Tym razem do testów trafił kołowrotek z oferty Browninga. Przyglądamy się skrupulatnie modelowi z serii Xitan o oznaczeniu HSM 830, w wersji z tylnym hamulcem. Zapraszamy do recenzji.
Charakterystyka ogólna
Producent przedstawia Xitana HSM jako kołowrotek, który odniósł duży sukces na rynku. Obecnie do sprzedaży została wprowadzona wersja z przedrostkiem FD, czyli przednio hamulcowa. My zaś pozostaniemy przy modelu z tylnym hamulcem. Testujemy wersję większą (w sprzedaży są modele oznaczone symbolem 820 oraz 830). Zabieraliśmy ze sobą Xitana na wyprawy spinningowe. Naszymi głównymi łowiskami były wody Odry i Wisły.

Browning Xitan HSM 830
Jakość i wykonanie
Wizualnie Xitan wygląda przyzwoicie, aczkolwiek można stwierdzić, że kolorystycznie odbiega nieco od młynków powszechnie dostępnych na rynku. Obecnie dominują barwy szare, imitujące surowe aluminium, złotawe. Browning przedstawił coś odmiennego. Na pewno zestawienie głębokiej czerni z cukierkowo różowymi wstawkami niejednemu przypadnie do gustu. Z drugiej jednak strony nie można się oprzeć wrażeniu, że kołowrotek wygląda na plastikowy. Oczywiście jest to złudne wrażenie, gdyż technologia produkcji w niczym nie ustępuje obecnie panującym trendom konstrukcyjnym.
Charakterystyczną cechą jest z pewnością zastosowanie podwójnej korbki. Obecnie jest to rozwiązanie stosowane stosunkowo rzadko. Dobrze, że Browning przedstawia nam młynek z podwójną korbą. Szpula główna oraz zapasowa wykonane są z aluminium. Ich pojemność jest różna, gdyż szpula zapasowa jest w wersji matchowej. Główna pomieści 220m żyłki o średnicy 0,22mm, a więc całkiem sporo. Na płytszą nawiniemy 150m żyłki o średnicy 0,20mm.

Xitan HSM 830

Szpula wykonana z aluminium

Korbka mocowana za pomocą wkręcanego pokrętła

Uchwyty korbki poręczne, pokryte antypoślizgowym materiałem

Element dekoracyjny – jak w tunningowych samochodach

Spasowanie elementów jeszcze przed łowieniem nie budzi zastrzeżeń. Na sucho młynek pracuje cicho. Podwójna korbka eliminuje całkowicie efekt bicia.
Powróćmy na chwilę do korbki. Nie jest ona wkręcana bezpośrednio w korpus, lecz jest kontrowana za pomocą nakrętki. Szkoda, bo z pewnością z czasem eksploatacji pojawi się w tym miejscu luz. Korbka jest składana. Wystarczy wykręcić śrubę kontrującą i rączka składa się w połowie swojej długości.
We wnętrzu Xitana HSM 830 znajdziemy 8 łożysk. Młynek posiada natychmiastową blokadę biegu wstecznego. Warto również zwrócić uwagę na przełożenie – 6,1 : 1 to całkiem sporo. Waga młynka – 328g.

Obudowa nierdzewna



Wnętrze szpuli

Przeznaczenie
Producent nie wskazuje jednoznacznie o przeznaczeniu swojego produktu. Należy go więc traktować jako produkt o uniwersalnym przeznaczeniu. Xitan HSM 830 nie jest młynkiem o sporych gabarytach, a zatem z pewnością nie będzie dobrym rozwiązaniem dla wędkarzy lubujących się w technikach ciężko gruntowych. W naszej opinii jego optymalnym przeznaczeniem będzie łowienie na średniej wielkości przynęty, lub z użyciem niezbyt ciężkich zestawów gruntowych.



Cena
Browning Xitan HSM 830 to wydatek w granicach 220 – 250 zł. Opieramy się na cenach za jaką młynek można nabyć w internetowych sklepach wędkarskich. Biorąc pod uwagę mnogość sprzętu w tym przedziale cenowym oraz właściwości jakie kołowrotki oferują, w naszej opinii cena omawianego Xitana jest nieznacznie wygórowana.

