Bromba Andrzeja Lipińskiego

Bromba Andrzeja Lipińskiego

BrombaPolskie rękodzieło znane jest niemal w całej Europie. Najlepsi spinningiści ogromnie cenią przynęty wykonywane przez swoich polskich kolegów po kiju. Często te najdoskonalsze przynęty, skrywane są przez ich producentów przez wiele lat, aby potem nagle wypłynąć na szerokie wody. Tak samo było w przypadku Bromby.


Charakterystyka ogólna

Bromba to prawdopodobnie pierwowzór dla całej masy smużaków i podobnych im przynęt, służących do połowu jazi, kleni czy boleni. Woblery smużące powierzchnię wody stały się wśród rodzimych producentów bardzo popularne. Jednak większość z tych masowo produkowanych woblerków nie spełnia podstawowych oczekiwań wędkarzy. Kiedy dotarły do nas pierwsze testowe egzemplarze, nie mogliśmy powstrzymać się przed wnikliwym testowaniem i sprawdzaniem ich właściwości. Podeszliśmy do Bromby bardzo poważnie, bowiem jest to produkt sygnowany nazwiskiem doskonałego wędkarza, a od przynęt takiego fachowca oczekujemy najwyższego poziomu wykonania oraz wyjątkowej pracy.
Bromba
Bromba – wobler produkcji Andzeja Lipińskiego

Jakość i wykonanie
Drewniane woblerki wykonane są bardzo starannie. Baryłkowaty korpus ponacinany jest na wzór segmentów, imitując w ten sposób  prawdziwe robaki i inne żuczki. Dodatkowo w niektórych modelach wobek został okraszony gumowymi nóżkami. Pozostałe elementy również nie budzą zastrzeżeń. Ster jest solidny, wykonany z dobrego plastiku, a oczka do montowania kotwicy i żyłki mocne i trwałe. Jedynym mankamentem jest dość miękkie drewno oraz nieco zbyt podatna na uszkodzenie powłoka woblera. Fakt, to nie są woblery na szczupaka i ten element nie wpłynie na uszkodzenie podczas łowienia. Jednak naszym zdaniem warto położyć 2-3 warstwy lakieru więcej. Nie podobają nam się również kotwice. Wydają się nieco zbyt duże w porównaniu z woblerkiem, a ich jakość pozostawia sporo do życzenia. Kotwice są bardzo twarde i mocne, jednak ich wadą jest mała ostrość. Panie Andrzeju, prosimy wymienić kotwice!
Bromba
Korpus wykonany z drewna

Bromba
Bromba wzbogacona przez producenta o gumowe nóżki

Bromba
Kolorystyka przynęt jest zbliżona do naturalnych barw owadów

Bromba
Jedną z wad Bromby to zastosowanie przez producenta kotwic o słabej ostrości grotów

Cena
Trudno jest oceniać wartość ręcznie wykonanej przynęty. Nakład pracy oraz wiedza i doświadczenie, przełożone w produkcję przynęty, to elementy trudne do oszacowania. Bromba nie jest tania, bo kosztuje około 25-30 zł. Jednak jeśli porównamy ją z markowymi, plastikowymi woblerem Rebel czy Rapala, cena za wobka Lipińskiego nie jest odstraszająca.
Bromba
Przeznaczenie
Bromba to typowy wobler kleniowo-jaziowy. Powinien sprawdzać się też na okoniach, wzdręgach i boleniach. Jego przeznaczeniem są płytkie kamieniska, rafy i przybrzeżne strefy opaski brzegowej. Z powodzeniem możemy również łowić nią na wodzie stojącej, zalanych trawach czy starorzeczach. W wolnym nurcie pracuje doskonale. Wydaje się, że pod tym względem Bromba jest bez wad. Może nieco zbyt krótko można nią rzucić, ale przy łowieniu na opaskach możemy wobka spuścić z nurtem. Znacznie trudniej będzie przy obławianiu długich przelewów.
Bromba
Akcja
Woblerki powierzchniowe Andrzeja Lipińskiego pracują bardzo przyjemnie. Kusząco kolebią się tuż pod lustrem wody, pozostawiając za sobą pofalowaną taflę. W leniwym nurcie prowadzi się je bardzo miło, akcja jest wybitnie atrakcyjna. Nieco gorzej wygląda sprawa w większym uciągu. Woblerka trzeba czasem ustawić, ale za to producenta nie należy ganić. Bromba to wobler ręcznie wykonywany, a jego praca uzależniona jest od całej masy czynników. W przypadku wychylania się przynęty w jedną stronę wystarczy odpowiednio przegiąć oczko do wiązania żyłki. Przy odrobinie wprawy Brombie można nadać bardzo ciekawą i smakowitą dla ryb akcję.
Bromba
Bromby to przynęty bardzo małe, jednakże mocno skuteczne

