| poniedziałek, 14 czerwca 2010 08:48 | |||||
|
Możesz się wypowiedzieć na temat testowanego produktu na FORUM Chcesz umiescic ten test na swojej stronie ? Kliknij TUTAJAby utworzyc link do tego artukulu na swojej stronie, skopiuj i wklej tekst znajdujacy sie w ramce ponizej i umiesc go na swojej stronie Podglad :
Bromba Andrzeja Lipińskiego Share Polskie rękodzieło znane jest niemal w całej Europie. Najlepsi spinningiści ogromnie cenią przynęty wykonywane przez swoich polskich... Komentarze (19)
![]() Napisał wędkarz polski, piątek 30 marzec 2012, godz. 19:44
Skuteczny smużak to ten, do ktorego ryba nie tylko "wyjdzie", ale ten na którego tę rybę skutecznie zatniemy. Łowię na smużaki głównie na Odrze. Duży kleń nie ma problemu z dużą przynętą, ale jaź, płoć (a zdarzają się ładne)ma o wiele mniejszy pyszczek od klenia i z mojego doświadczenia wynika, że skuteczny MIKROwobler (nacisk na MIKRO) nie jest większy niż 20-23mm( a w pewnych warunkach nawet mniejsze). Takie są moje spostrzeżenia...Myślę, że koledzy łowiący na smużaki nie tylko duże klenie, ale również inne ryby wiedzą o co chodzi. Przy odpowiednim "indiańskim" podejściu do ryby naprawdę nie trzeba daleko rzucać a odpowiednia wędka i cienka żyłka pozwalają na wystarczające (tj. skuteczne) rzuty. Łowię głównie na wiosennych rozlewiskach Odry i na przelewach główek od momenty gdy "ustawią" się na nich klenie.Pozdrawiam kolegów po kiju i jeszcze RAZ - przede wszystkim MIKRO!... a swoją drogą w Polsce naprawdę jest dużo fajnego rękodzieła
Napisał JD, środa 07 marzec 2012, godz. 10:21
ad morobait
czytanie ze zrozumieniem się kłania . co to znaczy kiepskiej jakości ster i kiepska pianka? Gorzka jest ta pianka czy co? Stery się wypaczają czy jak? "Wielu wędkarzy odczuje różnicę" - przypominam, że łowimy ryby, a nie wędkarzy i ważne jest to jak ryby to odbierają a nie wędkarze. Skuteczność Bromby z pianki i Bromby z lipy jest TAKA SAMA. Nowa, nie z lipy, Bromba to bardzo dobra przynęta i to nie podlega dyskusji. Poza tym jednak nie jest "klasycznym smużakiem", wie to każdy kto miał ją w ręce i zna jej gabaryty. Napisał tom, poniedziałek 05 marzec 2012, godz. 14:28
Ja nie pisałem, że nie ma różnic między pianką a drewnem, tylko że dla akurat mnie to nie ma znaczenia. Wielu wędkarzy zapewne odczuje różnicę i nie sposób się z tym nie zgodzić.
Napisał Morobait, poniedziałek 05 marzec 2012, godz. 13:35
Tak... to własnie jest to gadulstwo w sieci. Jak nie ma różnicy między pianka i drewnem?
1)Jest pierwsza to waga obciązenia a przez to lotność. Te drewniane leciały znacznie dalej mimo podobnej wagi samej przynęty. 2)jaka tajemnica odnośnie skuteczności - akurat smuzaki robi cała masa wędkarzy i zwykle są bardzo dobre. Ta konstrukcja jest stosunkowo prosta. Widziałem wiele woblerów tego typu a łowiłem na kilka modeli innych producentów i wyniki są podobne. 3)Stare woblerki AL to była klasa sama w sobie dziś to masówka ze średniej jakości sterem i kiepska pianka. Dobrze ze kiedyś tych starych zakupiłem więcej Napisał tom, poniedziałek 05 marzec 2012, godz. 12:44
Zgadzam się z tym. Dla mnie to, że wykonane są z pianki a nie z drewna nie ma żadnego znaczenia. Szkoda że ten test tu dotyczy przynęty z rękodzieła, ale podejrzewam, że te z pianki wypadły by w ocenie podobnie
Napisał JD, poniedziałek 05 marzec 2012, godz. 12:24
Na wstępie, żeby nie było niedomówień. Pana Andrzeja Lipińskiego miałem okazję poznać osobiście. Pomijam wszystkie achy i ochy bo są uzasadnione, ale chciałem się odnieść do pewnych zarzutów z komentarzy.