Praca
Przechodzimy do informacji najbardziej istotnych dla wędkarza. A więc po kolei… Kultura pracy trochę nas zaskoczyła. Nie chodzi o jakieś niepokojące szmery, etc. lecz o lekkość kręcenia korbką. Ma się wrażenie, że w środku wszystko jest zbyt ciasno spasowane. Taki efekt odczuwa się już nad samą wodą, gdy prowadzimy przynętę. Kręcąc na sucho tego nie odczujemy.
Z pewnością kształt szpuli, który w opisach przedstawiany jest jako ekstremalnie castingowy i mający wpływ na odległości rzutów, w naszej opinii nie odbiega od budowy tradycyjnej szpuli. Odległości rzutu również niczym szczególnym Xitana nie wyróżnią. Na pewno oferowanie wędkarzom szpuli matchowej to dobre posunięcie ze strony producenta. Tutaj plus dla Browninga. Problem z nawijaniem podkładu, gdy wędkarz chce zastosować cienką linkę mamy z głowy.


W naszym odczuciu na niekorzyść może wpływać zbyt mała dokładność układania linki na szpuli. Nie jest ona najgorsza, ale mogłaby być lepsza. Nie tego się spodziewaliśmy. Kabłąk chodzi lekko aczkolwiek zbijanie z korbki wydaje się być głośne. Kabłąk wyposażono w system zapobiegający samoczynnemu zamknięciu. Bez zarzutu działa natychmiastowa blokada biegu wstecznego.
Hamulec… jest to z pewnością najsłabsza strona Xitana HSM 830. Zdecydowanie brakuje w nim precyzji. Mocy mu nie brakuje, sprawdzaliśmy to skrupulatnie. Niestety największym problemem jest precyzyjne oddawanie linki. Przeskoki między poszczególnymi poziomami nastawień sa nierówne i trzeba nieco wprawy aby ustawić sprzęgło odpowiednio. Do samego pokrętła regulacji nie mamy zastrzeżeń.
Duże przełożenie ma swoje dobre, jak i słabe strony. Na pewno żywotność przekładni na tym ucierpi. Sprawdzaliśmy przydatność młynka przy połowie boleni na tzw. ekspresowe łowienie, gdzie duże przełożenie ma kluczowe znaczenie dla większości wędkarzy preferujących taki sposób łowienia. Cóż… do tego sposobu łowienia radzimy poszukać innych kołowrotków.
Najlepiej Xitan sprawuje się przy połowie na nieduże gumy, woblery do 5 – 7cm oraz nieduże wahadłowki i obrotówki. Będzie to też trwały kołowrotek do zastosowania w metodzie spławikowej.

Ogólne wrażenie
Ciężko nam jednoznacznie ocenić Xitana, bo mamy przed sobą młynek całkiem przyzwoity, który ma tak naprawdę jedną negatywną, aczkolwiek istotną cechę – mało precyzyjny hamulec. Wędkarz weekendowy (spinningista) nie znajdzie w nim wielu wad. Ten zaś, kto spędza nad wodą sporo czasu i miał w rękach kilkanaście kołowrotków z pewnością zwróci na to uwagę. Naszym zdaniem zadowoleni z Xitana będą spławikowcy.

OCENA KOŃCOWA – punktowanie:
{flashchart title=”Ocena końcowa/punktowanie” data=”Jakość i wykonanie,cena,przeznaczenie,w akcji,wrażenia,średnia ocena/7,6.2,7,6.6,7,6.9″ multibar_color=”1″}costs{/flashchart}
| Zalety | Wady |
| – zapasowa szpula wykonana z aluminium, – podwójna korba, |
– nieznacznie wygórowana cena, – praca hamulca, |
| Punktacja: 1-beznadziejny, 2-fatalny, 3-nędzny, 4-słaby, 5-przeciętny, 6-zadowalający, 7-solidny, 8-znakomity, 9-fantastyczny, 10-mistrzowski |

Czyli wnioskując z Waszego testu ten kołowrotek to zwykła Chińska masówka ze znaczkiem Browninga ani dobra ani zbyt zła która równie dobrze mogłaby się nazywać Cormoran Jaxon Konger itp. ?
Po raz któryś ,czytając Wasze opisy testów skręca mnie ze względu na brak profesjonalizmu,amatorszczyznę i brak logiki
Oto tylko 2 (z kilku)najbardziej rażące przykłady do powyższego testu
„Producent nie wskazuje jednoznacznie o przeznaczeniu swojego produktu.” obok ,że to kontynuacja modelu Xitan HM rd -wystarczyło zapoznać się z przeznaczeniem tegoż (w zeszłorocznym katalogu jest w grupie match -ale to już wymaga pomyślenia,poszukania ,zadania sobie trudu?) jak zresztą wskazują wszystkie jego parametry i budowa
A tu test w warunkach spinningowych z plecionką godną prawie połowu dorszy na pilkery
Znalezienie w nim tylko jednej wady (kiepski hamulec) i żenujący wniosek że „Z pewnością zadowoleni z Xitana będą spławikowcy.” -dla mnie dyskredytuje absolutnie oceniających,zdradza pełną nieznajomość dyscypliny
Chyba,że dla oceniających spławikowiec to nawalony gumofilc kiwający się nad podrygującym na falce korkiem wielkości buraka zawieszonym nad hakiem wielkości 6/0 z pęczkiem rosówek- tyle ,że taki wędkarz optuje raczej w kołowrotkach o cenie porównywalnej bardziej z ceną wypijanej flaszki
A co ma powiedzieć na kołowrotek z takim hamulcem spławikowiec z zestawem z przyponem 0,8 lub cieńszym?
po prostu ocena nierzetelna,cena absolutnie nie przystaje do jakości
I takich perełek można znaleźć w prawie każdym opisie kilka
Może czas poprosić o adiustację swoich tekstów kogoś kto się na tym zna?
pozdrawiam
Pani Kasiu (o ile za wypowiedzią kryje się kobieta). Jestem spławikowcem z krwi i kości i absolutnie nie czuję się obrażony tą końcową wypowiedzią. Spinning jest zdecydowanie bardziej wymagającą dla kołowrotka dyscypliną i każdy wędkarz jest tego świadomy.
A Pani baczne oko zapewne lekko się pogubiło oceniając plecionę ze zdjęć na dorszową. Moim zdaniem ma średnicę jakieś 0,10 – 0,12.
Poza tym jaka to dla mnie informacja, że kołowrotek jest w grupie match ? Nadal nie wiem nic o jego bardziej precyzyjnym przeznaczeniu.
Pani wpis jest nic nie wnoszącym żalem, takim frystracyjnym wyładowaniem. Zachęcam do nie odwiedzania tej witryny jak razi Panią w oczy taki brak profesjonalizmu.
Moja opinia o kołowrotku jest podobna jak przedmówcy niżej – kolejna chińska masówka
Ten kolowrotek jest w grupie match bo co? bo ma płytką szpulę ? Ma też glęboką, to w jakiej jest jeszcze grupie ?:)
Tymczasem lece na ryby 8)
Bo są dwa rodzaje tego kołowrotka jeden do spinningu z przednim hamulcem w wersji fd a drugi z tylnym.Co ważne kupić go można już za 210 niezależnie od wersji np.tu http://ecofish.pl swoją drogą ja kupiłem wersję fd fajnie kręci jest to mój piąty kołowrotek Browninga.
kasia
Ta strona w sumie dopiero raczkuje ale jest najlepsza tego typu w Polskim internecie bo team-rapa to jest dopiero amatorszczyzna tam to tylko zdjęcia da się oglądać bo w tekstach nic ciekawego nie ma
Czasami chłopaki z FT przeoczą to lub owo jednak w Polskich realiach kołowrotki są używane do różnych technik i podpinane zarówno do spiningu jak i odległościówki a ten testowany niczym się nie wyróżnia według testu i dla nas jest to najważniejszy wniosek z który z niego wynika bo kosztuje sporawo jak na taki sobie kręciołek kołowrotek za ponad 200zł powinien już przyzwoicie spisywać się przy spiningu bo przy odległościówce to i najtańszy jaxon za 40zł parę sezonów pochodzi
Odpowiedż dla Konrada
Spławikowiec z krwi i kości powinien wiedzieć ,że w kołowrotku matchowym chyba najważniejszą sprawą jest hamulec równiutko oddający żyłkę,równy nawój też mocno istotny a w produkcie za ponad 200zł absolutnie konieczny innaczej to zwykły bubel
A dorsze szczególnie na Bałtyku łowi się już na plecionki 0,06….
Sprawa trwałości przekładni i innych elementów wyjdzie dopiero za jakiś czas …
Z resztą wypowiedzi nie bardzo mi się chce polemizować-trochę zbyt żałosna…rzeczywiście wywołuje frustrację
Po tym co przeczytałem w opisie to kołowrotek do bani tylko autor nie bardzo wie jak to delikatnie napisać:
– hamulec nieprecyzyjny (match czy spinning, jeśli kołowrotek niewielki to żyłki raczej cienkie)
– ciężka praca pod obciążeniem przynęty (a jakby się coś na niej uwiesiło to tylko wędka na plecy i w długą bo młynek nienawija)
– materiał obudowy niekorodujacy (no poprostu cud techniki)
Mogę powiedzieć, że jestem spinningistą weekendowym (łowie głownie sobota-niedziela po kilkanaście godzin, czasem po południu jak mam czas wolny) i pewnie bym w nim trochę wad jeszcze znalazł.
Witam,dziwi mnie nie zrozumienie tekstu testu,koledzy i koleżanki w teście sprzętu nie chodzi by odwodzić potencjalnego nabywce od zakupu a o uświadomienie z czym ma do czynienie.Użytkuje ten kołowrotek i w pełni zgadzam się z opinią testujących jest to kołowrotek klasy standard choć cena trochę zbija z tropu,moim zdaniem w tym przedziale cenowym jest tak wiele produktów podobnej klasy że argumentem do zakupu może być niekiedy aspekt wizualny to nie jest kołowrotek za 3 cyfry więc nie przesadzajmy z tymi osądami. Pozdrawiam
Widziałem podobny kołowrotek u Dragona – jest to Maxima HS Match 800iT. Pod względem parametrów konstrukcyjnych (masa, przełożenie, ilość łożysk, nawet kształt zbliżony) jest tańszy od tego Browninga o ok 50zł. Może przy okazji testerzy, by spróbowali porównać te kołowrotki między sobą?
No to jeszcze ja trochę napiszę na temat tego kołowrotka – bo po prostu go posiadam.
1. kołowrotek jest z rodziny „zrób o sam” – czyli pierwsze co trzeba zrobić po zakupie to rozkręcić go na części pierwsze i wymienić smar. Ja to tego celu użyłem Militec Motor-Life 3 (z resztą wszystkie kołowrotki smaruję tym smarem. Hamulec kołowrotka nie pracuje płynnie – trzeba go rówież przesmarować (tak tak wiem – zaraz zaczną się komentarze że hamulca się nie smaruje – ale w tym przypadku jest to konieczne). Do tego celu użyłem smaru syntetycznego LEDA (do kupienia w castoramie za grosze). Dyski hamulca (te niebieskie) przesmarowałem BARDZO NIEWIELKĄ!!!! ilośćią smaru – w zasadzie można powiedzieć że prawie w ogóle go tam nie ma.
Po tych zabiegach kołowrotech kręci lżej a płynność hamulca poprawiła się o 90%.
2. Wrażenia z po rozkręceniu: Wygląda na dobrze spasowaną i solidną konstrukcję – na pewno wygląda o wiele lepiej niż większość kołowotków w tej cenie (a uwieżcie mi że rozkręciłem ich naprawdę sporo) – natomiast z całą pewnością trzeba go przesmarować po każdym sezonie.
3. Łowienie.
Przełożenie 6,2:1 raczej klasyfikuje go jako kołowrotek matchowy. Napisałem raczej bo druga szpula jest uniwersalna i sugeruje uniwersalność kołowrotka – tak nie jest. Kołowrotek kompletnie nie nadaje się do jakiejkolwiek metody gruntowej. Wyciąganie z wody pickerowego pustego koszyczka bez obciążenia to po prostu mordęga. Na korbę trzeba przyłożyć 2 razy większą siłę niż w przypadku kołowrotków o przełożeniu 5:1. Moim zdaniem to „wina” wysokiego przełożenia a nie samego kołowrotka. Im większe – tym większą siłę trzeba przyłożyć na korbę – i tego się nie przeskoczy. Spinningu nie próbowałem bo doszedłem do wniosku że historia będzie ta sama co z pickerem – przynęty spinningowe stawiają zbyt duży opór – chyba że ktoś założy blachy „0”.
Natomiast przy wszelkich metodach spławikowych sprawia się dobrze (prawdopodobie dlatego że spławik stawia w wodzie znacznie mniejszy opór niż taki koszyk zanętowy). Nie mam na co narzekać. Pracuje płynnie, cicho, szybko i stosunkowo dobrze nawija żyłkę. Splątań nie miałem. Hol ryby jest normalny (nie będę pisał super czy beznadziejny). Po prostu byłem zajęty walką r rybą a nie z kołowrotkiem. Przyjemnie zwijał żyłkę i przyzwoicie oddawał ją ze szpuli (ale pamiętajcie co zrobiłem z hamulcem). Nie miałem problemów z holowaniem 2 kg leszczy.
Podsumowując:
Nie polecam tego kołowrotka ludziom którzy z zasady nie chcą/nie potrafią zaglądać do swoich kołowrotków. To będzie porażka ze względu na pracę hamulca.
Tym co potrafią rozkręcać i składać kołowrotki powiem… że jest za drogi.
Za 250 PLN można kupić coś co nie wymaga zaraz po zakupie przesmarowania.
Ja kupiłem bo akurat nie miałem wyboru i po czynnościach które wykonałem jestem z niego w sumie zadowolony ale wiedząc przed zakupem to co teraz nie kupiłbym go.