PENN Slammer 260. Konserwatywne rozwiązanie dla wymagających

 Najprostsza konstrukcja i wręcz toporne kształty dla części wędkarzy to cechy odpychające przed wyborem Slammer'a. Producent postawił zdecydowanie na parametry funkcjonalne i użytkowe.






Jakość wykonania
Slammer to kołowrotek masywny, ciężki i na pierwszy rzut oka wydaje się rozwiązaniem z minionej ery. Wszystkie elementy konstrukcyjne wykonane zostały z mocnych, wręcz siermiężnych materiałów. Obudowa kołowrotka jest w pełni metalowa. Korbka odlana jest z jednego kawałku metalu. Szpula wraz z układem hamulca tarczowego to niejako osobny element kołowrotka, mocna, trwała i podobnie jak główny mechanizm... konserwatywnie ciężka i masywna. Mechanizm napędowy został oparty o układ kół zębatych wykonanch z fosforobrązu oraz trzpienia ślimakowego. Jest to rozwiązanie autorskie PENN przypominające połączenie przekładni hipoidalnej ze ślimakową. To gwarancja wieloletniego użytkowania nawet bez najdrobniejszych uszczerbków jakości. Konstrukcja wydaje się nieco zbyt lekko spasowana, jednak jest to charakterystyczne dla produktów Penn. W Penn’ach zastosowano kilka  nowoczesnych rozwiązań. Jednym z nich jest system równomiernego nakładania linki. Inny, ważny ze względu na walory funkcjonalne i użytkowe, to wzmocniona oś główna kołowrotka i wykonana z brązu przekładnia ślimakowa.

Model - 260
Łożyska - 5+1
Pojemność szpuli - 0,25/220 
Przełożenie - 5,1:1  
Waga - 340g

PENN Slammer 260
Penn Slammer 260

Cena
Penn Slammer w rozmiarze 260 produkowany przez Penn America kosztuje około 650zł. Jest to stosunkowo niewielka cena jak na kołowrotek, który będzie nam służył minimum 15 lat. Porównując cenę Slammera z innymi kołowrotkami, w których wykorzystano super mocną przekładnię z fosforobrązu, cena kołowrotka Penn jest rewelacyjna. Niestety do kołowrotka nie ma dołączonej szpuli zapasowej, którą możemy dokupić osobno, za cenę około 150zł. To jednak spory wydatek jak za samą szpulę.
PENN Slammer 260
Przeznaczenie
Model 260, ważący około 360g i mieszczący około 220 metrów żyłki o grubości 0,25mm, daje nam bardzo szerokie zastosowanie. Będziemy mogli Slammera wykorzystać zarówno do połowów pstrągów czy kleni na niewielkie woblery i blaszki. Można też śmiało wybrać się z 260-tką na troć czy wielkiego szczupaka. Kołowrotek Penn to rozwiązanie bardzo uniwersalne. Slammer w rozmiarze 260 śmiało może stać się naszym podstawowym kołowrotkiem spinningowym.

Praca
Płynnie działający hamulec, jego wielostopniowe zakresy pracy i trwałość, nawet podczas padającego deszczu i innych trudnych warunków, to domena całej rodziny Penn Slammer. Odporność na słoną wodę, piach i inne zanieczyszczenia, znacznie podnoszą trwałość kołowrotka.  Mechanizm znany wędkarzom łowiącym na Slammera, charakteryzuje się jednak mało płynna pracą. Podczas nawijania linki wyczuwalna jest praca całego mechanizmu. Dla części użytkowników to pewna wada, jednak charakterystyczne zachowanie kołowrotków Penn Slammer poznamy pierwszego dnia nad wodą i będzie identycznie przez nas wyczuwalne przez następne 15 lat kręcenia korbką. Taki urok Slammer’a.

