Przynęty

Wobler Savage Gear 3D Prey 115

Półki w sklepach wędkarskich uginają się od ilości woblerów, gum i jerków. Możemy przebierać w kształtach, wielkościach oraz kolorach. Generalnie jest tak, że każdy znajdzie coś dla siebie, ale jednocześnie większość tych produktów jest do siebie podobnych. Podobne malowanie, podobna praca itp. Ciężko jest nas czymś zaskoczyć i każdy producent próbuje wymyślić coś, co może nas przekonać do swojego produktu. Sprawdzimy, czy to zadanie udało się firmie Savage Gear i przyjrzymy się woblerowi 3D Prey 115.

4

Mikado Flying Fishunter

Już na dniach rozpoczęcie sezonu szczupakowego. Domyślamy się, że podobnie jak my wszyscy w redakcji, skrupulatnie przeglądacie jeszcze swój tegoroczny arsenał przynęt, zastanawiając się, którym z nich w tym roku bardziej zaufać. Woblery? Wahadłówki? A może przynęty gumowe? Tym testem postaramy się pomóc wam trochę w trudnym wyborze.

2

Obrotówki klepanki Piotra Lipca

Przesycenie rynku wędkarskiego różnego rodzaju przynętami jest ogromne, i zapewne każdy z wędkarzy to dostrzega. Gumy, woblery, jerki… co kto zapragnie. Warto jednak powrócić do korzeni wędkarstwa i sięgnąć po przynęty tradycyjne. Ale zrobić to zupełnie od innej strony – sięgając po przynęty wykonane przez rękodzielników. Tak też zrobiliśmy.

5

Lunker City Fin-S Fish

Najwyższy czas na przetestowanie i pokazanie Wam gumy, która była i dalej jest wzorem dla wielu innych firm. Przynęta powielana i kopiowana przez najróżniejsze marki. Nie zawsze są to próby udane, gdyż testowany model jest praktycznie idealny w każdym calu. Zapraszamy do testu gumy Fin-S Fish.

1

Strike Pro Buster Jerk

Ciężkie łowienie w wielu warunkach jest wyjątkowo skuteczną metodą na duże drapieżniki. Liczne firmy posiadają w swojej ofercie specjalistyczny sprzęt właśnie do ciężkiego łowienia. Strike Pro zasłynął już w różnych zakątkach świata ze swojego flagowego modelu jerka o nazwie Buster Jerk. Z radością podeszliśmy do testu tej historycznej już przynęty.

1

Slider Charlie Brewer’s

W czasach, gdy w Polsce podstawową przynętą był wobler z radzieckiego bazaru lub alga Polspiningu, w USA łowiono już ryby na bardzo wymyślne przynęty spinningowe. Tym razem przygotowaliśmy specjalnie dla Was test przynęty produkowanej za oceanem od ponad 20 lat.

0

Savage Gear 3D Roach Jerkster

Wraz z większą dostępnością ciężkiego sprzętu, w tym przystępnych cenowo multiplikatorów oraz wędek do metody castingowej, coraz bardziej zaczynamy interesować się dużymi i ciężkimi przynętami. W ślad za tym idą producenci, i co jakiś czas zaskakują nas nowością w swoich ofertach. Tak jest i tym razem – zapraszamy na test propozycji Savage Gear.

0

Long John Lucky John

Dostępność i różnorodność przynęt gumowych jest ogromna. Producenci prześcigają się w produkcji coraz to nowszych i dziwniejszych przynęt. Nie zawsze jest to dobry kierunek. Czasem wystarczy zwykła guma o prawidłowej pracy, aby skutecznie łowić drapieżniki. Takim produktem jest właśnie Long John od firmy Lucky John. Testowana guma ma znany i popularny kształt, czyli jeden z ideałów na sandacza z opadu.

5

Keitech Noisy Flapper

Wiele łowisk, szczególnie w sezonie letnim, zmusza wędkarzy do zastosowania bardzo specyficznych przynęt. Zarośnięte zatoki jezior lub rzek często nie pozwalają podać drapieżnikowi praktycznie żadnej innej przynęty, niż gumy zbrojonej na haku offsetowym. Tym razem dla fanów łowienia w totalnych zaroślach testujemy gumową żabę firmy Keitech o wdzięcznej nazwie Noisy Flapper.

0

Crazy Fish Cruel Leech

Na początku roku ryby są jeszcze ospałe, niemrawo pobierają pokarm i często trzeba się mocno postarać, aby coś złowić. Drapieżniki nie zawsze reagują na imitacje rybek, i wtedy z pomocą przychodzą różnego rodzaju przynęty przypominające w swojej budowie i pracy robaki. Jedną z nich jest guma Cruel Leech firmy Crazy Fish, która powoli wyrabia sobie markę na polskim rynku.

4