1) fakt - przynęty nie są już rękodziełem. Na moje pytanie czy Pan Andrzej Lipiński ma tajne pudełko z woblerami robionymi z lipy stwierdził, że nie ma bo po co skoro te produkowane seryjnie są równie skuteczne. Nie opłaca mu się siedzieć i dłubać w lipie skoro efekt końcowy będzie identyczny. Tajemnica skuteczności tkwi gdzie indziej - gdzie? Nie powiedział. 2) kotwice są wystarczające - zawsze można zmienić na Ownera czy inne Gamakatsu, tylko po co? 3) wielkość kotwiczki w przypadku bromby nie jest przypadkowa, kotwiczka ma być taka jaka jest. 4) brombę należy nauczyć się prowadzić - są filmiki na YT. 5) kto złowi na brombę jedną rybę w pewnych określonych warunkach będzie zawsze sięgał po tą przynętę. pzdr. Napisał tom, poniedziałek 05 marzec 2012, godz. 09:26
w tym roku mam zamiar wypróbować brombe na klenia/jazia i spirita na bolenia
Napisał Mariusz, niedziela 18 grudzień 2011, godz. 07:45
Ja łowię na bromby od ok 3 lat. Uważam je za niezłe przynęty zarówno na wody stojące jak i wolno płynące. Głównie łowię klenie, ale miałem kilka przyłowów w postaci świnek i wzdręg oraz okoni. Aby poprawić długość rzutów używam wędziska Mikado Temptation 3,3m długości z wklejaną szczytówką. Jest to w zasadzie wędka raczej do miękkich przynęt, jednak świetnie sprawdziła mi się przy brombach i chrabąszczach p. Lipińskiego. Dodatkowym atutem tej wędki jest świetna sygnalizacja nawet delikatnych puknięć. Blank jest sztywny i pracuje sama szczytówka, zacięcia więc są pewne. Żyłka 0,12-0,14 i broń panie grubsza. Kołowrotek z jak największą szpulą (ja używam corcasta Cormorana jednak go nie polecam). Takim zastawem przy bezwietrznej pogodzie rzucam bez problemu na dwadzieścia kilka metrów i to w zupełności wystarczy. Jak zaczyna wiać zmieniam po prostu metodę.
Napisał Łukasz, piątek 09 grudzień 2011, godz. 22:24
Jeżeli chodzi o wędzisko to wybór jest kwestią gustu, osobiście łowiłem kijem 270 do 15g średniej akcji. Do łowienia małymi woblerami stosuję żyłkę 0,16-0,18. Brombą (zrobioną z pianki) łowiłem na Odrze w lecie, przynętę prowadziłem po powierzchni jednostajnym tempem w miejscach gdzie widziałem, że klenie zbierają pokarm z powierzchni. Atak klenia na brombę dostarcza niezapomnianych wrażeń:, których miałem przyjemność doświadczyć. Co do łowienia innymi robaczkami Andrzeja Lipińskiego to nie mam na razie doświadczenia, może w 2012r coś po testuję.
Napisał Adam, piątek 09 grudzień 2011, godz. 17:44
Mam pytanie dla osob ktore testowaly lub lowia na brombe.
Jaki sprzet jest odpowiedni aby lowic na brombe jakies twarde czy miekkie wedzisko? Jaka zylke badz plecionke stosowac? Jak prowadzic insecty, brombe itp produkty? PLS odpowiedzcie ! Napisał Grzegorz, niedziela 10 lipiec 2011, godz. 10:25
Ja mam chyba BROMBE choć nie jestem pewien czy tak. Kupiłem go w 2009 roku w Białymstoku. Wygląda zupełnie tak samo jak te które są oryginalne. Zaczełem mim dopiero pierwszy raz w tym roku łowić i moge powiedzieć że ten smużak na Wiśle spisuje się rewelacyjnie. Oprucz kleni i jazi często wieszają sie na niego bolenie
Napisał Freak, wtorek 08 marzec 2011, godz. 08:54
A skąd u kolegi Mateusza taka wiedza dot. warunków dopuszczalności do sprzedaży, ustawiania wobków? Wspólnik? Towarzysz wypraw wędkarskich producenta? Osoba odpowiedzialna za PR nowej firmy?
