Daiwa Morethan Branzino 3000

Kołowrotek Daiwa Morethan Branzino 3000Tym razem przedstawiamy test kołowrotka z wyższej półki cenowej. Wybór padł na młynek, który stoi pomiędzy modelami Certate a Saltiga Z i pozostaje w stałym zainteresowaniu wędkarzy. Zapraszamy do recenzji.






Charakterystyka ogólna
Spinningowy Morethan Branzino 3000 pojawił się na rynku kilka lat temu. Konstruktor przedstawił młynek, który łączy w sobie elementy kilku innych produkowanych przez siebie modeli. Znajdziemy tu elementy dostępne w modelach Certate, a nawet osławionej Saltiga Z. Do produkcji Morethana Branzino producent zastosował najwyższej jakości materiały i komponenty. Omawiany model oferowany jest tylko w jednej opcji wielkości – 3000.
Kołowrotek Daiwa Morethan Branzino 3000
Daiwa Morethan Branzino 3000

Jakość i wykonanie
Mówiąc wprost, wykonanie stoi na najwyższym poziomie. Korpus ma barwę czarną, doskonale spasowaną z metalicznymi elementami wykończenia. Morethan Branzino wizualnie może wydawać się spory, jednakże jest to głównie zasługa większej szpuli. Do budowy szpuli użyto wysokogatunkowego aluminium oraz grafitu. Taka kompilacja daje bardzo ciekawy efekt wizualny. Wskazać należy, że masa szpuli jest niewielka, zaś pojemność zadowalająca. Pomieści 150 m żyłki o średnicy 0,33 mm. W zestawie producent nie oferuje szpuli zapasowej. Jedyne na co możemy liczyć to neoprenowy pokrowiec.
Mechanizmy Morethana Branzino 3000 pracują na łącznej liczbie 12 łożysk (w tym łożysko oporowe). Da się to odczuć podczas pracy młynka, choć o tym wypowiemy się w dalszej części testu. Pominiemy w tym miejscu dokładną specyfikację techniczną użytych do budowy mechanizmów i komponentów i odsyłamy zainteresowanych do katalogu producenta. Mimo zastosowania kosmicznych techniologii oraz materiałów najwyższej jakości Daiwa nosi nieco znamiona kołowrotka plasikowego, troszkę miejscami pachnie inną niż japońska konstrukcją. 
Kołowrotek Daiwa Morethan Branzino 3000
Obudowa zaczerpnięta z modelu Certate. Korpus pokryty czarnym lakierem

Kołowrotek Daiwa Morethan Branzino 3000
Do budowy szpuli wykorzystano wysokogatunkowe aluminium....

Kołowrotek Daiwa Morethan Branzino 3000
...oraz komponenty z grafitu

Kołowrotek Daiwa Morethan Branzino 3000
Do jakości najwijania nie można mieć jakichkolwiek zastrzeżeń

Kołowrotek Daiwa Morethan Branzino 3000
Szeroka rolka prowadząca linkę

Kołowrotek Daiwa Morethan Branzino 3000
Hamulec po demontażu pokrętła. Widoczna gumowa podkładka na spodzie pokrętła. Zapobiega przedostawaniu się wody do środka

Kołowrotek Daiwa Morethan Branzino 3000
Wewnętrzna strona szpuli, widok na rotor

Korbka wyposażona jest w mechanizm szybkiego składania. Mocuje się ją poprzez wkręcanie w gwintowany element korpusu kołowrotka. Uchwyt typu „T” zbliżony jest wielkością do uchwytu użytego w Shimano Twin Power 4000 FA. Rolka prowadząca żyłkę jest szeroka i bardzo dobrze trzyma linkę na swoim miejscu.
Morethan Branzino 3000 posiada raczej uniwersalne przełożenie – 4,8 : 1, jednakże nawój linki poprzez jeden pełny obrót korbki kołowrotka jest całkiem spory, i wynosi 81 cm. Zwracamy uwagę na niewielką wagę młynka. W tym zakresie jest to spore zaskoczenie.  Morethan Branzino 3000 waży 280g.
Cała konstrukcja jest odporna na działanie wody. Oznaczenie WASHABLE umożliwia płukanie kołowrotka pod bieżącą wodą, bez ryzyka spadku funkcjonalności mechanizmów nawet w perspektywie długiego czasu. Ale czy na pewno ?
Kołowrotek Daiwa Morethan Branzino 3000
Duży, poręczny uchwyt korbki

Kołowrotek Daiwa Morethan Branzino 3000
Krawędź szpuil wykończona elementami dekoracyjnymi. Prezentuje się to bardzo okazale

Przeznaczenie
Można śmiało powiedzieć, że młynek ma uniwersalne przeznaczenie jeżeli chodzi o gatunki poławianych ryb. Oczywiście stworzony został do metody spinningowej i my nie wychylaliśmy się poza macierzyste przeznaczenie wskazane przez producenta. Co więcej – jego elementy są odporne na działanie słonej wody co jeszcze bardziej podnosi jego „uniwersalność”. Oczywistym jest, że Morethan Branzino nie będzie optymalnym rozwiązaniem do połowu potężnych sumów oraz żaglic. Wskazujemy raczej o połowie większości ryb drapieżnych dostępnych w naszych wodach w bardziej "powszechnych" rozmiarach.
Kołowrotek Daiwa Morethan Branzino 3000
Praca
Od kołowrotka za takie pieniądze można oczekiwać naprawdę sporo. A więc po kolei. Pierwsze wrażenie jest imponujące. Młynek pracuje lekko, niezwykle płynnie i cicho. Praca 11 łożysk robi swoje. Komfort łowienia stoi na najwyższym poziomie. Wędkarz może skupić się w 100% na łowieniu. Kultura pracy nie spada podczas intensywnego łowienia. Trudne warunki łowienia i wielogodzinne używanie sporych przynęt stawiających w wodzie znaczny opór nie wpływają na spadek kultury pracy. Morethan radzi sobie z przeciążeniami doskonale. Nie słyszymy niepokojących dźwięków. Wędkarzowi obce jest wrażenie, że kołowrotek jest „katowany”. Spasowanie wszystkich elementów stoi na najwyższym poziomie. Za pracę należy się najwyższa nota. Na uwagę zasługuje perfekcyjne układanie linki na szpuli. Nie mamy tu absolutnie żadnych zastrzeżeń. Kabłąk zbija się lekko, bez wysiłku, ale nie należy przy tym do najcichszych. 
Zatrzymajmy się przez chwilę przy hamulcu. Tutaj producentowi należy się duże uznanie. Hamulec jest niezwykle czuły i precyzyjny. Posiada szeroki zakres regulacji mocy. Linkę oddaje równiutko, bez przeskoków. Pokrętło regulacji jest spore.
Korbka jest poręczna i kręci się nią bardzo przyjemnie. Pokryta jest materiałem antypoślizgowym. Wyposażono ją w element szybkiego składania. Wystarczy wykręcić ją z korpusu i złożyć w części przegubowej. Duża szpula umożliwia wykonywanie dalekich rzutów. Lekkość młynka jest również odczuwalna. Czarna powłoka, którą pokryty jest kołowrotek jest odporna na odpryski. Co więcej - jest odporna na powstawanie tych drobniejszych rys. Gorzej z wytrzymałością dekoracyjnych elementów metalicznych.
Kołowrotek Daiwa Morethan Branzino 3000
Konstrukcja Washable – dla jednych bezprecedensowe rozwiązanie, dla innych wręcz przeciwnie. Również w naszej redakcji mamy zarówno zwolenników takiego rozwiązania jak i przeciwników. Bezspornym jest, że ułatwia to czyszczenie kołowrotka z drobin piasku i innych zabrudzeń bez ryzyka uszkodzenia młynka. Z drugiej strony częste płukanie może doprowadzić do tego, że woda przedostanie się jednak do wnętrza. Co więcej, może doprowadzić do wymycia substancji smarujących wewnętrzne elementy. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku zbyt częstego i długotrwałego zanurzenia w słonej wodzie. Może to skończyć żywotność Morethana przedwcześnie. Przestrzegamy przed postawianiem kołowrotka na długotrwały wpływ deszczu, szczególnie gdy młynek będzie leżał na ziemi i w wyniku opadów zabrudzi się piachem czy błotem. W naszym przypadku kilkugodzinne łowienie w deszczu spowodowało zmianę kultury pracy kołowrotka. Mechanizmy były znacznie bardziej wyczuwalne. Efekt ustąpił po osuszeniu młynka.
Przestrzegamy też przed zamaczaniem młynka w zabrudzonej wodzie (np.: mocno zamulonej). To może być wręcz druzgocące dla mocnych, aczkolwiek wrażliwych mechanizmów.  Bardzo się namęczyliśmy, żeby do tego nie doprowadzić. Przed oczami mieliśmy ciągle cenę zakupu młynka. Stosunkowo łatwo uszkodzić coś, co kosztowało kolosalną kwotę, a każdy wie, że warunki panujące nad wodą potrafią czasem zaskoczyć nawet tych najbardziej ostrożnych.  
Kołowrotek Daiwa Morethan Branzino 3000