Bromba
Ogólne wrażenie
Bromba to bardzo ciekawy wybór dla wędkarzy lubujących się w łowieniu metodą powierzchniową. Woblerka cechuje bardzo sympatyczna praca i staranne wykonanie. Producent wykazał się sporymi umiejętnościami rzemieślniczymi oraz wiedzą wędkarską, pozwalającą na stworzenie tak nieszablonowego woblera. Sporą wadą dla klientów będzie trudność w zakupie tej ciekawej przynęty.
Bromba
OCENA KOŃCOWA – punktowanie:
– jakość / wykonanie – 9
– cena – 7
– przeznaczenie – 8
– akcja – 8
– ogólne wrażenie – 8

Średnio: 8

Zalety: Wady:
– bogate wzornictwo,
– staranne wykonanie,
– atrakcyjna praca,
– słabej jakości kotwice,
– ograniczenia w zakupie,
– miękki korpus,
Punktacja: 1-beznadziejny, 2-fatalny, 3-nędzny, 4-słaby, 5-przeciętny,
6-zadowalający, 7-solidny, 8-znakomity, 9-fantastyczny, 10-mistrzowski

Możesz się wypowiedzieć na temat testowanego produktu na FORUM

26 Replies to “Bromba Andrzeja Lipińskiego”

  1. Po co opisujecie woblera, którego nie można kupić…? Te, wykonywane dzisiaj to bezczelna pianka, która nie ma nic wspólnego z woblerami onegdaj wykonanych przez Pana Lipińskiego.
    Proszę abyście dodali informację, że te woblery opisane prze Fishing Test nie są produkowane.

  2. Nie wiem dlaczego nie można kupić?Przez pewien czas były na aukcjach na allegro.Kupiłem kilka.

  3. King ma racje! Te z allegro są beznadziejne. Plastikowe i wręcz nie latają. Trzeba korygować ustawienie. To ju nie to o kiedyś stard dobra bromba z podpisem AL. Szkoda że tych robionych dawniej już nie można kupić. Słyszałem, że wszystkie woblery Hunter (tak się teraz nazywają) to już pianka a ich jakość i łowność zniknęła bezpowrotnie.

  4. W takm razie zastanawiam się, czym się kieruje nowo założony Hunter ? Tym, że idą w masówkę i lipę ? Były dobre przynęty i było ok. Jak wprowadzają piankowy badziew to nie widzę owocnej współpracy z wędkarzami. Osobiście wole zapłacić więcej za wobler wykonany z drewna niż jakiąś piankową imitację 🙁

  5. Koncepcja słuszna znane nazwisko, skuteczne niegdyś przynęty a teraz odlewanie plastiku i pryskanie sprayem. Koszt wyprodukowania takiego woblera jest śmieszny… Nie powiem nic więcej.
    Mam tylko prośbę do redakcji. Zróbcie obszerny test nowych woblerów Hunter. Zapewniam, że wyniki zaskoczą wielu entuzjastów AL

  6. Znam Bromby i stare i nowe. Naprawdę nie wiem które lepsze. Stare miały to „coś” ale nowe są o niebo ładniejsze i nieco cięższe co ma znaczenie przy dalekich rzutach. Ciekawi mnie tylko, że wszystkie posty powstały w 2 dni a trzy posty napisano w odstępie 30 minut przez niby 3 różne osoby. Żałosne, bo jakoś nikt nie komentował przez pół roku. Jestem pewien, że to robota konkurencji.
    Panie Andrzeju – powodzenia w biznesie. Robi Pan świetne przynęty.
    Jurek P.

  7. oj, panowie, panowie… Wasze wpisy wynikają z głębokiej niewiedzy i q chyba zazdrości (konkurencja to dobre przypuszczenie). Ciekawe kiedy łowiliście modelami z pianki i potwierdziliście ich skuteczność, skoro w handlu pojawiły się gdzieś w październiku? Czyli w zasadzie po sezonie na smużące wobki (przynajmniej w polandowie). Każdy jeden wobler jest ręcznie ustawiany przez producenta i nie zostałby dopuszczony do rynku, gdyby nie spełniał jego oczekiwań. Jest nieco cięższy, co przy połowie na tego typu wabiki bywa kluczowe. Praca – identyczna i nawet bardziej powtarzalna… a cena, dzięki zmianie technologii zdecydowanie przyjaźniejsza dla wędkarza.