Napisał Mateusz, wtorek 08 marzec 2011, godz. 08:17
oj, panowie, panowie... Wasze wpisy wynikają z głębokiej niewiedzy i q chyba zazdrości (konkurencja to dobre przypuszczenie). Ciekawe kiedy łowiliście modelami z pianki i potwierdziliście ich skuteczność, skoro w handlu pojawiły się gdzieś w październiku? Czyli w zasadzie po sezonie na smużące wobki (przynajmniej w polandowie). Każdy jeden wobler jest ręcznie ustawiany przez producenta i nie zostałby dopuszczony do rynku, gdyby nie spełniał jego oczekiwań. Jest nieco cięższy, co przy połowie na tego typu wabiki bywa kluczowe. Praca - identyczna i nawet bardziej powtarzalna... a cena, dzięki zmianie technologii zdecydowanie przyjaźniejsza dla wędkarza.
Więc nie ośmieszajcie się żenująco niską krytyką. Jeśli macie problem, że ktoś robi lepsze wobki niż Wy, to sugeruję więcej pracy i pomysłów, niż bezpodstawnej krytyki. Z całą pewnością nie o Brombie... Napisał Jerzy, poniedziałek 07 marzec 2011, godz. 19:25
Znam Bromby i stare i nowe. Naprawdę nie wiem które lepsze. Stare miały to "coś" ale nowe są o niebo ładniejsze i nieco cięższe co ma znaczenie przy dalekich rzutach. Ciekawi mnie tylko, że wszystkie posty powstały w 2 dni a trzy posty napisano w odstępie 30 minut przez niby 3 różne osoby. Żałosne, bo jakoś nikt nie komentował przez pół roku. Jestem pewien, że to robota konkurencji.
Panie Andrzeju - powodzenia w biznesie. Robi Pan świetne przynęty. Jurek P. Napisał diskus, środa 02 marzec 2011, godz. 18:10
Koncepcja słuszna znane nazwisko, skuteczne niegdyś przynęty a teraz odlewanie plastiku i pryskanie sprayem. Koszt wyprodukowania takiego woblera jest śmieszny... Nie powiem nic więcej.
Mam tylko prośbę do redakcji. Zróbcie obszerny test nowych woblerów Hunter. Zapewniam, że wyniki zaskoczą wielu entuzjastów AL Napisał Freak, środa 02 marzec 2011, godz. 17:59
W takm razie zastanawiam się, czym się kieruje nowo założony Hunter ? Tym, że idą w masówkę i lipę ? Były dobre przynęty i było ok. Jak wprowadzają piankowy badziew to nie widzę owocnej współpracy z wędkarzami. Osobiście wole zapłacić więcej za wobler wykonany z drewna niż jakiąś piankową imitację
Napisał Misiek, środa 02 marzec 2011, godz. 07:39
King ma racje! Te z allegro są beznadziejne. Plastikowe i wręcz nie latają. Trzeba korygować ustawienie. To ju nie to o kiedyś stard dobra bromba z podpisem AL. Szkoda że tych robionych dawniej już nie można kupić. Słyszałem, że wszystkie woblery Hunter (tak się teraz nazywają) to już pianka a ich jakość i łowność zniknęła bezpowrotnie.
Napisał olabo, wtorek 01 marzec 2011, godz. 21:57
Nie wiem dlaczego nie można kupić?Przez pewien czas były na aukcjach na allegro.Kupiłem kilka.
Napisał King, wtorek 01 marzec 2011, godz. 11:23
Po co opisujecie woblera, którego nie można kupić...? Te, wykonywane dzisiaj to bezczelna pianka, która nie ma nic wspólnego z woblerami onegdaj wykonanych przez Pana Lipińskiego.
Proszę abyście dodali informację, że te woblery opisane prze Fishing Test nie są produkowane. Napisz Komentarz
|
Zobacz inne testy z tej kategorii . . .
Savage Gear 4PLAY Herring Liplure
KATALOG TESTÓW
| WędkiKołowrotkiPrzynętyŻyłki i plecionkiOdzież i obuwie wędkarskieAkcesoria wędkarskieRanking sprzętuInne |


Polskie rękodzieło znane jest niemal w całej Europie. Najlepsi spinningiści ogromnie cenią przynęty wykonywane przez swoich polskich kolegów po kiju. Często te najdoskonalsze przynęty, skrywane są przez ich producentów przez wiele lat, aby potem nagle wypłynąć na szerokie wody. Tak samo było w przypadku Bromby.










.