Kołowrotek Daiwa Morethan Branzino 3000
Cena
Daiwa Morethan Branzino 3000 nie należy do kołowrotków tanich. Jego cena oscyluje w granicach od 2.000 do 2.400 zł. Dla większości wędkarzy będzie to młynek nieosiągalny i to w perspektywie nawet kilku lat. Gdy trafi się okazja i nowy Branzino jest osiągalny już za około 1.700 zł to i tak wydatek jest spory. W naszej opinii cena jest zbyt wysoka.
Kołowrotek Daiwa Morethan Branzino 3000
Ogólne wrażenie
Daiwa Morethan Branzino 3000 to młynek dla zamożnych wędkarzy. Wyprodukowany został w Japonii i dla wielu będzie to cenna informacja. Korpus i kilka rozwiązań zostało zaczerpniętych z modelu Certate, a część rozwiązań technologicznych pochodzi z modelu Saltiga Z. Młynek pracuje przepięknie, wygląda wspaniale. Czy jest to jednak kołowrotek wart wydania kwoty ponad 2.000 zł? Tym bardziej, że przed nami będzie stała perspektywa zakupu dodatkowej szpuli, a to wydatek porównywalny z kosztem średniej klasy kołowrotka.  Jeżeli ktoś zwraca uwagę na wygląd – budowa korpusu i zewnętrznych elementów jest zbliżona wyglądem do tańszych modeli Daiwy (różni się tylko kolorystyką). Jeżeli ktoś poszukuje młynka o nienagannej pracy  – Morethan Branzino jest złotym środkiem pomiędzy modelem Certate, a Saltiga Z (kołowrotkiem przez wielu uznawanym za niezniszczalny). Jeżeli ktoś chce zaimponować kolegom – Branzino jest dla niego. Decyzja należy zawsze do kupującego. 
Kołowrotek Daiwa Morethan Branzino 3000
OCENA KOŃCOWA – punktowanie:


Zalety  Wady 
- płynność pracy,
- doskonały hamulec,
- spasowanie elementów,
- wytrzymałość,                                     
- perfekcyjne nawijanie linki,   
- kolosalna cena,
- brak zapasowej szpuli,
- odporność na piach i inne zabrudzenia,

 

Punktacja: 1-beznadziejny, 2-fatalny, 3-nędzny, 4-słaby, 5-przeciętny, 6-zadowalający,  
 7
-solidny, 8-znakomity, 9-fantastyczny, 10-mistrzowski

Skomentuj

Biorą udział w konwersacji

Komentarze

  • Janusz

    Po czterech latach ciężkiego łowienia, głównie z opadu i siłowego holowania sandaczy wymieniłem łożyska rolki kabłąka. Po za tym zero jakiegokolwiek smarowania czy oliwienia i kołowrotek chodzi jak nowy. Faktyczni po kilku pierwszych wypadach jak dostał deszczu jakby był ciut głośniejszy, po za tym rewelacja.

    0
  • Eryk

    Na dwa lata mi wystarczył ,potem sie rozpadł.

    0
  • Adam

    Panowie w tym kołowrotku łożyska są wieęcej warte niż kołowrotki których większość z Was używa wię marudzenie o zawyżonej cenie jest jakby nie na miejscu. Ja też chciałbym jeździć Mercedesem SLR ale nie jeżdżę bo mnie na niego nie stać co nie znaczy, że muszę psioczyć, że jest taki drogi... ta dyskusja to zwykłe leczenie kompleksów ;D

    0
  • ANDRZEJ

    male sprostowanie zainteresowanych curiomax gr2045 firmy sasame odsylam do wgladu pod REEL FRONTAL SASAME CURIOMAX GR. spam . I DO KUPOWANIA NA spam.LINIA PESCA .COMDIEGOFLORES.NET

    0
  • ANDRZEJ

    szanowny panie marcinie!!! zaczne o podziekowania za porade na temat wyzszosci poledwicy nad pasztetem nawet tym mazowieckim ,jestem pelen podziwu tak wygorowanych znajomosci kulinarnych ,wiec proponuje zaprosic ,ale juz po bzykaniu ta panienke do np. restauracji w paryrzu i sprobowac gourment pate lub poledwice nawet w najlepszym wykonaniu ,ktora jest i tak dwa razy tansza o tego pasztetu, a co sie tyczy znajomosci to tylko laik bedacy w muzeum patrzy na rame obrazy ,a nie jego wnetrze wiec pozwole sobie podpowiedziec kolegom po kiju o swietnym kolowrotku mysle ,ze w rozsadnej, nawet jak na polski rynek cenie i co najwazniejsze MADEIN JAPAN w europie tylko trafilem na niego w internecie, a kupilem go w argentynie jest nim CURIOMAX GR2045 FIRMY SASAME ,ktora pewnie jest malo znana w europie ,ale godna polecenia osmiele sie nawet powiedziec ,ze jest lepszy od certate daiwy ,ktora ma sle hamulca 7kgs w modelu 3000, a curiomax tej wielkosci ma sile 30 kgs ,wiec to moze tylko swiadczyc o lepszym wykonaniu .polecam ten kolowrotek panom na morze i slodka wode uzywam go 2 lata ,ma bardzo ciekawy patent ze szpulamii do plecionki i do zylki precyzyjny hamulec i szokujaca cene, trzy kolory piec wielkosci i dwa modele gr i dr oraz tyle samo lozysk co daiwy z najwyzszej polki jest do wgladu w internecie z ladnymii fotkamii spam.DIEGO FLORES.NET I DO KUPIENIA W EUROPIE W LINIA PESCA .COM i pewnie sie nawet spodoba, bo najwazniejsza sprawa to wyglad i zawartosc nawet ta bezszelestna po dwoch sezonach orania dna no i jaka cena zastaje jeszcze na troche piwa do tej poledwicy ,bo dzieki chinczykom japonizowanym zostaje tylko na pasztet i tabletki uspokajajace na zszarpane nerwy jak konczy sie gwarancja na naszego jaguara z chin ;D;D ZYCZE SMACZNEGO

    0
  • MarcinK

    Kochany Panie Andrzejku<br />Jako że już późno nie chce mi się bardzo rozpisywać ale nabazgram słów kilka <br />Więc po pierwsze strony takie jak ta to są właśnie po to żeby pogadać pochwalić lub zjechać coś co ktoś wypróbował a nie po to żeby na słowo wierzyć w wynik testu Nie po to też są aby jakiś Pan Andrzej swoje widzimisie wpajał jako jedyną słuszną prawdę bo jego zdanie to tylko jedno zdanie a nie wszystkich tu zaglądających<br />Natomiast co do ceny sprzętu i nawet jego wyglądu to jest tak ja z kobietą <br />można mieć pasztet i bzykać bo nie ma nic innego lub można tak samo bzykać ale śliczną polędwiczkę Dlatego ja nie tylko chce coś co działa jako tako ale płacąc za to chcę aby mi się też podobało

    0
  • andrzej

    szanownii panowie michal i marcin jestem pelen podziwu na temat waszej znajomosci dotyczacej wyzszosci daiwy nad shimano i odwrotnie. smiem jednak zwrocic uwage na jeden maly szczegol w waszych komentarzach i prosze o poswiecenie swego cennego czasu na lekture tych paru slow , ktore zaraz sklece. zaczynajac od tego ,iz pomijajac ,zeinternet jest dostepny dla wszystkich to mysle ze,niemyle sie, iz test jest w jezyku polskim wiec prawdopodobnie jest skierowany do naszych rodakow w kraju i takie moim zdaniem szpanowanie kto co kupil i gdzie zamowil i ile zaplacil to troche w zlym stylu przed kolegamii po kiju zwazywszy ,ze niewszyscy pracuja za granica i moga sobie pozwolic na wydatek miesiecznego wynagrodzenia nawet zbierajac lewe pieniazki .wiec panowie ,ktorzy pisza jakies komentarze piszcie tak bardziej do rzeczy o sprzecie wedkarskim czy macie zamiar chwalic sie co kto ma ,albo mial, bo kupic mlynek napakowany lozyskami, ktore wsadzono do podwojenia wagii i ceny to pogadajcie sobie panowie przez skype i bez urazy,a komentarz skierujcie na temat kolowrotka testowanego ,bo ludzie to chca czytac ,a nie wasze paplanine ,bo nawet nikt nic po was juz nie pisze,bo tak reasumujac to gdzie napisano test o certate o exist o pflugerze oo stelli i jej odmianch. te kolowrotki sam zajechalem i to tylko jak pojawialy sie ,wiec te wasze opinie to bzdura na resorach ,bo starych tournamentow i abu to nikt nie komentuje , wiec technika w wedkarskich kolowrotkach stanela w miejscu jakies 15 lat temu i tylko mieszaja stare patenty i materialy ,i zamulaja nimi umysly ,aby wsadzic nowy produkt,ktory kosztuje piec razy tyle co powinien . zgadzam sie tylko co do wedek poszlo wszystko do przodu tylko ,ze w chinach ludowych i teraz jest tak jak bylo w DDR-ach smiali sie z plastikowych trabantow ,a dzis kupuja takie same plastikowe samochody i wezcie pod uwage ,ze kolowrotek jest po to ,aby go uzywac ,a nie rozczulac sie nad nim ,i jak nie wlezie w niego piach to pewnie spadnie ,albo zmoknie na deszczu ikupcie zwykego cormorana magnesie lub cronosa z aluminium ,odporne na sol i tanie dobre mechanizmy sam nimi walcze na ebro stormami 62 gr. i naszymi slaiderami po 90gr. wiec niech nikt niemowi .ze japonskie to takie dobre tylko ,ze na piec wyjazdow ,bo pozniej to jazgot slychac z daleka i zapomnijcie o kolowrotkach na lata takich juz nikt nie robi , bo to nieekonomiczne dlo producentow i jezeli wytrzyma do konca gwarancji to powinnismy uznac za sukcesi cieszyc sie ,ze spimy spokojnie panowie michal i marcin i zamiast wydawac na CHINSKIE cacka NASZE CIEZKO ZAROBIONE PIENIADZE nawet te z napisem JAPAN , bo mercedesa tez nierobia tylko w niemczech ,a jednak sprzedaja jako niemieckiego a moze wstyd pokazac sie nad woda z tanim i dobrym kolowrotkiem,bo co powiedza koledzy po kiju nie szata zdobi wedkarza ,a trofea wiec snobizm zostawcie snobom i zajmijcie sie wedkowaniem ,a nie nasluchiwaniem czy cos piszczy w naszym nowym kolowrotku czy nie ,bo tu chodzi o relaks ,a nie o stres .a tak nawiasem to zajechalem dziesiatki kolowrotkow niby do spinningu to co zrobila dzis daiwa to jedno wielkie badziewie i shimano ta tez slabizna nawet stelle to lipa ,bo na filmikach reklamowych to lepia wszystkie bzdury z najlepszymi wedkarzamii ,aby wcisnac chlam niedajcie sie oszukac kupcie taki kolowrotek ,ktory jest wam wygodny ,a nie modny i czym dluzsza gwarancja tym lepsza ,bo moze kiedys w servisach domysla sie ,ze tandeta wychodzi troche za drogo i zrobia cos dla wedkarstwa poza okradaniem z pieniedzy i zludzen wedkarska brac ,kupcie wiecej przynet ,ktore i tak urwiecie ,ale z szansa zlowienia ryby zyciapozdrowienia i polamania wedek! a tak co do wedek polecam KISTLER z usa mozna kupic w calosci lub do poskladania jesli ktos lubi sa bardzo wytrzymale ,blanki robione w usa i stosunkowo tanie TAKIE COS PODOBNEGO DO NASZEGO ANOSA CZY RST Z niemiec i za sto pare dolcow takze podobnie do naszych polsko-chinskich dragonow i tym podobnych ,a dla pana irlandczyka st.croix takze garry loomis itp. robia ryzojady ,bo wybubowali najwieksza w swiecie fabryke wlokna weglowego czy jak kto woli graphite czy carbon ,bo to to samo tylko zalezy, gdzie kto zyje za atlantykiem czy przed atlantykiem . wiec niewydajcie fortun na chinszczyzne panowie wedkarze ,a zabierzcie wasze panie na kolacje i bedzie owca syta i wilk zadowolony. powodzenia nad woda!!!

    0
  • arek

    Łowie Morethanem juz trzeci sezon.Łowie dużo (dwa razy w tygodniu od świtu do zmroku,- a często dłużej.Oprócz czyszczenia od czasu do czasu jeszcze nic przy nim nie robiłem. Łowie cieżko, gumy do 45g, woblery do 12cm.Stosuje plecionki 20lb i żyłki 0,18 i 0,23. Sporo ryb juz wyjechało za pomocą tego kołowrotka. Hamulec pierwsza liga zarówno dla cieńkiej żylki jak i grubej plecionki. To co mogę potwierdzić z minusów to faktycznie po pierwszym miesiącu urzytkowania zaczął troche głośniej pracować ale bez wpływu na pozostałe walory. Ta głośniejsz praca nie staje sie coraz głośniejsza i jest na znośnym poziomie. Myślę, że zamiast wsłuchiwać sie w ewentualny szum kołowrotka lepiej nasłuchiwać spławu dużej ryby:-))) a teoretycy...no cóż i tak nie maja problemów z trwalością sprzetu bo łowią głównie w internecie:-))

    0
  • Janek

    A co by wybrał sam testujący Daiwę Morethan Branzino czy Shimano Stelle ?

    0
  • Michal

    Marcin mysle, ze ten pierwszy ktory zakupilem z ebaya byl po prostu wadliwy. Za te zacięcia, które widzisz na filmiku odpowiadał system otwierania i zamykania kabłąka. Gdy chciałem go zamknąc to coś w srodku bylo luźne i schować sie nie chciało! no coz miejmy nadzieje ze to bylo uszkodzenie wpodczas transportu itp. Z drugim kupionym normalnie w wedkarskim absolutnie nic sie nie dzieje, a kilkanascie razy juz nim łowiłem, oprócz tego mozna tez uzyc go na słoną wodę. Kupilem go bo bardzo mi sie podobal, a w razie jakichkolwiek problemow mam 2 lata gwaranci, więc na razie się nie martwię, a i pewnie po utracie gwarancji panowie z wędkarskiego pójdą na jakąś ugodę w razie kłopotów oczywiście. Z serca polecałbym Ci Daiwa Certate Vintage Custom - na tym nigdy sie jeszcze nie zawiodlem a udalo mi sie kupic w USA za 250$!! Teraz juz go tam nie ma w gdziekolwiek patrze to stoi ok 400€. Jesli koniecznie chcesz Shimano bierz tą starszą Stellę. nie pakuj się w tą oznaczoną X-Ship bo sie bedziesz denerwował zwijając woblerka. Ona chodzi przepięknie luźno, jedyna wada to te drgania.

    0
  • Marcin

    Michał Czyli ten Exist okazał się szajsem na pięć rzutów za ponad 3 tysiące ? heh Ja już porzuciłem plany zakupu drogiego sprzętu Daiwy bo się na nich bardzo przejechałem Jak już to coś z Shimano będę pewnie kupował bo wydać na Daiwę 2 lub 3 tysiące i zamiast beztrosko i z przyjemnością sobie łowić modlić się na rybach żeby się przypadkiem nie zepsuła to ja raczej nie chcę

    0
  • Michal

    Marcin tak sie sklada, ze ten filmik nakrecony jest przeze mnie :). Ten zacinajacy sie kupilem z ebaya. Po piątym rzucie cos w srodku sie wyhaczyło od otwierania kabłąka i sie schowac nie chcialo i dlatego te zacięcia. Nie próbowałem rozkręcać, jako że sprzedawca oferował pełny zwrot kosztów jeśli towar jest wadliwy. Odesłałem z powrotem, dostałem pełny zwrot kosztów nawet zwrócone zostały mi koszty wysyłki i zamówiłem tu w Irlandii gdzie aktualnie mieszkam w sklepie wędkarskim, by ściągnęli mi z Daiwy. Teraz w razie czego bedzie bezstresowo :). Panowie w sklepie wędkarski są więcej niż ugodowi.<br />Ps. najlepsze bylo gdy zamowilem shimano lesath 270 m z Niemiec. Wędka przyszła złamana, choć tuba była cała. Nie chcieli mi zaakceptowac zniszczenia jakoby stalo sie to w transporcie gdyz podpisalem kurierowi odebrana paczke, a do srodka nie zagladalem. Zobaczylem ze tuba cala i tyle, dalem "autograf". Pojechalem do wyzej wymienionego sklepu i pan sprzedawca powiedzial ze mam mu zostawic tą wedke, iz weźnie to na siebie i wysle do shimano by przyslali nowa a ja musialem zaplacic tylko 20€ za koszt przesylki. To tak na marginesie. <br /><br />tutaj temat przeze mnnie założony na forum odnośnie stelli spam://spam.jerkbait.pl/forum/index.php?t=msg&goto=185863&#msg_185863

    0
  • Marcin

    Michał To mnie zaskoczyłeś. Delikatnie przymierzam się do zakupu Stelli przeczytałem już dziesiątki tematów na różnych forach z wypowiedziami jej użytkowników i ani jednego nie zadowolonego z tego kołowrotka użytkownika nie widziałem (mówię tu o tych którzy mają go fizycznie)Jednak przeszukując internet zauważyłem że wersji fc jest chyba najmniej ze wszystkich może jakaś nie dopracowana była. Aha i jeszcze jedno. sorry za post pod postem ale nie można edytować Ta Daiwa exist to chyba jednak nie takie cudo tu jest link do filmu pokazującego nowiutką która po dwóch minutach zaczęła się zacinać jak widać na filmie a cena tego modelu to aż 3200 zł czyli jakieś 500zł więcej od Stelli. To link spam.youtube.com/watch?v=lBC1BwOEdR

    0
  • Michał

    No prosze. Zdania sa podzielone. Ja notomiast zawiodłem sie na Shimano. Najpierw zacząlem od Stradica FA 2500, ten okazał sie najlepszy, najbardziej komfortowy w łowieniu od pozostałych. Dopiero po 3 latach zaczął sie troszke zacinac, po wyczyszczeniu jednak bylo lepiej, lecz juz sie zrazilem i zamowilem z japonii Twin Powera 2500. Wszystko bylo git poza jedna wada i jak dla mnie wykluczajaca go w dalszym uzytkowaniu. byla to jego glosna praca łożyska w kabłąku podczas nawijania żyłki. Smarowałem cudowałem i nic. Po prostu był głośny. Nawet kolega amator będąc ze mną na łodzi zapytał dlaczego ten kolowrotek tak głosno pracuje. Postanowilem go sprzedac i dolozyc kasy by kupic sobie juz na dlugie lata ( taka mialem nadzieje) kolowrotek z najwyzszej półki Stella FC 2500. I co?? myslicie, że był niezawodny? Błąd. Gdy tylko zakładałem woblerka od 5cm do 9cm, bo takich przewaznie uzywam, szczególnie łączonego, ktory to daje wieksze wibracje stella podczas zwijania miala luzy w srodku w korpusie co powodowalo powstawanie drgan, ktore nie dosyc byly wyczowalne na wedce, ale takze bylo slychac jak metaliczne czesci uderzają o siebie! Oddalem kolowrotek do sklepu z prosbą o wymiane, gdyz myslalem ze trafil mi sie felerny model. Nic podobnego. W przypadku drugiego tego samego modelu bylo identycznie. Postanowilem go sprzedac po kosztach, jako ze pieniedzy zwrocic juz mi nie chcieli i zainwestowalem w Daiwe. Najpierw Certate Vintage Custom z USA, a potem w Exsit Hyper Branzino 2508r i w koncu spie spokojnie ;). <br />Takze jak sami widzicie rozni ludzie maja roznorakie doswiadczenia i kazdy powie co innego.

    0
  • Marcin

    Widocznie Daiwa zapędziła się za bardzo w cięciu kosztów i myśli że wędkarze zapłacą za ich znaczek bez względu na to czy sprzęt będzie wart tych pieniędzy czy nie bo zrobią nam wodę z mózgów wdrażając do sprzedaży takie wynalazki jak nowa Certate z jakimś kosmicznym olejem z NASA którego jak będzie już po dwuletniej gwarancji (a z tego co wiem juz po roku zalecają jego wymianę) nigdzie się najpewniej nie dostanie żeby wymienić lub uzupełnić i suma sumarum kołowrotek pójdzie na złom No bo chyba jak właściciel takiego cuda po dwóch latach zawoła ,,Houston mamy problem" to i tak żaden prom kosmiczny go nie dowiezie

    0
  • Piotrek

    Witam wszystkich kolegów po kiju, chciałbym wyrazić swoją opinię na temat wyżej wymienianego kołowrotka i zdecydowanie muszę się zgodzić z moimi przedmówcami. Kołowrotek nie jest wart pieniędzy które musimy zainwestować w jego zakup. W tym samym czasie nabyłem shimano cardiffa c3000hg a moj tata właśnie morethana. Po sezonie intensywnego łowienia szczupaków w różnych warunkach pogodowych morethan nie dość że stracił płynność swojego działania to jeszcze był 2 razy w serwisie. W tym samym czasie z carfiffem oprocz co sezonowego przesmarowania nie działo się nic, kołowrotek jak chodził w momencie wyjęcia z pudełka tak chodzi do tej pory czyli perfekcyjnie. Tata obecnie stał się posiadaczem stelli c3000hg i jego opinia jest jednoznaczna daiwa na tle shimano wypada nad wyraz blado. A szkoda bo jeszcze parę ładnych lat temu to właśnie tournamenty i team daiwy uchodziły za synonim jakości i niezawodności. Pozdrawiam

    0
  • Marcin

    A wiecie ile Daiwa życzy sobie za szpulę zapasową do tego kołowrotka ?<br />700zł :o Toż to można drugi przyzwoity kupić za te pieniądze hehe

    0
  • dariusz

    @marcin<br />ja mam legend elite st.croixa powiem jedno kijek bajka, lecz posiadałem kilka modeli daiwy jak shogun czy tournament które tez uwazam za rewelacyjne patyki z pominieciem jednego morethana branzinio który to pomimo duzo wyzszej ceny nie dorasta s. croix do pięt.<br />Co do kołowrotków Daiwy to owszem pieknie chodza na samym poczatku lecz nie sa to juz te długo dystansowce jak w 90tych latach i ciekaw jestem jak wypadłby ten test po powiedzmy 2 sezonach spinningowania nad Wisełka

    0
  • Marcin

    paweł Ja się waham pomiędzy MHF2 lub MF2 9 stóp na szczupaka MF będzie bardziej finezyjny natomiast MHF obsłuży w razie potrzeby większą gramaturę

    0
  • Paweł

    Marcin, ST Croix na pewno cię nie zawiedzie :) Mam Avida, rewelacyjny kij. Jestem przekonany że spędzi ze mną sporo czasu nad wodą. Pozdrawiam

    0
  • Marcin

    dariusz Ja natomiast zawiodłem się na kijach Daiwy i to baardzo srogo Dlatego już nie długo przesiadam się na St. Croix

    0
  • dariusz

    @Marcin<br />zawiodłem sie na drogich kołowrotkach Daiwy, co nie zdarzyło mi sie w przypadku Shimano.Z kijami jest zupełnie odwrotna sytuacja

    0
  • Marcin

    dariusz Więc i Twoim zdaniem Stella to kołowrotek na całe życie lub na większą jego część jak się o niego zadba ?

    0
  • Redakcjia_FT

    Kij to stary model Avida AS bodaj 96MLF2 - gratulacje za sokoli wzrok;)<br />Niebawem na łamach FT troszkę tańszego sprzętu. Będą kołowrotki do 250 zł i ciekawa wędka spinningowa za 150zł. Troszkę akcesoriów i przynęt.

    0
  • dariusz

    @marcin<br />tak to prawda z ta Stella chodzi bez zarzutu przed lata czego nie mozna powiedziec o wspólczesnych kołowrotkach Daiwy

    0
  • Marcin

    Mam pytanko do redakcji Jaki to kijek STC ma kolega na zdjęciach ? To Avid ?

    0
  • Marcin

    Wędkarze którzy mieli zarówno Daiwę Morethana Branzino jak I Shimano Stellę czyli kołowrotki w tym samym przedziale cenowym mówią że Morethan to badziewie w porównaniu do Stelli która jak twierdzą nawet po kilku latach w deszczu i piachu chodzi tak płynnie jak nowa

    0
  • Piotrek

    Panowie testujcie więcej sprzętu który jest osiągalny dla wędkarzy . Ostatnio wiele testów poświęconych jest dla sprzętu grubo ponad 500zł , a nie ma co ukrywać wielu z nas po prostu nie stać na takie wydatki . <br /> @Janek zgadzam się z tobą za ponad 2 tysiące można kupić zestaw spinningowy wysokiej klasy .

    0
  • dariusz

    Moze byście pokusili sę o test kija Morethan ShadShaker 90M, kołowrotek widziałem jes swietny lecz zdecydowanie za drogi

    0
  • Lukasz

    Cena jest z kosmosu. Naprawdę trzeba już nie mieć na co wydawać pieniędzy żeby skusić się na coś takiego. I ten brak szpuli - kpina. Dzięki za test aczkolwiek mała prośba - Panowie zejdźcie na ziemię. Róbcie więcej testów popularnych modeli mieszczących się w budżecie przeciętnego 'Kowalskiego'.

    0
Pokaż więcej