    Więc nie ośmieszajcie się żenująco niską krytyką. Jeśli macie problem, że ktoś robi lepsze wobki niż Wy, to sugeruję więcej pracy i pomysłów, niż bezpodstawnej krytyki. Z całą pewnością nie o Brombie…

  8. A skąd u kolegi Mateusza taka wiedza dot. warunków dopuszczalności do sprzedaży, ustawiania wobków? Wspólnik? Towarzysz wypraw wędkarskich producenta? Osoba odpowiedzialna za PR nowej firmy?

  9. Ja mam chyba BROMBE choć nie jestem pewien czy tak. Kupiłem go w 2009 roku w Białymstoku. Wygląda zupełnie tak samo jak te które są oryginalne. Zaczełem mim dopiero pierwszy raz w tym roku łowić i moge powiedzieć że ten smużak na Wiśle spisuje się rewelacyjnie. Oprucz kleni i jazi często wieszają sie na niego bolenie

  10. Mam pytanie dla osob ktore testowaly lub lowia na brombe.
    Jaki sprzet jest odpowiedni aby lowic na brombe jakies twarde czy miekkie wedzisko? Jaka zylke badz plecionke stosowac? Jak prowadzic insecty, brombe itp produkty? PLS odpowiedzcie !

  11. Jeżeli chodzi o wędzisko to wybór jest kwestią gustu, osobiście łowiłem kijem 270 do 15g średniej akcji. Do łowienia małymi woblerami stosuję żyłkę 0,16-0,18. Brombą (zrobioną z pianki) łowiłem na Odrze w lecie, przynętę prowadziłem po powierzchni jednostajnym tempem w miejscach gdzie widziałem, że klenie zbierają pokarm z powierzchni. Atak klenia na brombę dostarcza niezapomnianych wrażeń:, których miałem przyjemność doświadczyć. Co do łowienia innymi robaczkami Andrzeja Lipińskiego to nie mam na razie doświadczenia, może w 2012r coś po testuję.

  12. Ja łowię na bromby od ok 3 lat. Uważam je za niezłe przynęty zarówno na wody stojące jak i wolno płynące. Głównie łowię klenie, ale miałem kilka przyłowów w postaci świnek i wzdręg oraz okoni. Aby poprawić długość rzutów używam wędziska Mikado Temptation 3,3m długości z wklejaną szczytówką. Jest to w zasadzie wędka raczej do miękkich przynęt, jednak świetnie sprawdziła mi się przy brombach i chrabąszczach p. Lipińskiego. Dodatkowym atutem tej wędki jest świetna sygnalizacja nawet delikatnych puknięć. Blank jest sztywny i pracuje sama szczytówka, zacięcia więc są pewne. Żyłka 0,12-0,14 i broń panie grubsza. Kołowrotek z jak największą szpulą (ja używam corcasta Cormorana jednak go nie polecam). Takim zastawem przy bezwietrznej pogodzie rzucam bez problemu na dwadzieścia kilka metrów i to w zupełności wystarczy. Jak zaczyna wiać zmieniam po prostu metodę.

  13. w tym roku mam zamiar wypróbować brombe na klenia/jazia i spirita na bolenia

  14. Na wstępie, żeby nie było niedomówień. Pana Andrzeja Lipińskiego miałem okazję poznać osobiście. Pomijam wszystkie achy i ochy bo są uzasadnione, ale chciałem się odnieść do pewnych zarzutów z komentarzy.
    1) fakt – przynęty nie są już rękodziełem. Na moje pytanie czy Pan Andrzej Lipiński ma tajne pudełko z woblerami robionymi z lipy stwierdził, że nie ma bo po co skoro te produkowane seryjnie są równie skuteczne. Nie opłaca mu się siedzieć i dłubać w lipie skoro efekt końcowy będzie identyczny. Tajemnica skuteczności tkwi gdzie indziej – gdzie? Nie powiedział.
    2) kotwice są wystarczające – zawsze można zmienić na Ownera czy inne Gamakatsu, tylko po co?
    3) wielkość kotwiczki w przypadku bromby nie jest przypadkowa, kotwiczka ma być taka jaka jest.
    4) brombę należy nauczyć się prowadzić – są filmiki na YT.
    5) kto złowi na brombę jedną rybę w pewnych określonych warunkach będzie zawsze sięgał po tą przynętę.
    pzdr.