Ogólne wrażenie
Bardzo mocna i ciężka konstrukcja, aczkolwiek o nieco archaicznym wyglądzie. Cechuje się jednakże niezawodną pracą nawet podczas bardzo trudnych warunków. Do tego płynnie pracujący, wielostopniowy hamulec oraz umiarkowana cena i przekonanie o wieloletnim użytkowaniu. To są cechy Slammera, które nie są przesadne. Kołowrotek na prawdę może znieść wiele. Jest wręcz idealnym rozwiązaniem dla tych którzy łowią dużo, ciężko i w trudnych warunkach. Woda, piach to dla Slammera normalny dzień w pracy. 
PENN Slammer 260

Kołowrotek Penn Slammer możesz kupić w sklepie internetowym

Zalety  Wady 
- mocna i trwała konstrukcja,
- mocna przekładnia oparta o elementy z  fosforobrązu,
- cena,
- brak  szpuli zapasowej                                   

 

Punktacja: 1-beznadziejny, 2-fatalny, 3-nędzny, 4-słaby, 5-przeciętny, 6-zadowalający,  
 7
-solidny, 8-znakomity, 9-fantastyczny, 10-mistrzowski

 

Kołowrotek Penn Slammer 260 został dostarzony przez sklep wędkarski Corona Fishing

Skomentuj

Biorą udział w konwersacji

Komentarze

  • michal

    W tej chwili made in china,po otwarciu pudelka rozpacz pisk zgrzyt,mruczenie i to niestety nie dla kazdego!!!Nie poddalem sie z racji konstrukcji opartej na cepie rozkrecilem dobralem sie do lozyska oporowego jakosci zabawki z bezclowego wpuscilem oliwy reszta troche smaru i ruszyla maszyna.Maszyna ma tryby z mostu od poloneza,reszta moskwicza,obudowa t-72,rownie dobrze mozna go sprzedawac w dziale samoobrona.I w tej calej rozpaczy posiadajac kolowrotki typu shimano gt-ra aero zaubery tici dragony team itp. musze powiedziec ze jest to specyficzna maszyna.Nie ma roznicy czy ciagniecie twistera 3g czy kolege z drugiej strony lodki caly czas idzie tak samo jak star pod gore i godzac sie z tym mamy wola roboczego.A powiem wam ze zamienilem na niego dam quick 1000 na slimaku wartego okolo 100o zl ktory pykal srykal klikal pod 5g guma.Wiec tak pracy zaybera na sucho czy shimano nie osiagniecie nawet nim nie krecac ale dla prawdziwego wedkarza w sluchawkach maszyna nie do zdarcia i porownalbym go do lady Nivy wstyd tym jezdzic ale sie wyjedzie i wjedzie wszedzie.Pozdrawiam

    0
  • Beno

    Mam od 4ch lat i rewelacja,fakt że słychać wszystko jak się kręci ale wyciągnołem suma na 150cm i dał rade

    0
  • Piitr

    Kołowrotek cudo, cudeńko. Niezniszczalny nie trzeba o niego dbac wystarczy przesmarowac we wlasnym zakresie raz na sezon. Uwielbiam go. Co do wyglądu jest piekny i luksusowy. Nie do zniszczenia o to chodzi a nie te zabawki z grafitu z materiałów blizej nie zidentyfikowanych...

    0
  • Ireneusz

    Czytając opinie w necie miałem mieszane uczucia. Stwierdziłem jednak, że koszt zakupu jest niewielki więc zaryzykuję. Napiszę krótko: kołowrotek rewelacja, będzie kręcił pewnie z 10 lat. Kilkukilogramowe rybki można z rozpędu na szpulę nawinąć tak lekko kręci :-)
    Polecam

    0
  • Andrzej

    Bardzo solidny kołowrotek zwłaszcza, że kosztuje naprawdę grosze. Brody? Jakie brody? Nauczcie się łowić i odpowiedniej ilości linki nawijać a o brodach poczytacie tylko w necie. Nie wchodzi w uchwyt? To co to za uchwyt? Podpinałem go pod kije kilku różnych firm i nie było żadnego problemu. Zresztą zawsze można catanę kupić ciesząc się ładnym nawojem i tym, że w uchwyt ładnie wchodzi...tylko nie ma co się dziwić jak się rozsypie na pierwszym wypadzie.

    0
  • Dominik

    Kołowrotek solidny i tyle . Robi brody i to strasznie a do tego stopki nie pasują do każdej wędki . Są za grube i nie wchodzą głęboko. Można połamać mocowanie kołowrotka. Sprawdzone na 260 i 360 . Sam nie wiem co myśleć ale raczej wyrzucę go do rzeki przy następnej brodzie :)

    0
  • Robert

    Bardzo dobry kołowrotek kupiłem pod ciężki spinning sumowy. Czuć moc. Przy ściąganiu dużych przynęt idzie jak po maśle.
    Ktoś się pytał A gdzie on ma wyłącznik blokady biegu wstecznego? Odpowiedź jest taka bardzo dobrze że jej niema osłabiała by konstrukcje kołowrotka. Generalnie producenci odchodzą od tego. Ja nie pamiętam czy kiedykolwiek jej używałem.

    0
  • Grzegorz

    Szukałem czegoś do większych, cięższych przynęt i długo się wahałem czy brać slammera. Łowię bowiem głównie kołowrotkami shimano (TP, stradic, vaniek) i obawiałem się tej "specyficznej" pracy. Z racji niskiego kosztu zakupu nowego kręćka, która w chwili obecnej oscyluje poniżej 300 zł postanowiłem zaryzykować. Po przykręceniu do kija i nawinięciu pletki ruszyłem nad wodę. I tu fakt, praca slammera odbiega od maślanej pracy shimano jednak moc tego kołowrotka jest niesamowita. Przy kilkudziesięciogramowych przynętach slammer kręci cały czas tak samo w przeciwieństwie do shimano, których mechanizm już się zdrowo przy takiej gramaturze męczy. A i mój egzemplarz podczas kilkunastu wypadów ani razu nie zabrodził, co często jest przypisywane temu modelowi - trzeba jedynie pamiętać, aby nie nawijać linki tak jak w shimano - pod sam rant.
    Decyzja po kilkunastu wypadach nad wodę mogła być tylko jedna: slammer zostaje w moim arsenale na dłużej...mimo, iż jego praca jest jaka jest. Jak ktoś szuka trwałego, mocnego kręćka na lata to nie ma się co zastanawiać.

    0
  • Grzegorz

    Jak komuś nie przeszkadza specyficzna praca slammera to nie ma się co zastanawiać. Za cenę niecałych 300 zł nie ma nic lepszego i bardziej trwałego niż slammer. Jest to tak pancerna konstrukcja, że wytrzyma co najmniej kilkanaście lat. Zdecydowanie polecam do cięższych przynęt. Red arce czy temu podobne wymiękają przy pennie.

    0
  • Grzegorz

    Jak komuś nie przeszkadza specyficzna praca slammera to nie ma się co zastanawiać. Za cenę niecałych 300 zł nie ma nic lepszego i bardziej trwałego niż slammer. Jest to tak pancerna konstrukcja, że wytrzyma co najmniej kilkanaście lat. Zdecydowanie polecam do cięższych przynęt. Red arce czy temu podobne wymiękają przy pennie.

    0
  • Grzegorz

    Jak komuś nie przeszkadza specyficzna praca slammera to nie ma się co zastanawiać. Za cenę niecałych 300 zł nie ma nic lepszego i bardziej trwałego niż slammer. Jest to tak pancerna konstrukcja, że wytrzyma co najmniej kilkanaście lat. Zdecydowanie polecam do cięższych przynęt. Red arce czy temu podobne wymiękają przy pennie.

    0
  • Jacek

    Testuje slammera 360 6 rok tylko na spiningu. Test rzeka Wisła od 15 g główek po 50g główki wszystko na żyłce. Slammer nic nie ucierpiał praca nienaganna taka sam jak od nowości. Nie czuć obciążenia podczas ściągania przynety. Nie oszczędzam go a i tak się nie pościerał. Wykorzystuje go również na jeziorach blaszki obrotówki od 1 do 4 żadnych problemów. Nawój żyłki idealny nie ma żadnych bród itp. Wsteczny bieg na stałe - po tym czasie i potężnych rybach jakie wyjął ten kołowrotek uważam, że to tylko zaleta ponieważ hamulec w nim jest tak precyzyjny, że gdyby wsteczny był właczany ręcznie to i tak bym go włączył na stałe. Wcześniej miałem dwa kołowrotki które były chwalone zauber 4000 i spro red arck 10400 niestety to są zabaweczki a nie kołowrotki na lata. Wierze że slammer rzeczywiście przetrwa 15 lat ciężkiej orki.

    0
  • Jacek

    Testuje slammera 360 6 rok tylko na spiningu. Test rzeka Wisła od 15 g główek po 50g główki wszystko na żyłce. Slammer nic nie ucierpiał praca nienaganna taka sam jak od nowości. Nie czuć obciążenia podczas ściągania przynety. Nie oszczędzam go a i tak się nie pościerał. Wykorzystuje go również na jeziorach blaszki obrotówki od 1 do 4 żadnych problemów. Nawój żyłki idealny nie ma żadnych bród itp. Wsteczny bieg na stałe - po tym czasie i potężnych rybach jakie wyjął ten kołowrotek uważam, że to tylko zaleta ponieważ hamulec w nim jest tak precyzyjny, że gdyby wsteczny był właczany ręcznie to i tak bym go włączył na stałe. Wcześniej miałem dwa kołowrotki które były chwalone zauber 4000 i spro red arck 10400 niestety to są zabaweczki a nie kołowrotki na lata. Wierze że slammer rzeczywiście przetrwa 15 lat ciężkiej orki.

    0
  • Grzesiek

    Mam slammera 260 i nawija plecionkę w stożek pomóżcie bo robi mi brodę z plecionki przy rzucie

    0
  • Grzesiek

    Mam slammera 260 i nawija plecionkę w stożek pomóżcie bo robi mi brodę z plecionki przy rzucie

    0
  • jerry

    A moj po dwoch miesiacach spiningowania ma wszystkie lozyska do wymiany. Zrobie tow zimie jak bedzie przerwa w wedkowaniu. Na razie schowalem go do szafy bo wstyd nim lowic, jak krwece korbka to slychac mnie pol kilometra dalej.

    0
  • jerry

    A moj po dwoch miesiacach spiningowania ma wszystkie lozyska do wymiany. Zrobie tow zimie jak bedzie przerwa w wedkowaniu. Na razie schowalem go do szafy bo wstyd nim lowic, jak krwece korbka to slychac mnie pol kilometra dalej.

    0
  • ASTRA

    Panowie-kupować slammery bo za chwilę nie będzie w sklepach,na stronie Penna już go niema.Mój przez prawie dwa lata chodzi jak wyjęty z pudełka.Spinfisher to już nie to co slammer.Jak zwijam 20g plus guma z 10m głębokości to jakbym zwijał samą plecionke!Już się nastawiam na drugi,tylko nie wiem czy 360 czy 460....

    0
  • ASTRA

    Panowie-kupować slammery bo za chwilę nie będzie w sklepach,na stronie Penna już go niema.Mój przez prawie dwa lata chodzi jak wyjęty z pudełka.Spinfisher to już nie to co slammer.Jak zwijam 20g plus guma z 10m głębokości to jakbym zwijał samą plecionke!Już się nastawiam na drugi,tylko nie wiem czy 360 czy 460....

    0
  • Astra

    W kołowrotkach DAM QUICK za 8 stów też jest to samo rozwiązanie(regulacja nawijania nakrętką w szpuli).

    0
  • Astra

    W kołowrotkach DAM QUICK za 8 stów też jest to samo rozwiązanie(regulacja nawijania nakrętką w szpuli).

    0
  • Astra

    Też mam 360.Mój też nawijał kiepsko i wysłałem do serwisu za pomocą sklepu w którym kupiłem i wyregulowali nawinięcie,jest teraz równo ,po około pół milimetra z każdej strony szpuli.W slamerze reguluje się nakrętką która jest w szpuli(najlepiej serwis jak jest gwarancja).A na rotorze nie mam żadnego luzu ,a kołowrotek ma już dwa lata i kręci jak nowy.Podejrzewam że trzeba dokręcić główną śrubę na rotorze i będzie dobrze.

    0
  • Astra

    Też mam 360.Mój też nawijał kiepsko i wysłałem do serwisu za pomocą sklepu w którym kupiłem i wyregulowali nawinięcie,jest teraz równo ,po około pół milimetra z każdej strony szpuli.W slamerze reguluje się nakrętką która jest w szpuli(najlepiej serwis jak jest gwarancja).A na rotorze nie mam żadnego luzu ,a kołowrotek ma już dwa lata i kręci jak nowy.Podejrzewam że trzeba dokręcić główną śrubę na rotorze i będzie dobrze.

    0
  • zamela

    Mam Slammera 360 od początku tego roku i juz go testowalem kilkanascie razy na normalnej wodzie (nie PZW) lowiac na woblery i większe gumy hmm nawój jest kiepski bo na górze szpuli jest 2mm szerokosci rowek z niedowiniętą plecionka i czuć dosyć wyraźny luz na rotorze który porównałem z innymi moimi kolowrotkami i w Pennie luz jest największy pomimo tego że to nowy kolowrotek - chyba na serwis go wyślę.

    0
  • zamela

    Mam Slammera 360 od początku tego roku i juz go testowalem kilkanascie razy na normalnej wodzie (nie PZW) lowiac na woblery i większe gumy hmm nawój jest kiepski bo na górze szpuli jest 2mm szerokosci rowek z niedowiniętą plecionka i czuć dosyć wyraźny luz na rotorze który porównałem z innymi moimi kolowrotkami i w Pennie luz jest największy pomimo tego że to nowy kolowrotek - chyba na serwis go wyślę.

    0
  • Dariusz

    @Marek tak jest to toporny i ciezki kołowrotek ,nadający się do ciężkiej orki a nie do finezyjnego łapania, ja swoja 360tke katuje juz 4 lata i chodzi tak samo jak w dniu w którym ja kupilem.chcesz mocny sprzęt do gumy któremu nie straszne są główki 35gr kup slamera,chcesz łowić lżej na wobki lub główki do 15gr kup sporo red lub gold no chyba ze cie stać to wybierz cos daiwy lub Shinano za 1,5 kloca

    0
  • Dariusz

    @Marek tak jest to toporny i ciezki kołowrotek ,nadający się do ciężkiej orki a nie do finezyjnego łapania, ja swoja 360tke katuje juz 4 lata i chodzi tak samo jak w dniu w którym ja kupilem.chcesz mocny sprzęt do gumy któremu nie straszne są główki 35gr kup slamera,chcesz łowić lżej na wobki lub główki do 15gr kup sporo red lub gold no chyba ze cie stać to wybierz cos daiwy lub Shinano za 1,5 kloca

    0
  • Marek

    kogoś kto posiada ten model kołowrotka proszę o pomoc.<br />niektórzy mówią że ten kołowrotek jest toporny. Może mi ktoś wytłumaczyć o co chodzi? chodzi o to że ciężko chodzi czy jak? Potrzebuję solidny kołowrotek do lekkiego i średniego spina na szczupaki a nie wiem czy to będzie dobry wybór...

    0
  • Marek

    kogoś kto posiada ten model kołowrotka proszę o pomoc.<br />niektórzy mówią że ten kołowrotek jest toporny. Może mi ktoś wytłumaczyć o co chodzi? chodzi o to że ciężko chodzi czy jak? Potrzebuję solidny kołowrotek do lekkiego i średniego spina na szczupaki a nie wiem czy to będzie dobry wybór...

    0
  • Marjo

    360 - na trocie<br />460 - na sumy i głowacice

    0
Pokaż więcej