można sprawdzić) i dotyczą PÓŁKI cenowej o której piszę.
pozdrawiam
Ja myślę, że tego typu pieniacz sam powinien napisać arta. No nie Łukasz !!! Oznajmiam że przeczytałem ze zrozumieniem i to Ty kolego Łukasz masz problem, a nie inni.
Ja tez mysle ze testowac nalezy tanszy sprzet. Wiadomo ze sprzet typu Shimano Stella , Daiwa z2020 , Daiwa Pluton , St Croix Legend Xtreme to najwyzsza polka I poza cena tam bardzo niema sie do czego przyczepic.Testowac nalezy sprzet tanszy zeby wedkarze wiedzieli co jest warty I czy mozna bez obaw go kupic.