  15. Zgadzam się z tym. Dla mnie to, że wykonane są z pianki a nie z drewna nie ma żadnego znaczenia. Szkoda że ten test tu dotyczy przynęty z rękodzieła, ale podejrzewam, że te z pianki wypadły by w ocenie podobnie

  16. Tak… to własnie jest to gadulstwo w sieci. Jak nie ma różnicy między pianka i drewnem?
    1)Jest pierwsza to waga obciązenia a przez to lotność. Te drewniane leciały znacznie dalej mimo podobnej wagi samej przynęty.
    2)jaka tajemnica odnośnie skuteczności – akurat smuzaki robi cała masa wędkarzy i zwykle są bardzo dobre. Ta konstrukcja jest stosunkowo prosta. Widziałem wiele woblerów tego typu a łowiłem na kilka modeli innych producentów i wyniki są podobne.
    3)Stare woblerki AL to była klasa sama w sobie dziś to masówka ze średniej jakości sterem i kiepska pianka. Dobrze ze kiedyś tych starych zakupiłem więcej

  17. Ja nie pisałem, że nie ma różnic między pianką a drewnem, tylko że dla akurat mnie to nie ma znaczenia. Wielu wędkarzy zapewne odczuje różnicę i nie sposób się z tym nie zgodzić.

  18. ad morobait
    czytanie ze zrozumieniem się kłania :).
    co to znaczy kiepskiej jakości ster i kiepska pianka? Gorzka jest ta pianka czy co? Stery się wypaczają czy jak?
    „Wielu wędkarzy odczuje różnicę” – przypominam, że łowimy ryby, a nie wędkarzy i ważne jest to jak ryby to odbierają a nie wędkarze.
    Skuteczność Bromby z pianki i Bromby z lipy jest TAKA SAMA.
    Nowa, nie z lipy, Bromba to bardzo dobra przynęta i to nie podlega dyskusji.
    Poza tym jednak nie jest „klasycznym smużakiem”, wie to każdy kto miał ją w ręce i zna jej gabaryty.

  19. Skuteczny smużak to ten, do ktorego ryba nie tylko „wyjdzie”, ale ten na którego tę rybę skutecznie zatniemy. Łowię na smużaki głównie na Odrze. Duży kleń nie ma problemu z dużą przynętą, ale jaź, płoć (a zdarzają się ładne)ma o wiele mniejszy pyszczek od klenia i z mojego doświadczenia wynika, że skuteczny MIKROwobler (nacisk na MIKRO) nie jest większy niż 20-23mm( a w pewnych warunkach nawet mniejsze). Takie są moje spostrzeżenia…Myślę, że koledzy łowiący na smużaki nie tylko duże klenie, ale również inne ryby wiedzą o co chodzi. Przy odpowiednim „indiańskim” podejściu do ryby naprawdę nie trzeba daleko rzucać a odpowiednia wędka i cienka żyłka pozwalają na wystarczające (tj. skuteczne) rzuty. Łowię głównie na wiosennych rozlewiskach Odry i na przelewach główek od momenty gdy „ustawią” się na nich klenie.Pozdrawiam kolegów po kiju i jeszcze RAZ – przede wszystkim MIKRO!… a swoją drogą w Polsce naprawdę jest dużo fajnego rękodzieła:D

  20. Ta nowa bromba jest też ok ale ster w niej to porażka. Puknięcie po kamieniach w przelewie i już jest złamany

  21. wydaje mi sie ze nie wszyscy kometujacy wedkowali tymi woblerkami.ja posiadam i te z lipy i z pianki i powiem ze nie widze roznicy w skutecznosci.rowniez lotnosc woblerka jest podobna.sa ustawione i gotowe do pracy nic nie trzeba kombinowac.kupilem je bezposrednio u producenta tak jak i kilka innych modeli z jego oferty i puki co jestem z nich zadowolony.

  22. Bromby maja nowe stery z napisem HUNTER. Nie widze zeby je dalo sie zlamac. Super mocne sa. Pozdro!

  23. Zazwyczaj nowe lepsze grubsze stery zwłaszcza przy małych woblerach zmieniają ich prace na raczej mniej korzystną nie raz duży wpływ na parce ma zmiana samego kółka łącznikowego lub kotwiczki. Mam tylko pytanie do testujących jak wobler może mieć miękki korpusto z czego to jest zrobione ? 🙂

  24. Wobki były rewelacyjne gdy Andrzej robił je sam teraz to tylko zwykła masówka niemająca nic wspólnego z rękodziełem. Najlepsza jest ta wygórowana cena wobków która za nic się nie przekłada na prace woblerków a tym bardziej ich łowność.

  25. Testowałem wczoraj na małej rzeczce. Ogólnie wobki pracuję ładnie. Jedyne co mi nie pasuje to zbyt duża kotwiczka. Nie miałem problemu z braniami kleni, jak i pstrągów. Bardzo fajne; na pewno będzie to jedna z moich ulubionych przynęt.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *